Konrad Rusiński brutalnie rozbił Tagira Machmudova na gali XTB KSW 118 i momentalnie stał się jednym z największych wygranych całego wydarzenia. Polak kompletnie zneutralizował niepokonanego wcześniej rywala, rozbijając go ciosami w parterze już w pierwszej rundzie. Po walce nie gryzł się też w język. Rusiński otwarcie przyznał, że od początku czuł się faworytem tego pojedynku i nie rozumiał ogromnego hype’u wokół przeciwnika. Teraz chce pójść za ciosem i już wywołuje do walki Adama Masaeva.
Tagir Machmudov był przed walką mocno pompowany jako jeden z najciekawszych prospectów w organizacji. Kursy bukmacherskie zdecydowanie wskazywały jednak właśnie Dagestańczyka jako faworyta starcia.
Konrad Rusiński po walce jasno dał do zrozumienia, że kompletnie się z tym nie zgadzał.
„Traktowali mnie jak jakiegoś ogórka”
Konrad Rusiński nie ukrywał, że ogromnie motywowało go lekceważenie przed galą.
Dmuchali, dmuchali balonik, aż w końcu pękł. Ktoś musiał zweryfikować. Padło na mnie. Patrząc po tych kursach miałem wrażenie, że traktują mnie za jakiegoś ogórka, jakiegoś lamusa, który wejdzie tam, dostanie w dupę i pojedzie do domu. Ja wiedziałem, że tak się nie stanie. Znałem swoje możliwości i umiejętności. Musiałem to tylko udowodnić.
Rusiński zdradził też, że jego znajomi bardzo mocno obstawiali właśnie jego zwycięstwo.
Ludzie są niemożliwi. Siedzę przed walką, chilluję, a tu wiadomości: „Mordo, postawiłem na ciebie!”. Jakieś kupony po tysiąc złotych mi wysyłali. Ja myślę: po co oni mi to w ogóle pokazują?
„Kontrolowałem cały pojedynek”
Choć sam zawodnik uważa, że początek walki nie był idealny w jego wykonaniu, ostatecznie kompletnie przejął kontrolę nad pojedynkiem.
Ciężko mi było się wstrzelić w walkę. Początek był bardzo słaby w moim wykonaniu. Dopiero jak pierwsze ciosy poleciały, to się rozkręciłem.
Rusiński bardzo mocno chwalił też swoją pracę w parterze.
Kontrolowałem cały pojedynek. Zacząłem dużo pracować łokciami, siadło kilka fajnych łokci i to pozwoliło mi rozwinąć akcję i skończyć walkę. Mam pierdzielnięcie w ręce. Jeszcze nie zostało to pokazane, ale mam nadzieję, że prędzej czy później ktoś się na to nadzieje.
„Masaev na Radom? Biorę to”
Po zwycięstwie Konrad Rusiński błyskawicznie przeszedł do kolejnych wyzwań i bardzo mocno naciskał na zestawienie z Adamem Masaevem podczas gali XTB KSW 119 w Radomiu.
Jakbyś potrzebował na Radom z Masaevem, to ja jestem do dyspozycji. Do piątku masz czas, żeby nie wypaść mi z formy.
Rusiński uważa, że takie zestawienie byłoby naturalnym kolejnym krokiem.
Ranking to jest ranking. Nie ma przywilejów, że ktoś jest od Mameda czy skądś tam. Trzeba się piąć elegancko do góry, zrobić wagę i dopiero można myśleć o największych walkach.
Polak po raz kolejny podkreślił też, że uwielbia rolę underdoga.
Ja lubię takie wyzwania. Jak jestem underdogiem, to podkręcam temperaturę na 200 stopni i lecę z treningami.
Na koniec zawodnik tradycyjnie podszedł do siebie z dużym dystansem.
Jak chcecie sobie nabić rekord, to śmiało piszcie do Woja. Jestem do dyspozycji. Duże kursy na mnie, szybkie łatwe walki i łatwe pieniądze. Polecam.
Zobacz także: XTB KSW 118: Konrad Rusiński zdemolował Tagira Machmudova! [WIDEO]
foto: materiały prasowe KSW
