Krzysztof Głowacki po raz kolejny wchodzi do klatki, próbując udowodnić, że MMA to nie tylko przejściowy epizod w jego karierze. Naprzeciwko niego stanie groźny Brazylijczyk, który potrafi zaskoczyć zarówno w stójce, jak i w parterze. Czy tym razem los odwróci się na korzyść byłego mistrza świata w boksie?
Krzysztof Głowacki od momentu debiutu w MMA konsekwentnie zdobywa nowe doświadczenia w dyscyplinie, która rządzi się zupełnie innymi prawami niż boks. Każdy kolejny występ w klatce to dla „Główki” lekcja pokory, ale też dowód na to, że stopniowo przyswaja elementy nieznane mu wcześniej ze świata sztuk walki. Sam zawodnik przyznaje, że najbardziej komfortowo czuje się dziś w parterze, choć wciąż podkreśla swoją sympatię do wymiany ciosów w małych rękawicach.
Czuję się coraz lepiej w parterze, najbardziej podobają mi się małe rękawice.
mówi Głowacki.
Zmiany widać jednak nie tylko na macie, ale i w stójce, która przez lata była fundamentem jego zawodowej kariery bokserskiej. 40-letni zawodnik z Wałcza otwarcie mówi o tym, jak bardzo MMA przewartościowało jego spojrzenie na wymianę ciosów.
Myślę, że cała stójka już się u mnie zmieniła i widzę teraz dużo więcej.
zauważa.
Dziś „Główkę” czeka jednak zdecydowanie trudniejszy test niż dotychczasowe starcia. Rywalem Polaka będzie Cally „Aquaman” de Oliveira (6-3), Brazylijczyk znany z nokautującej mocy w rękach, który potrafi też narzucić swoje warunki w parterze. Taki uniwersalny profil przeciwnika oznacza, że Głowacki nie może pozwolić sobie na skupienie się tylko na jednym aspekcie walki. Zapytany o zagrożenie ze strony rywala, polski zawodnik odpowiada krótko i stanowczo:
Na wszystko jestem gotowy.
Cień na przygotowania Głowackiego kładzie się jednak wspomnienie ostatniego pojedynku z Damianem Kostrzewą, który zakończył się w pechowych i kontrowersyjnych okolicznościach. Po tamtym starciu pojawiły się głosy kwestionujące sens dalszej kontynuacji kariery MMA przez byłego mistrza świata w boksie. „Główka” nie zamierza jednak rozpamiętywać przeszłości i traktuje to zdarzenie jako zamknięty rozdział.
Ostatni pojedynek zakończył się pechowo, więc teraz wszystko powinno być dobrze. Tak się nastawiam, na mega ciężką walkę i na zwycięstwo.
mówi.
Choć Głowacki nie kryje ambicji sięgnięcia po pas mistrzowski organizacji Babilon, konsekwentnie unika przedwczesnego planowania kolejnych kroków w karierze. Zawodnik zaznacza, że jego jedynym priorytetem pozostaje najbliższe zadanie, a dopiero jego realizacja może otworzyć drogę do bardziej ambitnych celów.
Ja nigdy nie patrzę za plecy przeciwnika. Oczywiście marzy mi się walka o pas Babilonu, ale trzeba najpierw zrobić robotę w sobotę.
podkreśla, stawiając sprawę jasno przed zbliżającym się starciem z Brazylijczykiem.
Głowacki zapowiada też, że mimo świadomości trudności czekającego go zadania, wierzy w korzystny dla siebie finał starcia.
Czuję, że będzie dobrze, ale też wiem, że będzie ciężka walka. Zrobię swoje i po ciężkiej przeprawie to moja ręka powędruje w górę.
zapowiada.
Starcie Głowacki vs. de Oliveira to jedna z głównych walk gali Babilon 60, która odbędzie się dziś w OSiR Skierniewice, a transmisję zapewnią Super Polsat, Polsat Sport Fight oraz Polsat Box Go.
źródło: Organizator | foto: TVP Sport


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















