Karta KSW 120 zapowiada się naprawdę ciekawie, a wytypowanie zwycięzców starć nie jest w większości przypadków zbyt proste… ale tym lepsza zabawa i więcej emocji przed nami! Zapraszamy na przegląd kursów od Fortuny.
Rafał Haratyk (21-5-2) vs. Bartosz Leśko (16-6-2) – o pas mistrzowski
Grzegorz: Walką wieczoru gali XTB KSW 120 będzie rewanżowe starcie o pas wagi półciężkiej pomiędzy Rafałem Haratykiem a Bartoszem Leśką. Pierwszy pojedynek obu zawodników zakończył się zwycięstwem mistrza po niezwykle taktycznej i wyrównanej walce. Tym razem sytuacja wygląda jednak nieco inaczej. Leśko zdążył od tamtego czasu odnieść bardzo przekonujące zwycięstwo nad Bartoszem Szewczykiem, podczas gdy Haratyk pauzował. Pytanie brzmi, czy pretendent znalazł już sposób na mistrza, czy też Rafał po raz kolejny udowodni, że jego styl pozostaje wyjątkowo trudny do rozszyfrowania.
Pierwsze starcie pokazało przede wszystkim, że Haratyk potrafi znakomicie dostosowywać się do przebiegu pojedynku. Początek należał do Leśki, który świetnie pracował na nogach, punktował kopnięciami i skutecznie neutralizował pierwsze próby ofensywy mistrza. Z rundy na rundę, Haratyk zaczął jednak coraz lepiej czytać rywala. Ograniczył liczbę nieprzygotowanych ataków, cierpliwie skracał dystans i coraz częściej zmuszał pretendenta do walki na swoich warunkach. Nie była to dominacja, ale właśnie doświadczenie i umiejętność adaptacji pozwoliły mu odwrócić losy pojedynku.
To zresztą od dłuższego czasu jeden z największych atutów mistrza. Haratyk nie jest zawodnikiem, który za wszelką cenę próbuje wygrać pierwsze pięć minut walki. Potrafi spokojnie zbierać informacje, stopniowo zwiększać presję i wykorzystywać momenty, w których rywal zaczyna popełniać błędy. Do tego dochodzi jego siła fizyczna, mocne ręce oraz bardzo solidna defensywa zapaśnicza. Coraz częściej widać również, że znakomicie zarządza tempem pojedynków mistrzowskich.
Nie oznacza to jednak, że pierwsza walka nie pokazała również elementów, nad którymi Haratyk powinien popracować. Przez długie fragmenty miał problem z mobilnością Leśki, jego licznymi zmyłkami oraz różnorodnymi kopnięciami. Kilkukrotnie dawał się zamykać w klinczu, a przez pierwsze dwie rundy trudno było mu narzucić własny rytm. Spodziewam się więc, że tym razem od początku będzie próbował wywierać większą presję i częściej atakować korpus oraz wykroczną nogę pretendenta, ograniczając jego mobilność.
Z kolei Bartosz Leśko udowodnił po raz kolejny w starciu z Bartoszem Szewczykiem, że znajduje się obecnie w świetnej formie. Tamten pojedynek pokazał znacznie bardziej kompletną wersję zawodnika Mighty Bulls Gdynia. Nie ograniczał się wyłącznie do punktowania z dystansu, ale znakomicie wykorzystywał także zapasy oraz pracę w parterze. Kapitalnie kontrolował rywala na macie, rozbijał go łokciami i praktycznie przez cały pojedynek pozostawał stroną dominującą.
To zwycięstwo powinno dodać Leśce sporo pewności siebie przed rewanżem. Wie już, że jest w stanie utrzymać wysokie tempo przez pełen dystans, a także skutecznie mieszać płaszczyzny walki. Nadal jego największymi atutami pozostają praca na nogach, duża aktywność, różnorodne kopnięcia oraz bardzo niekonwencjonalny sposób poruszania się. Trudno znaleźć w KSW drugiego zawodnika kategorii półciężkiej, który w podobnym stopniu korzystałby ze zmyłek, zmian ustawienia czy obrotowych technik.
Problem polega jednak na tym, że właśnie taki styl Haratyk zdążył już poznać. W pierwszym pojedynku potrzebował kilku rund, aby znaleźć odpowiedni dystans i rytm. Tym razem wydaje mi się, że ten proces powinien przebiec znacznie szybciej. Mistrz wie już, czego spodziewać się po pretendencie i nie będzie zaskoczony jego sposobem poruszania się ani próbami spowalniania walki klinczem.
Kluczowe znaczenie może mieć także kwestia zapasów. Leśko pokazał przeciwko Szewczykowi, że potrafi bardzo skutecznie kontrolować rywali w parterze. Trzeba jednak pamiętać, że Haratyk to zupełnie inny poziom siły fizycznej i doświadczenia. W pierwszej walce pretendent nie był w stanie realnie zagrozić mistrzowi po sprowadzeniach, natomiast sam w piątej rundzie został przewrócony i przez dłuższy czas kontrolowany z góry. Niewykluczone, że tym razem Rafał będzie jeszcze częściej korzystał z własnych zapasów, aby odbierać Leśce energię i eliminować jego największy atut, czyli mobilność.
Spodziewam się, że początek rewanżu ponownie będzie należał do pretendenta. Leśko powinien dobrze pracować kopnięciami, utrzymywać dystans i wykorzystywać swoją nieprzewidywalność. Mam jednak wrażenie, że tym razem Haratyk znacznie szybciej znajdzie odpowiedzi na te zagrania. Im dłużej potrwa walka, tym bardziej przewaga taktyczna mistrza oraz jego umiejętność adaptacji powinny zacząć odgrywać decydującą rolę.
Podsumowując, uważam, że Leśko ma argumenty, aby ponownie stworzyć Haratykowi bardzo trudne warunki. Pokazał już, że potrafi rywalizować z mistrzem jak równy z równym, a zwycięstwo nad Szewczykiem tylko potwierdziło jego rozwój. Nadal jednak większe zaufanie budzi u mnie doświadczenie Haratyka, jego umiejętność wyciągania wniosków w trakcie walki oraz zdolność do przejmowania kontroli wraz z upływem czasu.
Spodziewam się kolejnego wyrównanego, mocno taktycznego pojedynku. Leśko ponownie wygra kilka fragmentów walki, ale z rundy na rundę mistrz będzie coraz skuteczniej ograniczał jego ruchliwość i aktywność. Ostatecznie sądzę, że Rafał Haratyk po raz drugi znajdzie sposób na Bartosza Leśkę i obroni pas mistrzowski. Mój typ: Rafał Haratyk przez decyzję sędziów.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Haratyk: 1.57
Leśko: 2.41
Augusto Sakai (17-7-1) vs. Artur Szpilka (5-1)
Fabian: Przed Arturem Szpilką kolejny egzamin dojrzałości w MMA. Augusto Sakai pod względem doświadczenia zebranego na największych arenach świata wydaje się być kimś z całkowicie innego świata. Polak ma już jednak skalp w postaci rankingowego zawodnika Michala Martinka i to jego wejście w MMA z racji na wiek i potencjał marketingowy jest przyspieszone. Ta walka to poniekąd pułapka. Z jednej strony stójkowo Artur powinien całkowicie rozdawać karty. Abstrahując od backgroundu bokserskiego Brazylijczyk jest często dość statyczny, daje się zamykać na siatce a z jego odpornością bywa różnie. Nie grzeszy też aktywnością. Wyobrażam sobie Szpilkę długimi fragmentami rozbijającego Augusto bez większej reakcji. Trochę casus walki Sakai’a z Wójcikiem. Tam też nie miał wiele do powiedzenia. Przetrwał, ale poza zrywami był pewnie wypunktowany przez znacznie mniejszego Polaka migrującego z wagi 93. Ja nadal nie mam pewności jaki poziom reprezentuje Szpilka, ale argumenty o tym, że Brazylijczyk jest dużo silniejszy i będzie też więcej ważył zdają się być dość blade. Nie do końca potrafi on to wykorzystać. Wszak głównym planem powinno być wpadanie w klincz ze Szpilką i ugniatanie go, drenowanie z sił pod siatką lub okolicznościowo obalanie. Były bokser musi czuć respekt, żeby nie pozwalać sobie na całkwoite rozlużnienie i obijanie rywala niczym worka bez większych odpowiedzi. Jeśli Sakai nie weźmie spraw w swoje ręce tylko będzie mało aktywny to skończy znokautowany lub w najlepszym przypadku wypunktowany. Trudno określić jakie jest obecnie jego nastawienie. Jak na wagę ciężką nie jest jeszcze weteranem wiekowo a walką ze Szpilką może dużo ugrać, bo wykoleiłby zawodnika, na którym KSW chce się opierać przez kilka kolejnych lat. Czy jest jeszcze na tyle motywacji, aby dać z siebie 110% i odebrać Polakowi wszelkie atuty? Dobrze by było, bo to weteran UFC, zawodnik, który mierzył się z czołówką światową. Coraz mniej takich postaci trafia do KSW. Zawziętość Artura Szpilki, jego gigantyczna przewaga ogniowa w stójce powinna być jednak wystarczająca na leniwego dłuższymi fragmentami Augusto. Mój typ: Artur Szpilka TKO w 2. rundzie.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Sakai: 1.90
Szpilka: 1.90
Sebastian Przybysz (14-5-1) vs. Edgars Skrīvers (17-5)
Michał: Kompletnie nie rozumiem zestawienia tej walki. Gdyby był to rywal brany w zastępstwie na dobę przed galą, jeszcze byłbym w stanie to zrozumieć, ale w obecnej sytuacji taki dobór przeciwnika po prostu nie ma większego sensu. Sebastian Przybysz, były mistrz, mierzy się z zawodnikiem, który od wielu lat nie wygrał poważnej walki. Jego ostatnie zwycięstwo trudno uznać za miarodajne, dlatego różnica poziomów wydaje się bardzo wyraźna. Szkoda, że Przybysz nie dostał rywala, który realnie zweryfikowałby jego aktualną formę. Mam wręcz wrażenie, że został ukarany przez KSW takim przeciwnikiem, bo sportowo trudno znaleźć uzasadnienie dla tej walki. W aspekcie technicznym również nie widzę tutaj wielu znaków zapytania – Przybysz jest dziś znacznie lepszym zawodnikiem zarówno w stójce, jak i w parterze, i powinien od początku narzucić swoje warunki. Typuję jego zwycięstwo przez skończenie w pierwszej albo drugiej rundzie.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Przybysz: 1.20
Skrīvers: 4.55
Laïd Zerhouni (15-10) vs. Bartosz Kurek (6-0)
Grzegorz: Jednym z najciekawiej zapowiadających się pojedynków gali XTB KSW 120 będzie starcie Laida Zerhouniego z niepokonanym Bartoszem Kurkiem. To zestawienie dwóch zawodników, którzy najlepiej czują się w ofensywie i nie mają problemów z podejmowaniem ryzyka. Przyznam jednak, że im dłużej analizuję ten pojedynek, tym mocniej skłaniam się ku temu, że będzie on układał się pod dyktando Polaka.
Po ostatnich walkach Zerhouniego jesteśmy już dobrze zaznajomieni z jego stylem. Algierski Francuz od pierwszych sekund narzuca bardzo wysokie tempo. Wywiera presję, skraca dystans i szuka mocnych wymian. Gdy rywal pozwoli mu wejść w półdystans, Laid potrafi błyskawicznie przejąć inicjatywę, zasypując go seriami mocnych ciosów. Właśnie w taki sposób rozbił Damiana Janikowskiego czy wcześniej znokautował Alaina Van De Merckta. Problem polega jednak na tym, że Zerhouni bardzo dużo energii zostawia w pierwszych minutach walki. Gdy nie udaje mu się przełamać przeciwnika, jego tempo wyraźnie spada. Doskonale było to widać w mistrzowskim starciu z Pawłem Pawlakiem. Początek należał do pretendenta, ale z każdą kolejną rundą mistrz coraz mocniej przejmował kontrolę. Zerhouni coraz ciężej oddychał, a jego ofensywa stawała się mniej intensywna.
Drugim elementem, który zwraca moją uwagę, jest defensywa Francuza. Laid bardzo chętnie idzie na wymiany i często przyjmuje cios za cios. Taki styl jest efektowny i widowiskowy, ale przeciwko zawodnikom dysponującym bardzo dobrym wyczuciem dystansu może okazać się zgubny.
A właśnie tutaj dochodzimy do Bartosza Kurka. Mam wrażenie, że z walki na walkę rozwija się on w imponującym tempie. Nadal pozostaje niepokonany, ale jeszcze ważniejsze jest to, jak odnosi kolejne zwycięstwa. Pokonał już zawodników bardzo niewygodnych stylistycznie, takich jak Adrian Dudek czy Tomasz Romanowski, a w obu przypadkach pokazał ogromną dojrzałość. Największym atutem Kurka jest jego spokój. Nie daje się sprowokować do chaotycznych wymian, bardzo dobrze kontroluje dystans i świetnie odnajduje się w kontratakach. Potrafi wykorzystać agresję przeciwnika przeciwko niemu samemu. Bardzo często przepuszcza ataki, schodzi z linii ciosu i odpowiada pojedynczymi, ale niezwykle celnymi uderzeniami.
Szczególnie imponuje mi jego umiejętność czytania rywali. W walce z Dudkiem kapitalnie wykorzystywał fakt, że przeciwnik opuszczał głowę podczas szarż. Z kolei przeciwko Romanowskiemu znakomicie odnajdywał się w bardzo intensywnych wymianach, praktycznie przez cały pojedynek pozostając aktywniejszym i skuteczniejszym zawodnikiem.
Oczywiście Kurek również nie jest pozbawiony wad. Zdarza mu się oddawać pole i momentami walczyć na wstecznym. Czasami także przyjmuje pojedyncze ciosy podczas cofania się w linii. Mam jednak wrażenie, że jego defensywa z każdą walką wygląda coraz lepiej, a przede wszystkim potrafi bardzo szybko wyciągać wnioski w trakcie pojedynku.
Patrząc stylistycznie, wydaje mi się, że Zerhouni stworzy Kurkowi bardzo podobne problemy do tych, jakie wcześniej sprawiali Dudek czy Romanowski. Francuz od początku ruszy agresywnie, będzie próbował zamknąć Polaka na siatce i narzucić mu swoje tempo. Różnica polega jednak na tym, że Bartosz znakomicie odnajduje się właśnie przeciwko zawodnikom, którzy tak mocno forsują ofensywę. Spodziewam się, że pierwsza runda będzie bardzo wyrównana i momentami niezwykle widowiskowa. Zerhouni z pewnością będzie miał swoje sukcesy i trafi kilkoma mocnymi ciosami. Jednocześnie uważam, że z każdą kolejną minutą coraz częściej będzie nadziewał się na kontry Kurka. Jeśli do tego dojdzie zmęczenie Francuza, przewaga Polaka zacznie być coraz bardziej widoczna.
Podsumowując, uważam, że będzie to najtrudniejszy test w dotychczasowej karierze Bartosza Kurka. Zerhouni jest bardzo niebezpieczny, szczególnie na początku pojedynku, i posiada argumenty, aby sprawić Polakowi sporo problemów. Mam jednak wrażenie, że styl Francuza będzie odpowiadał Kurkowi bardziej niż wielu innym zawodnikom. Spokój, cierpliwość, świetne kontry i coraz większa dojrzałość taktyczna powinny zrobić różnicę.
Spodziewam się bardzo emocjonującej walki, w której Zerhouni będzie nacierał, a Kurek konsekwentnie odpowiadał coraz celniejszymi kontrami. Ostatecznie sądzę, że Polak wygra najcenniejszy pojedynek w swojej karierze, potwierdzając, że jest gotowy do walk z absolutną czołówką kategorii średniej. Mój typ: Bartosz Kurek przez decyzję sędziów.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Zerhouni: 2.10
Kurek: 1.73
Mateusz Pawlik (7-2) vs. Adam Niedźwiedź (10-4-1)
Michał: To będzie bardzo ciekawy pojedynek, który można określić jako starcie rzemieślnika z artystą. I absolutnie nie odbieram tego jako czegoś obraźliwego wobec Mateusza Pawlika. Mówiąc o rzemieślniku, mam na myśli zawodnika bardzo solidnego, kompletnego i dobrze poukładanego, który potrafi odnaleźć się w każdej płaszczyźnie. Pawlik dobrze radzi sobie zarówno w stójce, jak i w parterze, ale trudno wskazać jedną dziedzinę, w której wyraźnie dominuje. Adam Niedźwiedź to z kolei prawdziwy specjalista od parteru, a do tego jego stójka z walki na walkę wygląda coraz lepiej. Pawlika będzie niezwykle trudno skończyć, bo to bardzo twardy zawodnik, który potrafi przetrwać naprawdę ciężkie momenty. Z drugiej strony Niedźwiedź ma umiejętności, by zagrozić poddaniem praktycznie z każdej pozycji. Pawlik jest też bardzo nieobliczalny i do ostatniej sekundy nie można go lekceważyć. Mój typ to zwycięstwo Adama Niedźwiedzia przez decyzję sędziów.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Pawlik: 1.75
Niedźwiedź: 2.08
Ibragim Chuzhigaev (19-6) vs. Maciej Różański (15-6)
Fabian: Konfrontacja Ibragima Chuzhigaeva z Maciejem Różańskim to rewanż za no-contest ze stycznia. Wówczas niedosyt wywołał nieintencjonalny faul Czeczena. Jeśli chodzi o dynamikę starcia niewiele powinno ulec zmianie. Były mistrz góruje w obszarze szybkościowym, technicznym. Jest o wiele bardziej mobilny i będzie rozdawał karty w stójce. Dużo niskich kopnięć, przepuszczenia ciosów + kontrowanie. Do tego dokładamy bardziej wyszukane techniki jak obrotówki, polowanie na high kicka. Tym wszystkim zachwycał jako mistrz organizacji Ibragim. Maciej Różański to bardzo surowy technicznie zawodnik opierający swoją grę na poszukiwaniu absolutnie wyniszczającego tak dla rywala jak i oglądającego widza klinczu i zapasów. Jest jak tur, który bazując na swojej bardzo dużej odporności przyjmie ciosy, ale utoruje sobie drogę do chwycenia rywala i rozpoczęcia katorżniczej pracy pod siatką lub na deskach. Kiedyś spor poddawał swoich przeciwników. Obecnie styl jest jeszcze bardziej ekonomiczny i poza kontrolą nic tam się nie dzieje. Ciosy tylko w absolutnym minimum byle podtrzymać aktywność będąc z góry. W pierwszym pojedynku Ibragim sprawnie hasał do boków unikając natarć Różańskiego i przy tym dobrze go punktował. Czeczen to zawodnik docelowo z wagi 84 i na pewno odstaje siłowo od Polaka. To główny i chyba jedyny atut Polaka. Jest on niezwykle wyraźny, bo może wystarczyć by zwyciężyć. Uwierzę jednak w przebojowego Chuzhigaeva, którego fani polubili i chciałoby się go jeszcze oglądać w rozgrywce mistrzowskiej. Wyciągnie decyzję kontrując jednostajnie działającego Macieja. Mój typ: Ibragim Chuzhigaev decyzją.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Chuzhigaev: 1.56
Różański: 2.43
Laura Grzyb (2-0) vs. Rayla Nascimento (12-11)
Michał: Grzyb decyzją
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Grzyb: 1.35
Nascimento: 3.20
Grzegorz Stabach (4-1) vs. Przemysław Górny (6-5)
Fabian: Górny przez TKO, runda 2
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Stabach: 1.64
Górny: 2.26
Oskar Stachura (2-1) vs. Mateusz Balko (4-0)
Grzegorz: Balko przez TKO, runda 2
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Stachura: 1.60
Balko: 2.34
























