Leo Brichta już 19 września powróci do kategorii lekkiej i podczas gali XTB KSW 121 w Libercu zmierzy się z Kacprem Formelą. Czech, który dwukrotnie stawał przed szansą zdobycia pasa KSW, nie ukrywa, że porażki w mistrzowskich pojedynkach mocno go dotknęły, ale nadal chce mierzyć się z jak najmocniejszymi rywalami.

Leo Brichta będzie pierwszym Czechem w historii, który dwukrotnie walczył o mistrzowski tytuł KSW. Zawodnik z Czech stawał przed szansą zdobycia pasa zarówno w wadze lekkiej, jak i piórkowej, jednak w obu przypadkach nie zdołał sięgnąć po upragnione trofeum.

W swoim ostatnim występie Brichta zmierzył się z Patrykiem Kaczmarczykiem w walce o mistrzostwo kategorii piórkowej, ale musiał uznać wyższość Polaka. Sam zawodnik podkreśla, że choć dla wielu sam fakt dwukrotnej walki o pas byłby powodem do dumy, on patrzy na te występy zupełnie inaczej.

Jestem pierwszym zawodnikiem z Czech, który walczył dwa razy o pas.

– powiedział Brichta.

Dla kogoś to może być sukces, ale dla mnie jest wielką porażką.

„Chciałem kogoś takiego”

Teraz Czech ponownie zmieni kategorię wagową i wróci do dywizji lekkiej. Jego rywalem podczas gali w Libercu będzie Kacper Formela, a Brichta nie ukrywa, że właśnie taki przeciwnik odpowiada jego ambicjom.

Formela ma za sobą doświadczenia w walkach na gołe pięści, a Brichta zwraca uwagę przede wszystkim na jego charakter i odporność. Czech nie szuka łatwiejszej drogi i chce przekonać się, jak poradzi sobie w konfrontacji z kolejnym wymagającym przeciwnikiem.

On jest twardzielem.

– przyznał Brichta.

Walczył na gołe pięści. Chciałem kogoś takiego. Chcę się sprawdzać, chcę wiedzieć, że nie walczę z byle kim. O to w tym chodzi.

Brichta wraca do kategorii lekkiej

Brichta ma już za sobą siedem występów w okrągłej klatce KSW. Zawodową karierę w MMA rozpoczął w 2017 roku, a do tej pory stoczył 22 pojedynki, z których czternaście wygrał. Aż dwanaście zwycięstw odniósł przed czasem.

Wywodzący się z kickboxingu zawodnik osiem razy nokautował rywali i cztery razy zmuszał ich do poddania. Dziewięć swoich zwycięstw zakończył już w pierwszej rundzie, a podczas występów w KSW dwukrotnie otrzymał bonus za najlepszą walkę wieczoru.

Brichta zapowiada, że mimo niepowodzeń w pojedynkach mistrzowskich jego podejście do sportu pozostaje niezmienne. Najbliższy występ traktuje jako kolejną okazję do sprawdzenia się na wysokim poziomie.

Kocham ten sport. Może to głupie, ale nie umiem bez niego żyć, a najbliższa walka będzie prawdziwą batalią.

– zapowiedział Czech.

Pojedynek Leo Brichty z Kacprem Formelą odbędzie się 19 września podczas gali XTB KSW 121 w Libercu.

Zobacz także: Bartosz Leśko zostaje w Shocker MMA! Mistrz KSW przedłużył współpracę z Arturem Ostaszewskim

źródło: KSW