Losene Keita wrócił do oktagonu w wielkim stylu. Były mistrz OKTAGON MMA ciężko znokautował Muhammada Naimova w pierwszej rundzie UFC Paris, a po zwycięstwie popisał się jedną z najbardziej nietypowych celebracji, wyskakując z klatki, siadając na krzesełku i bijąc brawo. Belg po walce przyznał, że przez cały tydzień myślał o stworzeniu wyjątkowego widowiska i teraz chce wykorzystać efektowne zwycięstwo do walki z kimś z TOP 15.

Dla Keity był to niezwykle ważny powrót po nieudanym debiucie w UFC. W pierwszym występie dla organizacji przegrał niejednogłośną decyzją z Nathanielem Woodem, ale na UFC Paris pokazał pełnię swoich możliwości.

„Przez cały tydzień myślałem o widowisku”

Losene Keita od początku pojedynku z Muhammadem Naimovem prezentował dużą pewność siebie. Belg szybko znalazł odpowiedni dystans, a następnie potężnym uderzeniem zakończył walkę przed upływem pierwszej rundy.

Po wszystkim zawodnik pozwolił sobie na bardzo nietypową celebrację. Wyskoczył z oktagonu, usiadł na krzesełku i zaczął bić brawo, czym błyskawicznie zwrócił uwagę kibiców. W rozmowie z UFC News przyznał, że właśnie na takie widowisko liczył przez cały tydzień.

Czuję się świetnie, naprawdę świetnie. Przez cały tydzień myślałem o jakimś widowisku i miałem okazję je stworzyć, więc czuję się świetnie. Taki już jestem, nie odczuwam dużej presji. Dla mnie nie można oszukać ciężkiej pracy. Po prostu ciężko trenujesz, robisz swoje i wszystko jest już gotowe. Po występie w Londynie poszedłem na salę, dawałem z siebie wszystko. Poważnie podszedłem do swoich przygotowań. Miałem świetnych sparingpartnerów, ludzi, którzy mi pomagali. Moi trenerzy byli ze mną dzień i noc. Jestem więc szczęśliwy.

„Mam moc, żeby posłać każdego”

Efektowny nokaut był dla Keity również potwierdzeniem jego wiary we własne możliwości. Belg jest przekonany, że dysponuje wystarczającą siłą, aby skończyć przed czasem każdego zawodnika, z którym przyjdzie mu się zmierzyć.

Po zwycięstwie wysłał również ostrzeżenie w kierunku czołówki kategorii lekkiej.

Wiem, że mam światło, mam moc, żeby posłać na deski każdego na tej planecie. Wiedziałem, że nie muszę się martwić. Musiałem po prostu wybrać odpowiedni cios i trafić. I właśnie to zrobiłem. Keita tu jest, dywizjo lekką. To jest ostrzeżenie. Już wysłałem ostrzeżenie numerowi trzy. Keita tu jest. Nie mogę się doczekać następnej walki.

Keita nie ukrywa również, jak wiele znaczyło dla niego zwycięstwo przed własną publicznością. Belg pochodzi z Brukseli i możliwość występu w Paryżu była dla niego szczególnym momentem.

To szalone, walka w Paryżu jest czymś niesamowitym. W końcu mogłem walczyć w Paryżu. Jestem bardzo szczęśliwy.

Keita chce rywala z TOP 15

Były mistrz OKTAGON MMA nie zamierza jednak długo celebrować zwycięstwa. Belg już wskazał, czego oczekuje od UFC. Po efektownym nokaucie chce dostać zawodnika znajdującego się w rankingu TOP 15.

Keita zainteresował się również potencjalnym starciem Arnolda Allena z Aaronem Pico i liczy na możliwość walki ze zwycięzcą tego pojedynku.

Dla mnie najlepszy byłby ktoś z TOP 15. Podoba mi się zestawienie Allen kontra Aaron Pico. Mam nadzieję, że będę mógł walczyć ze zwycięzcą, ale nie wiem, na ile jest to realne. Normalnie w mojej pierwszej walce miałem zmierzyć się z zawodnikiem z numerem 15. Myślę więc, że po takim występie zasługuję na kogoś z TOP 15. Zobaczymy.

Keita wie jednocześnie, że efektowny powrót podniósł oczekiwania wobec jego kolejnych występów. Dlatego nie zamierza pozwolić sobie na rozluźnienie.

W poniedziałek wracam na salę. Nie doznałem żadnych obrażeń. Daję z siebie wszystko i czekam na kolejną walkę, bo teraz wiem, że sam ustawiłem sobie wysoko poprzeczkę. Muszę ją utrzymać. To nie czas, żeby być teraz leniwym.

Zobacz także: Daniel Cormier zachwycony debiutem Salahdine’a Parnasse’a: „Nie widzieliśmy czegoś takiego od dawna”

źródło: wywiad Losene Keity dla UFC News