Site icon InTheCage.pl

Madars Fleminas przed XTB KSW 116: „Nigdy nie walczyłem dla pieniędzy”

Madars Fleminas przed XTB KSW 116: „Nigdy nie walczyłem dla pieniędzy”

Madars Fleminas stanie przed największą szansą w karierze. Na gali XTB KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim zmierzy się z Adrianem Bartosińskim w walce o pas mistrza kategorii półśredniej. Łotysz podkreśla, że możliwość walki o tytuł była dla niego ważniejsza niż pieniądze.

Już w sobotę Madars Fleminas stanie do walki o mistrzowski pas kategorii półśredniej KSW. W walce wieczoru gali XTB KSW 116 jego rywalem będzie niepokonany mistrz Adrian Bartosiński.

Pretendent nie ukrywa, że przyjął propozycję pojedynku bez większego zastanowienia.

„Nigdy nie walczyłem dla pieniędzy”

Fleminas podkreśla, że najważniejsza jest dla niego sportowa szansa, a nie negocjowanie stawki.

Nigdy nie walczyłem dla pieniędzy. Oczywiście dostaję wynagrodzenie, ale kiedy pojawia się taka szansa jak walka o pas, po prostu ją bierzesz. Nawet gdyby nie podnieśli mi wypłaty, też bym się zgodził, bo takie okazje w życiu zdarzają się tylko raz.

Łotysz przyznał, że wciąż ma ważny kontrakt z KSW i nie było potrzeby jego renegocjacji przed walką o tytuł.

„Najtrudniejszy był Mamed Khalidov”

Fleminas został zapytany o walki mistrza i o to, które z nich były dla Bartosińskiego największym wyzwaniem.

Myślę, że oczywiście Mamed Khalidov, chociaż była to wyższa kategoria wagowa. Mamed jest legendą i jednym z najlepszych zawodników w historii. Szczerze mówiąc, przed tą walką nie widziałem, jak Bartosiński mógłby go pokonać.

Pretendent wyróżnił także Igora Michaliszyna, który w pewnym momencie sprawiał mistrzowi spore problemy.

Michaliszyn radził sobie bardzo dobrze na początku walki. Dopiero później Bartosiński odwrócił losy pojedynku.

„Bartosiński ma coś wyjątkowego”

Zdaniem Fleminasa mistrz KSW wyróżnia się mentalnością, która pozwala mu odwracać trudne momenty w klatce.

On ma w sobie coś takiego, że w najtrudniejszych momentach potrafi się zebrać i znaleźć sposób na zwycięstwo.

Łotysz przyznaje, że właśnie dlatego starcie z Bartosińskim jest dla niego tak ekscytujące.

Nigdy wcześniej nie walczyłem z kimś takim jak Bartosiński. Dlatego jestem bardzo ciekawy, co ta walka ze mnie wyciągnie.

„Nie przejmuję się opinią kibiców”

Fleminas pozostaje spokojny mimo tego, że większość obserwatorów stawia w tej walce na mistrza.

Jedyna opinia, która naprawdę się dla mnie liczy, to opinia mojej rodziny – mojej żony i moich dzieci. Nieważne czy wygram, czy przegram – kiedy wrócę do domu, oni dalej będą mnie kochać.

Pretendent podkreśla jednak, że do klatki wejdzie w pełni gotowy na każdą możliwą sytuację.

Jeśli wygram i podniosę pas – wspaniale. Jeśli przegra mój przeciwnik okaże się lepszy, uścisnę mu rękę i oddam mu szacunek. Taki jest sport.

Rutyna przy ścinaniu wagi

Łotysz nie martwi się również o ważenie przed walką o pas.

Od dziewięciu lat walczę w kategorii 77 kilogramów i mam dopracowany cały proces robienia wagi. Te dodatkowe 500 gramów przy limicie mistrzowskim nie robi dla mnie żadnej różnicy.

Zobacz także: Oficjalnie: Jan Błachowicz stanie do rewanżu na gali UFC 328!

Exit mobile version