Site icon InTheCage.pl

Makhachev: „Mam kilka kluczy do pokonania Garry’ego”

Makhachev: „Mam kilka kluczy do pokonania Garry’ego”

Islam Makhachev nie zamierza pozostawiać Ianowi Machado Garry’emu złudzeń przed walką wieczoru UFC 330. Mistrz wagi półśredniej uważa, że jego rywal ma kilka mocnych stron, ale również wyraźne słabości, które zamierza wykorzystać. Dagestańczyk zapewnia też, że jeżeli nie uda mu się sprowadzić pojedynku do parteru, jest gotowy rozstrzygnąć go w stójce.

Już w sobotę w Filadelfii dojdzie do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa wagi półśredniej przez Makhacheva. Dagestańczyk zdobył drugie trofeum UFC w listopadzie ubiegłego roku, pokonując Jacka Della Maddalenę i przenosząc się na stałe do kategorii do 77 kilogramów.

Teraz na jego drodze stanie jeden z najbardziej nietypowych stylistycznie zawodników dywizji. Garry słynie z doskonałego kontrolowania dystansu, pracy na nogach oraz umiejętności walki zarówno z klasycznej pozycji, jak i z odwrotnej pozycji.

Makhachev docenia umiejętności Irlandczyka, ale jednocześnie przekonuje, że dostrzega w jego grze luki.

Nie wiem, czy jest najbardziej wszechstronnym zawodnikiem, z jakim walczyłem. Jeśli oglądaliście moją ostatnią walkę z Dellą Maddaleną, to Jack jest bardziej bokserem. Myślę, że Ian ma więcej umiejętności. Jest dobry w stójce, ma dobrą obronę przed obaleniami, ale ma też kilka słabych punktów. Nie jest kompletny w stu procentach, tak jak ja. Jest jednak dobry i to będzie dobra walka. Widziałem, że ma dobrą obronę przed obaleniami, ale mam kilka kluczy, żeby go pokonać.

To właśnie przekonanie o własnej wszechstronności jest jednym z najważniejszych elementów wypowiedzi mistrza. Makhachev nie zakłada bowiem, że zwycięstwo będzie możliwe wyłącznie dzięki zapasom.

„Jeśli zapasy nie zadziałają, mogę z nim walczyć w stójce”

Jedno z pytań podczas spotkania z mediami dotyczyło sytuacji, w której Makhachev nie będzie w stanie skutecznie sprowadzać przeciwnika.

Dagestańczyk nie miał wątpliwości, że również w takim scenariuszu może znaleźć drogę do zwycięstwa. Przypomniał przy tym swoje wcześniejsze pojedynki, w których musiał korzystać przede wszystkim z umiejętności stójkowych.

Oczywiście. Oglądajcie moje walki z Volkanovskim czy Dustinem Poirierem. Mogę walczyć w stójce z każdym. Najtrudniejsze dla mnie są jednak walki, w których muszę długo stać i wymieniać ciosy. Dlatego jeśli zapasy nie będą działać, jeśli grappling nie będzie działać, mogę walczyć z każdym w stójce. Ale jeśli chcę łatwej wygranej, muszę go sprowadzić i skończyć.

To mocna deklaracja przed pojedynkiem z zawodnikiem, który właśnie w stójce upatruje swojej największej szansy na sprawienie niespodzianki.

Garry ma przewagę warunków fizycznych i zasięgu, dlatego jednym z najważniejszych pytań przed walką pozostaje to, czy Makhachev będzie w stanie skrócić dystans bez narażania się na kontrujące ciosy.

Mistrz nie przejmuje się słowami Garry’ego

W ostatnich tygodniach Garry wielokrotnie podkreślał, że uważa swoje starcie z Makhachevem za konfrontację zawodników prezentujących najwyższy możliwy poziom MMA.

Irlandczyk sugerował również, że jego czterej ostatni rywale byli mocniejsi niż przeciwnicy, z którymi w ostatnim czasie mierzył się Dagestańczyk. Mistrz nie zamierzał jednak przyznać mu racji.

Nie wiem, kiedy miał dobrych przeciwników. Po prostu przegrał, kiedy miał dobrych przeciwników. Kiedy walczył z Shavkatem, jeśli za dużo gada, to niech po prostu obejrzy swoją walkę. Ten facet pokonał go przez cztery rundy.

Makhachev odniósł się także do zwycięstwa Garry’ego nad Carlosem Pratesem. Irlandczyk podkreślał, że przez niemal cały pojedynek był w stanie kontrolować sytuację.

Mistrz nie uważa jednak, aby podobny scenariusz miał powtórzyć się przeciwko niemu.

Może pokonać Carlosa, może pokonać każdego. Ale ja nie jestem taki jak ci zawodnicy. Jestem inny.

„On będzie uciekał przez całą walkę”

Makhachev został również zapytany o sugestię swojego menedżera, według którego Garry będzie przez 25 minut unikał wymian i próbował przede wszystkim zdobywać punkty.

Mistrz nie zamierzał polemizować z tą oceną.

Oczywiście. Ma taki styl. W każdej walce po prostu się cofa i pracuje na punkty. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz kogoś skończył.

Jednocześnie Makhachev uważa, że właśnie jego presja może zmusić Irlandczyka do podejmowania decyzji, których ten normalnie chciałby unikać. Jeśli Garry zacznie zbyt agresywnie skracać dystans, mistrz będzie miał okazję do wejścia w zapasy.

„Zrobimy z niego dobrego człowieka”

Podczas spotkania z mediami nie zabrakło również pytań dotyczących osobowości Garry’ego. Irlandczyk od dawna wzbudza sporo emocji swoimi wypowiedziami, a jego medialna aktywność regularnie prowadzi do konfrontacji słownej z innymi zawodnikami.

Makhachev nie uważa jednak, że jego rywal jest złym człowiekiem.

Myślę, że jest dobrym człowiekiem, dobrym gościem, ale zachowuje się jak jakiś zły chłopak. Coś w tym stylu. Mówiłem o tym również w wywiadzie. Zrobimy z niego pokornego człowieka, zrobimy z niego dobrego człowieka.

To właśnie starcie charakterów może być jednym z dodatkowych smaczków sobotniego pojedynku. Garry od dawna buduje swoją pozycję również poprzez aktywność medialną, podczas gdy Makhachev zdecydowanie częściej pozwala, aby za niego przemawiały wyniki.

Makhachev cieszy się walką jak nigdy wcześniej

Co ciekawe, Dagestańczyk przyznał, że obecny fight week jest dla niego wyjątkowy. Zapytany o słowa Garry’ego, który twierdził, że podczas face-offu wyczuł u niego nerwowość, Makhachev stanowczo zaprzeczył.

Mistrz zdradził, że wręcz przeciwnie – świetnie bawi się podczas przygotowań do pojedynku.

Nie wiem, jak można powiedzieć, że nie chciałem tam być. Byłem już na face-offach i wiem, jak to wygląda. Patrzę mu w oczy i nie widzę tam niczego. Nie jestem zdenerwowany. To dopiero drugi fight week w moim życiu, podczas którego naprawdę cieszę się każdą chwilą.

Makhachev nie ukrywa również, że widok dwóch pasów przed sobą robi na nim wrażenie.

Kiedy widzę tutaj dwa pasy, od razu się uśmiecham. Wczoraj podczas face-offu dali mi tylko jeden pas i byłem trochę zły. Teraz jest już dobrze.

Mistrz przygotował się na warunki Garry’ego

Jednym z zawodników, którzy pomagali Makhachevowi przygotować się do walki, jest Joel Alvarez. Hiszpan wystąpi również na tej samej gali i posiada warunki fizyczne zbliżone do Garry’ego.

Mistrz wskazał, że długie ręce i umiejętności stójkowe Alvareza były bardzo przydatne podczas przygotowań.

Joel jest dobrym stójkowiczem, jest wysoki i ma długi zasięg. Robiliśmy z nim dobre rundy i był w bardzo dobrej formie. Wziął tę walkę zaledwie dwa tygodnie temu, więc myślę, że pokaże się z dobrej strony. Sparowaliśmy i widziałem, że jest w dobrej formie.

Makhachev korzystał również z pomocy Usmana Nurmagomedova, który miał imitować styl oraz warunki fizyczne sobotniego rywala.

Tak, miałem Joela Alvareza, który również walczy na tej gali. Miałem też Usmana Nurmagomedova. On również jest ode mnie wyższy i obaj byli tam po to, żeby imitować mojego przeciwnika.

Nie chce jeszcze widzieć Moralesa przed Garrym

UFC wyznaczyło Michaela Moralesa na oficjalnego zawodnika rezerwowego walki wieczoru. Ekwadorczyk od dawna zabiega o pojedynek o mistrzowski pas, ale Makhachev uważa, że powinien najpierw zapracować na taką szansę.

Mistrz nie zamierza jednak patrzeć na to, kto może czekać za Garrym.

To dobry pretendent, na pewno jeden z nich. Tylko jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego on nie walczy? Musi sobie zasłużyć. Prates jest przecież nadal aktywny i nadal walczy. Nie chcę, żeby ktoś był za Ianem Garrym, ponieważ mam po tej walce dobrych przeciwników. Nieważne, czy będzie to Prates, czy Morales.

Makhachev podkreślił tym samym, że jego uwaga skupia się wyłącznie na sobotnim pojedynku. Nazwisko kolejnego pretendenta nie ma dla niego obecnie większego znaczenia.

„Nie chcę, żeby moje dzieci zostały zawodowymi fighterami”

W rozmowie pojawił się również bardziej osobisty wątek. Makhachev zdradził, że ma troje dzieci i przyznał, że nie chciałby, aby w przyszłości musiały poświęcić życie zawodowej karierze w sportach walki.

Mam teraz troje dzieci. Są jeszcze małe. Co będzie w przyszłości, tego nie wiem. Nie chcę, żeby moje dzieci zostały zawodowymi zawodnikami. W Dagestanie, kiedy idziesz do szkoły, prawdopodobnie będziesz trenował zapasy albo coś podobnego. Jeśli będą chciały, na pewno nie będę ich powstrzymywał i będę im pomagał, ale nie chcę, żeby zostały profesjonalnymi zawodnikami.

Mistrz wyjaśnił, że jego podejście wynika również z własnych doświadczeń z dzieciństwa.

Kiedy dorastałem, moja mama i mój ojciec często byli daleko ode mnie, ponieważ ciągle podróżowałem, byłem na obozach, trenowałem i walczyłem. Chcę być blisko swoich dzieci. Już teraz mają sześć, pięć czy siedem lat i nie widuję ich tak często, jak bym chciał.

W sobotę Makhachev będzie musiał jednak ponownie odłożyć rodzinne życie na bok. W Filadelfii stanie przed pierwszą obroną pasa półśredniej, a zwycięstwo może jeszcze bardziej umocnić jego pozycję na szczycie rankingu pound-for-pound.

Zobacz takżeJakub Kaszuba nie zawalczy na PFL Tampa! Kontuzja wykluczyła Polaka z pojedynku

źródło: media day UFC 330

Exit mobile version