Islam Makhachev chce wrócić do oktagonu jeszcze pod koniec roku lub na początku 2027 roku, ale jego trener Javier Mendez jasno wskazuje, że wszystko zależy od jednego. Mistrz UFC wagi półśredniej nie zamierza odrzucać żadnego rywala, jednak potrzebuje odpowiednio długiego okresu przygotowawczego.

Po zwycięstwie nad Ianem Machado Garrym i pierwszej obronie mistrzowskiego pasa w kategorii półśredniej, Islam Makhachev nie ukrywał, że nie chce robić zbyt długiej przerwy. Rosjanin wskazywał grudzień lub styczeń jako potencjalny termin kolejnego występu, co pozwoliłoby mu stoczyć następną walkę przed Ramadanem.

Plany mistrza potwierdził jego wieloletni trener Javier Mendez, który w rozmowie w programie Weighing In zdradził, że najważniejszą kwestią nie jest dla Makhacheva nazwisko kolejnego przeciwnika.

Makhachev nie zamierza wybierać rywali

Zdaniem Mendeza mistrz jest gotowy zmierzyć się z każdym zawodnikiem, którego wskaże UFC. Problemem może być wyłącznie termin pojedynku i czas, jaki pozostanie Rosjaninowi na pełne przygotowania.

Myślę, że potencjalnie może być gotowy od grudnia. Mówię „potencjalnie”, ponieważ nie wiem dokładnie, jakie nastawienie ma teraz Islam, ale jedno wiem na pewno – Islam nie powie „nie” żadnemu przeciwnikowi.

Jedyną kwestią będzie termin walki. Kiedy UFC będzie chciało, żeby walczył? To wszystko. Data i to, czy będzie miał wystarczająco dużo czasu, ponieważ on zawsze chce dwumiesięczny obóz przygotowawczy. Nie zadowoli go sześć czy siedem tygodni. Islam chce dwóch miesięcy przygotowań.

– powiedział Javier Mendez.

Słowa szkoleniowca jasno pokazują, że jeśli UFC rzeczywiście chce zobaczyć Makhacheva ponownie w grudniu lub styczniu, decyzja dotycząca jego kolejnego rywala powinna zapaść odpowiednio wcześnie.

Po UFC 330 obyło się bez poważnych urazów

Makhachev po ostatniej walce przekonywał, że powinien być w stanie szybko wrócić do treningów. Pojedynek z Ianem Machado Garrym był wymagający, ale mistrz kategorii półśredniej nie doznał poważnej kontuzji, która mogłaby znacząco pokrzyżować jego plany.

Po gali otrzymał 30-dniowe zawieszenie medyczne, jednak nie wynikało ono z poważnego urazu. Rosjanin został przebadany przez lekarza już w noc walki, a krótkie zawieszenie miało związek między innymi ze stłuczeniem żeber, prawdopodobnie będącym efektem kopnięć rywala na korpus.

To oznacza, że z fizycznego punktu widzenia droga do szybkiego powrotu wydaje się otwarta. Teraz piłka znajduje się po stronie UFC.

Dwa miesiące albo nici z pojedynku?

Makhachev przez lata przyzwyczaił kibiców, że nie unika najtrudniejszych wyzwań. Według Mendeza podobnie będzie również w przypadku następnej obrony pasa w wadze półśredniej – mistrz nie zamierza negocjować nazwisk ani szukać wygodniejszego przeciwnika. Jednocześnie jego sztab nie chce ryzykować skróconych przygotowań. Dwumiesięczny obóz ma być dla Makhacheva standardem, a nie luksusem.

Jeżeli UFC zamierza wykorzystać mistrza jeszcze przed rozpoczęciem Ramadanu, organizacja będzie musiała stosunkowo szybko podjąć decyzję. Sam Makhachev wydaje się gotowy – pod warunkiem, że dostanie dokładnie tyle czasu, ile potrzebuje, by przygotować się na kolejnego rywala.

Zobacz także: „Nie wiem, ile walk mi zostało” – Justin Gaethje szczerze o końcu kariery

źródło: program Weighing In