Site icon InTheCage.pl

Manel Kape przed rewanżem z Horiguchim: „Jestem zupełnie innym zawodnikiem”

Manel Kape przed rewanżem z Horiguchim: „Jestem zupełnie innym zawodnikiem”

Manel Kape jest przekonany, że sobotni rewanż z Kyojim Horiguchim będzie wyglądał zupełnie inaczej niż ich pierwsze starcie sprzed lat. Pretendent do ścisłej czołówki kategorii muszej UFC uważa, że dziś dysponuje wszystkimi narzędziami potrzebnymi do pokonania byłego mistrza RIZIN i nie ukrywa ogromnej pewności siebie przed walką wieczoru gali UFC Vegas 119.

Zawodnicy spotkali się po raz pierwszy w 2017 roku podczas turnieju RIZIN Grand Prix. Wówczas Horiguchi zwyciężył przez poddanie w trzeciej rundzie. Kape przekonuje jednak, że od tamtego czasu jego kariera i życie zmieniły się diametralnie.

„Byłem Ferrari w złym garażu”

Angolczyk uważa, że podczas pierwszej walki brakowało mu odpowiednich warunków do rozwoju. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

To świetny zawodnik i cieszę się, że mogę zmierzyć się z nim ponownie właśnie teraz. W tamtym czasie nie miałem zasobów, struktury i możliwości, które mam obecnie. Byłem tylko młodym, nieustraszonym dzieciakiem z ogromnym talentem.

Byłem Ferrari w złym garażu. Dziś mam wszystko, o czym marzyłem. Wszystko, czego potrzebuję, żeby być najlepszą wersją siebie i walczyć z nim jak równy z równym. Jedno mogę powiedzieć już teraz – ja jestem stroną A, a on stroną B.

Kape przyznał, że nadal darzy Horiguchiego dużym szacunkiem i docenia jego umiejętności.

To wielki zawodnik. Był świetnym mistrzem. Ma szybkość, timing i bardzo unikalny styl walki. Jest znakomitym atletą. Ale ja mam siłę, mam timing i również mam szybkość. To będzie bardzo interesująca walka.

„Mogę zrobić w klatce wszystko, co chcę”

Były mistrz RIZIN nie ukrywa, że jego największym atutem pozostaje nieprzewidywalność. Jest przekonany, że może skończyć walkę w każdej chwili.

Mam coś, czego wielu zawodników w tej kategorii nie posiada. Ogromną siłę ciosu. Ale najważniejsze jest to, że jestem całkowicie nieprzewidywalny. Mogę zgasić światło już w pierwszej rundzie. Jeżeli walka potrwa pięć rund, też będę szczęśliwy. Wrócę do domu ze zwycięstwem i złożę kolejne wielkie oświadczenie, tak jak zrobiłem to ostatnim razem. Dziś mogę zrobić w klatce wszystko, co chcę. Jestem bardzo pewny swoich umiejętności i swoich możliwości. Nie lekceważę go ani żadnego rywala. To świetny zawodnik, należy mu się szacunek. Ale ja jestem po prostu inny. Zbyt inny.

„Wybrałem najtrudniejszego rywala”

Choć wiele osób uważa, że zwycięzca sobotniego pojedynku znajdzie się bardzo blisko walki o pas, Kape nie chce jeszcze skupiać się na mistrzowskich kalkulacjach.

Jednocześnie podkreśla, że świadomie zdecydował się na najtrudniejsze możliwe wyzwanie.

Szczerze mówiąc, nie myślę teraz o pasie. Moją jedyną koncentracją jest Kyoji Horiguchi. O mistrzostwie możemy rozmawiać po walce. Czy to najtrudniejszy rywal w czołówce? Sto procent. Właśnie dlatego go wybrałem. Nie szukałem łatwiejszej drogi ani przeciwnika, który szybciej doprowadzi mnie do pasa. Mogłem poczekać na walkę mistrzowską, ale wybrałem mocniejszego rywala od wielu innych zawodników z czołówki. To mówi wszystko o mojej pewności siebie, o pracy, którą wykonuję i o mentalności mistrza.

„Jest wolniejszy niż kiedyś”

Kape uważa, że Horiguchi nadal rozwija się jako zawodnik, ale dostrzega również pewne oznaki upływu czasu.

Widzę jego rozwój, ale widzę też, że trochę zwolnił. Naprawdę zwolnił. Ja sam miałem jeszcze bardzo wiele do nauczenia się. Rozwinąłem się ogromnie jako zawodnik. Nie da się nawet opisać słowami, jak wielką drogę przeszedłem od tamtego czasu. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do tej walki. Czuję zwycięstwo. Mogę je niemal poczuć i wyczuć. Będę perfekcyjnie przygotowany na sobotni wieczór.

„Pięć rund będzie działało na moją korzyść”

Jednym z najczęściej poruszanych tematów przed walką jest wydolność Kape na dystansie pięciu rund. Sam zawodnik nie ma jednak żadnych obaw.

Gdy spojrzycie na naszą pierwszą walkę, w trzeciej rundzie to on zaczynał się męczyć. A wtedy walczyliśmy tylko trzy rundy. Horiguchi ma świetne cardio, ale jest bardzo eksplozywny. Często wykonuje ruchy, które kosztują go dużo energii. W tym aspekcie jestem dziś znacznie bardziej rozwinięty. Jeżeli walka potrwa pięć rund, naprawdę wierzę, że będzie to działało na moją korzyść. Czekam na taki scenariusz. A jeśli nadarzy się okazja wcześniej, mogę zgasić światło dużo szybciej.

Rewanż Manela Kape z Kyojim Horiguchim będzie walką wieczoru gali UFC Fight Night 279, która odbędzie się w najbliższą sobotę w obiekcie Meta APEX w Las Vegas.

Zobacz także: Kyoji Horiguchi przed rewanżem z Manalem Kape: „Nie boję się go”

źródło: media day przed UFC Vegas 119

Exit mobile version