Site icon InTheCage.pl

Marcin Wójcik po porażce z Philem De Friesem: „Jak złapie, to nie puszcza”

Marcin Wójcik po porażce z Philem De Friesem: „Jak złapie, to nie puszcza”

Marcin Wójcik nie zdołał zatrzymać dominacji Phila De Friesa w co-main evencie gali XTB KSW 117. Polak przegrał przez poddanie w pierwszej rundzie, a po walce otwarcie przyznał, że mistrz zrealizował swój plan perfekcyjnie. Jednocześnie nie ukrywał frustracji – zarówno z przebiegu starcia, jak i niewykorzystanej szansy na pokazanie stójki.

Starcie o pas wagi ciężkiej miało być dla Wójcika wielką próbą i okazją do przełamania hegemonii Anglika. Ostatecznie jednak scenariusz potoczył się dokładnie tak, jak w wielu poprzednich walkach mistrza.

„Ma ten klej. Jak złapie, to nie puszcza”

Marcin Wójcik nie miał wątpliwości, co było największym problemem w klatce.

No odczułem to. Te kilogramy robią różnicę, ale najbardziej to jego kontrola. On dociska naprawdę bardzo dobrze. Ma ten klej, trzyma wysoko kontrolę na barkach i obojczykach. Było potwornie ciężko się spod niego wydostać. A nawet jak już coś się udawało, to on momentalnie wracał i znowu przyklejał. To jest coś, co czuć od razu. Niby człowiek wie, że będzie chciał tak walczyć, ale i tak się łudzi, że trochę się pobijemy w tej klatce. A to wyglądało dokładnie tak, jak wyglądają jego walki.

„Liczyłem, że go upoluję”

Polak przyznał, że mimo przygotowań miał nadzieję na inny przebieg walki.

Analizowałem jego walki i liczyłem, że będzie trochę więcej stójki. Nawet jeśli krótkiej, to jednak jakieś wymiany się pojawią. Chciałem go złapać mocniejszym ciosem, upolować go. To był plan i to gdzieś siedziało mi w głowie. Wiedzieliśmy, że będzie nurkował po obalenia, ale mimo wszystko miałem nadzieję, że obraz walki będzie trochę inny i że damy kibicom więcej tego, po co przyszli.

„Nie było czasu dołożyć kilogramów”

Wójcik odniósł się również do kwestii fizycznej różnicy między nim a mistrzem.

Chciałbym wnieść na tę walkę z pięć czy siedem kilogramów więcej. Dzisiaj miałem trochę ponad 103 kilogramy, dobijałem do 104. Ten okres przygotowań był krótki. Cztery miesiące, z czego cztery tygodnie przerwy i potem trzy miesiące obozu. Nie było czasu, żeby to wszystko poukładać i dobudować masę. Ale nie chcę, żeby to brzmiało jak tłumaczenie. Wierzyłem, że będę szybszy, że będę pracował nogami i nie dam się zamknąć na siatce.

„Był moment, ale za krótki”

Na początku walki Wójcik pokazał swoją mobilność, jednak nie zdołał utrzymać tego obrazu.

Był taki moment, kiedy dobrze pracowałem na nogach, byłem szybki i czułem, że to może być to. Liczyłem, że ten fragment potrwa dłużej, że będę w stanie narzucić swój styl. Ale z Philem jest tak, że wystarczy chwila i on już robi swoje. Robi to świetnie i konsekwentnie.

„Jestem zły, ale rozumiem”

Po walce nie brakowało emocji, ale też chłodnej oceny sytuacji.

Jestem zły, oczywiście, że jestem wkurzony. Bo każdy chce wygrać i każdy wierzy, że może to zrobić. Ale rozumiem, że czasami są takie dni. On zrealizował swoje założenia lepiej i tyle.

„Zostaję w ciężkiej, ale potrzebuję czasu”

Wójcik potwierdził, że planuje dalej rywalizować w wadze ciężkiej.

Chcę się zaadaptować do tej kategorii. Człowiek się szybko przyzwyczaja do tego komfortu wagowego. Ale trzeba to zrobić dobrze. Myślę, że teraz potrzebuję więcej czasu i nie będę się spieszył. Jakbym miał strzelać, to powrót najwcześniej w październiku, a bardziej listopad, grudzień.

„Wrzosek powinien dostać kolejną szansę”

Polak odniósł się również do potencjalnych kolejnych wyzwań dla mistrza.

Jeśli Arek wygra z Vojčákiem, to pewnie przez nokaut. A mając takie zwycięstwa, zasługuje na walkę o pas. Myślę, że to najbardziej logiczny scenariusz.

„Nie ma dla niego rywala”

Na koniec Wójcik skomentował pomysł walki o pas open.

No co można powiedzieć. Dla Phila to dobry pomysł. Nie ma dla niego rywala w tej kategorii. To jest realny problem i organizacja będzie musiała coś z tym zrobić.

Marcin Wójcik przegrał swoją najważniejszą walkę w karierze, ale jasno pokazał kierunek – adaptacja do wagi ciężkiej i powrót silniejszym. A Phil De Fries? Nadal pozostaje nie do ruszenia.

Zobacz takżeXTB KSW 117: Dominacja i poddanie! Phil De Fries kończy Marcina Wójcika i pozostaje mistrzem [WIDEO]

Exit mobile version