Mario Bautista wraca do akcji po porażce z Umarem Nurmagomedovem i nie zamierza zaczynać wszystkiego od nowa. Przed walką z Viniciusem Oliveirą jasno deklaruje: to tylko przystanek w drodze do największych walk w dywizji koguciej. A na liście marzeń wciąż jest jeden konkretny rywal.
W sobotę podczas gali UFC Vegas 113 w obiekcie Meta APEX Mario Bautista stanie do walki wieczoru z Viniciusem Oliveirą. Dla Amerykanina będzie to pierwszy main event w karierze i jednocześnie okazja do odbicia się po przegranej z Umarem Nurmagomedovem, która w październiku przerwała jego serię ośmiu zwycięstw z rzędu.
Mimo tamtej porażki Bautista nie stracił wiary w siebie.
Ta walka uświadomiła mi, że należę do ścisłej czołówki. Wszyscy mówią, że Umar będzie mistrzem – a ja dałem mu naprawdę trudną walkę.
– przyznał w rozmowie z mediami.
Zawodnik zapowiada, że w starciu z Oliveirą chce postawić na ofensywę i zakończenie przed czasem.
Na pewno będę szukał skończenia. On przegrywał już kilka razy przez nokaut. To typ zawodnika: albo wygrywa efektownie, albo sam pada. Zamierzam to wykorzystać.
– podkreślił.
Bautista zajmuje obecnie szóste miejsce w rankingach wagi koguciej. Pokonanie rozpędzonego Oliveiry ma otworzyć mu drogę z powrotem do walk z absolutną elitą.
W tym kontekście pojawia się jedno nazwisko, do którego wraca od lat – Cory Sandhagen.
Amerykanin przegrał z nim w debiucie w UFC w 2019 roku przez poddanie w pierwszej rundzie. Od tamtej pory konsekwentnie piął się w górę rankingu, a rewanż stał się dla niego celem.
Teraz w pełni skupiam się na Viniciusie, ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, chcę wrócić do top 5. Rewanż z Sandhagenem to coś, czego chciałem od dawna. Przegrałem debiut, a potem goniłem go aż na sam szczyt. To byłaby świetna historia.
– zaznaczył.
Dla Bautisty sobotni pojedynek to coś więcej niż kolejna walka. To test, czy nadal realnie liczy się w wyścigu po największe stawki w dywizji.
Zobacz WIDEO z pierwszej walki pomiędzy Sandhagenem a Bautistą:
źródło: wywiad z mediami przed UFC Vegas 113 | foto: BJ Penn.com
