Marlon Vera przeżywa najtrudniejszy okres swojej kariery w UFC. Po czterech kolejnych porażkach były pretendent do pasa mistrzowskiego wagi koguciej przyznał, że seria niepowodzeń mocno odbiła się na jego psychice i doprowadziła go do momentu, w którym zaczął kwestionować własną przyszłość w sporcie.
Marlon Vera jeszcze niedawno należał do ścisłej czołówki kategorii koguciej i walczył o mistrzowski pas UFC. Od czasu porażki z Seanem O’Malleyem na UFC 299 jego sytuacja zmieniła się jednak diametralnie – Ekwadorczyk przegrał cztery kolejne pojedynki i po raz pierwszy od lat wypadł z rankingu TOP 15.
Już pod koniec miesiąca „Chito” spróbuje przerwać fatalną serię, mierząc się z Charlesem Jourdainem podczas UFC 331. Przed powrotem do oktagonu 32-latek otwarcie opowiedział o tym, jak kolejne porażki wpłynęły na jego nastawienie i samopoczucie.
Cztery porażki z rzędu i moment zwątpienia
Dla Very obecny kryzys jest sytuacją, z jaką wcześniej praktycznie nie musiał się mierzyć. Najdłuższa seria porażek w jego zawodowej karierze wystawiła na próbę nie tylko jego sportowe ambicje, ale również odporność psychiczną.
W rozmowie z The Ariel Helwani Show zawodnik przyznał, że po kolejnych niepowodzeniach zaczął zadawać sobie pytania, których wcześniej prawdopodobnie nie musiał sobie stawiać.
To naprawdę jest do dupy. Jest ciężko. To przygnębiające. Uderza dokładnie w to, co jest dla ciebie najważniejsze. Nawet nie wiem, jak właściwie to wyrazić. Wkładasz w to tak wiele. Tak bardzo się starasz, a potem ponosisz porażkę. Mówisz sobie: „Dobra, wracamy do pracy. Jestem twardym człowiekiem. Muszę trzymać głowę wysoko”. Potem znowu przegrywasz. I znowu przegrywasz.
Marlon Vera podkreślił, że najtrudniejszy moment przychodzi wtedy, gdy kolejne porażki zaczynają podważać wiarę zawodnika w to, że jest jeszcze w stanie wrócić na właściwe tory.
Dochodzisz do momentu, w którym zaczynasz myśleć: „Dobra, już nigdy więcej nie odniosę sukcesu. To po prostu już nie jest dla mnie”. Potem zaczynasz zagłębiać się w siebie i pytasz: „Co jest nie tak? Co robię źle?”.
UFC 331 może być momentem prawdy
Starcie z Charlesem Jourdainem będzie dla Very znacznie ważniejsze niż zwykły kolejny pojedynek. Po czterech kolejnych porażkach Ekwadorczyk znalazł się w sytuacji, w której następne zwycięstwo może być kluczowe dla odbudowania jego pozycji w kategorii koguciej. Jeszcze niedawno „Chito” rywalizował o mistrzostwo UFC z Seanem O’Malleyem. Dziś musi przede wszystkim udowodnić samemu sobie, że wciąż potrafi wrócić po trudnym okresie i ponownie odnosić zwycięstwa na najwyższym poziomie.
Vera nie ukrywa, że obecna seria mocno go dotknęła. Jednocześnie sam fakt, że otwarcie mówi o zwątpieniu i konsekwencjach kolejnych porażek, pokazuje, jak brutalnym sportem potrafi być MMA – nawet dla zawodników, którzy jeszcze niedawno znajdowali się o jedno zwycięstwo od największego sukcesu w karierze.
UFC 331 będzie dla niego okazją, by zatrzymać serię porażek i rozpocząć drogę z powrotem na szczyt. Jeśli jednak ponownie poniesie porażkę, pytania, które – jak sam przyznał – już zaczął sobie zadawać, mogą stać się jeszcze trudniejsze.
Zobacz także: Chael Sonnen nie chce rewanżu Umara Nurmagomedova z Songiem Yadongiem: „Song popełnił ogromny błąd”
źródło: rozmowa w The Ariel Helwani Show

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















