Jorge Masvidal otwarcie mówi o powrocie do UFC na historycznej gali w Białym Domu. Ale jedno zestawienie odrzuca z miejsca – trylogię z Natem Diazem. „Gamebred” twierdzi, że to nie ma sensu.
Były mistrz BMF od miesięcy powtarza, że jeśli UFC zadzwoni, odwoła wszystkie plany i wróci do oktagonu. Czerwcowa gala w Białym Domu ma być dla niego idealnym momentem.
Jednak choć trylogia z Natem Diazem kusi marketingowo – Masvidal nie jest zainteresowany.
Jorge Masvidal nie gryzł się w język.
Nie róbcie mu tego. Chcecie, żeby znowu został, ku**a, zmasakrowany? W Kalifornii w boksie spuściłem mu wp***dol. Zadałem więcej ciosów, trafiłem więcej, mocniejsze uderzenia też były po mojej stronie. Okradli mnie w tej pie***onej walce.
Masvidal przypomniał, że w MMA zatrzymał Diaza przez TKO w 2019 roku na UFC 244 i zdobył wtedy pas BMF. Rewanż w boksie zakończył się kontrowersyjnym werdyktem, który wyrównał stan rywalizacji.
Ale jeśli już mają zamknąć trylogię, „Gamebred” ma inny pomysł.
Jeśli Nate chce jeszcze raz, to zróbmy, ku**a, Muay Thai. MMA już było. To za łatwe. Zróbmy Muay Thai, pobawmy się trochę.
A może Darren Till?
W kontekście powrotu Masvidala regularnie przewija się też nazwisko Darrena Tilla. Anglik od dawna mówi o rewanżu za brutalny nokaut z 2019 roku.
Masvidal nie zamyka drzwi.
W odpowiednim czasie i miejscu to byłaby dobra walka. Czemu nie? Za każdym razem, gdy walczy, ludzie szaleją – szczególnie w boksie to do niego pasuje. Musi tylko sprawić, żeby ludzie o tym mówili, a wtedy możemy to zrobić. Ja jestem tu, żeby zarabiać pieniądze.
Na razie telefon z UFC nie zadzwonił. Ale Masvidal jasno daje do zrozumienia – jeśli pojawi się oferta na galę w Białym Domu, wraca. Z Diazem? Nie w MMA.
Zobacz także: Jorge Masvidal ostro! „Herb Dean to najgorszy sędzia w historii”
źródło: rozmowa Masvidala z MMA Fighting | foto: YouTube / UFC
