Czy polski reprezentant w wadze lekkiej wyrówna rachunki z dawnymi rywalami? Mateusz Gamrot otwarcie mówi o chęci rewanżów z absolutną czołówką oraz o dawnych negocjacjach z nowym nabytkiem UFC, które mogą wkrótce doczekać się finału w oktagonie.
Mateusz Gamrot, który przygotowuje się do kolejnego występu w main evencie na gali UFC, w obszernym wywiadzie dla TVP Sport odniósł się do swojej przyszłości w najsilniejszej lidze świata. „Gamer” nie ukrywa, że jego ambicje sięgają znacznie dalej niż tylko najbliższe starcie, a w jego głowie wciąż rezonują wyniki pojedynków, które nie potoczyły się po jego myśli. Reprezentant American Top Team precyzyjnie wskazał nazwiska zawodników, z którymi chciałby skrzyżować rękawice po raz drugi.
Jednym z priorytetów dla zawodnika pozostaje doprowadzenie do ponownej konfrontacji z byłym mistrzem, Charlesem Oliveirą. Polak uważa, że przy odpowiedniej dyspozycji wynik tego starcia mógłby być zgoła inny niż za pierwszym razem. Jak sam przyznaje:
Bardzo chciałbym wyjść do rewanżu z Charlesem Oliveirą, ale będąc w optymalnej formie – dokładnie takiej, w jakiej znajduję się obecnie.
Były podwójny czempion KSW sugeruje tym samym, że w poprzednim starciu nie pokazał pełni swoich możliwości, a obecny szczyt formy pozwoliłby mu na skuteczne zneutralizowanie atutów Brazylijczyka.
Na celowniku Polaka znajduje się również Dan Hooker, z którym stoczył niezwykle wyrównany i dramatyczny bój w przeszłości. Szósty zawodnik rankingu dostrzega sens w takim zestawieniu, o ile obaj zawodnicy będą znajdować się w podobnym miejscu w klasyfikacji po swoich najbliższych występach.
Z Hookerem również chętnie zawalczyłbym ponownie, ponieważ była to niezwykle bliska walka. Wszystko zależy od tego, czy nasze drogi rankingowe znów się przetną i czy takie zestawienie będzie miało w danym momencie sportowe uzasadnienie.
wyjaśnia utalentowany zapaśnik.
Niezwykle gorącym tematem w kontekście polskiego zawodnika jest postać Salahdine’a Parnasse’a, który niedawno oficjalnie zasilił szeregi amerykańskiej organizacji. Historia ich potencjalnego starcia sięga jeszcze czasów wspólnych występów pod banderą KSW, gdzie negocjacje dotyczące tego zestawienia ostatecznie spaliły na panewce. Mateusz Gamrot przypomniał o tamtych wydarzeniach, zaznaczając, że to nie z jego winy kibice nie doczekali się tej walki nad Wisłą:
Nasza wspólna historia zaczęła się siedem lat temu w KSW. Mieliśmy się wtedy spotkać, ale Salahdine po prostu nie przyjął tej walki.
Obecnie, gdy obaj zawodnicy znajdują się w UFC, temat ich konfrontacji powraca ze zdwojoną siłą, budząc ogromne emocje wśród fanów nad Wisłą i nad Sekwaną. Polski zawodnik nie widzi żadnych przeszkód, by w przyszłości wyjaśnić dawne nieporozumienia w klatce.
Teraz mamy kolejną szansę na to zestawienie. Jeśli pytasz, czy przyjąłbym walkę z Parnasse’em w UFC, to odpowiedź jest oczywista: oczywiście, że tak. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym odmówić takiego wyzwanie.
deklaruje.
Gamrot wydaje się być gotowy na każde wyzwanie, które przybliży go do upragnionego pasa. Ewentualne starcie z francuskim podwójnym mistrzem byłoby bez wątpienia jednym z najbardziej medialnych wydarzeń dla fanów MMA w Europie.
źródło: YouTube/TVP Sport
