Mateusz Gamrot już w najbliższy weekend ponownie stanie przed szansą udowodnienia swojej wartości w kategorii lekkiej UFC. W walce wieczoru gali UFC Fight Night 284 Polak zmierzy się z niepokonanym w organizacji Quillanem Salkilldem. Choć wielu kibiców skupia się na rozpędzonym Australijczyku, były podwójny mistrz KSW zamierza przypomnieć, dlaczego od lat należy do ścisłej czołówki jednej z najmocniej obsadzonych dywizji w UFC.
Dla Gamrota będzie to kolejna walka wieczoru w największej organizacji MMA na świecie. Polak nie ukrywa, że możliwość ponownego zamknięcia gali jest dla niego ogromnym wyróżnieniem, o czym opowiedział w rozmowie z UFC.
To kolejna walka wieczoru w UFC i ogromny zaszczyt, że mogę być główną atrakcją największej organizacji MMA na świecie. Jestem gotowy i podekscytowany. Przede mną młody, niebezpieczny zawodnik. Szanuję go i jego umiejętności, ale wiem, co sam wnoszę do oktagonu. Jestem gotowy na wszystko. To kolejny młody prospekt, ale nie obchodzi mnie, kogo UFC stawia przede mną. Chcę tylko udowodnić, że jestem jednym z najlepszych zawodników na świecie.
Reprezentant American Top Team ma na swoim koncie dziewięć zwycięstw w trzynastu walkach dla UFC. W ostatnim występie efektownie poddał Estebana Ribovicsa, pokazując, że wciąż liczy się w walce o najwyższe cele.
To zwycięstwo było dla mnie bardzo ważne. Wiem, jak wygląda polityka w UFC i MMA. Najważniejsze są efektowne zakończenia walk, dlatego zawsze do nich dążę. Oczywiście wygrana jest najważniejsza, ale widowiskowy występ również ma ogromne znaczenie.
Gamrot spodziewa się trudnego pojedynku z Australijczykiem, który słynie z efektownego stylu walki i serii pięciu zwycięstw w UFC. Mimo to wierzy, że jego doświadczenie odegra kluczową rolę.
To bardzo niebezpieczny rywal. Jest wysoki, ma duży zasięg ramion i świetnie kopie. Wygląda na silnego i młodego zawodnika. Myślę jednak, że kluczem do zwycięstwa będzie kondycja i mocna psychika. Kiedy oglądam jego walki, widzę, że w drugiej i trzeciej rundzie zaczyna odczuwać zmęczenie. Jeśli pojedynek potrwa dłużej, przekonamy się, kto naprawdę jest silniejszy i bardziej chce wygrać.
Choć wiele mówi się o potencjalnej walce Gamrota z czołówką kategorii lekkiej, Polak podkreśla, że na razie nie wybiega myślami w przyszłość. Całą uwagę poświęca wyłącznie najbliższemu przeciwnikowi.
Droga do walki o pas dla każdego wygląda inaczej. Jedni mają łatwiejszą drogę, inni trudniejszą, jeszcze inni dostają wielkie nazwiska. Teraz najważniejszy jest dla mnie Quillan. Jest niebezpieczny i nie mogę go zlekceważyć. Nie chcę myśleć o tym, co będzie później. Skupiam się wyłącznie na tej walce.
Na koniec Gamrot zdradził również swój plan na sobotni wieczór.
Zmęczyć go, sprowadzić do parteru i skończyć przed czasem. Taki jest plan!
Starcie Mateusza Gamrota z Quillanem Salkilldem będzie jednym z najważniejszych pojedynków w kategorii lekkiej w ostatnich miesiącach. Zwycięstwo pozwoli Polakowi utrzymać miejsce w ścisłej czołówce dywizji i ponownie zgłosić swoje aspiracje do walki o mistrzowski pas UFC.
Zobacz także: Ian Machado Garry o przyszłości Conora McGregora. „Musi zamknąć ten rozdział”
Źródło: UFC | fot:
