Site icon InTheCage.pl

Mateusz Gamrot zabrał głos po bolesnej porażce

Mateusz Gamrot zabrał głos po bolesnej porażce

Mateusz Gamrot po raz pierwszy odniósł się do porażki z Quillanem Salkilldem w walce wieczoru UFC Vegas 120. Polak został poddany już w pierwszej rundzie, ale w swoim emocjonalnym wpisie jasno zaznaczył, że nie zamierza kończyć swojej historii w tym miejscu. „Gamer” podziękował również kibicom za wsparcie i zapewnił, że przed nim wciąż są wielkie chwile.

Walka wieczoru UFC Vegas 120 zakończyła się dla Mateusza Gamrota w sposób, którego polski zawodnik z pewnością nie zakładał. Polak został poddany przez Quillana Salkillda już w pierwszej rundzie, ponosząc bolesną porażkę przed własną publicznością.

Dla „Gamera” był to szczególnie trudny wieczór. Polak przystępował do pojedynku z Salkilldem po serii zwycięstw i z ambicjami związanymi z powrotem do ścisłej czołówki kategorii lekkiej UFC. Szybkie poddanie sprawiło jednak, że jego plany musiały zostać odłożone.

Po walce Gamrot nie udzielał jeszcze szerszych komentarzy. Teraz, po raz pierwszy od zakończenia pojedynku, zabrał głos za pośrednictwem mediów społecznościowych.

„Ta porażka nie kończy mojej historii”

Gamrot opublikował na Instagramie bardzo osobisty wpis, w którym nie próbował ukrywać rozczarowania wynikiem. Jednocześnie jego przekaz był jasny – porażka nie sprawi, że przestanie wierzyć w siebie i swoje możliwości.

„Przegrałem. Ale ta porażka nie kończy mojej historii.

Od wielu lat idę tą drogą, która nauczyła mnie sport, tak jak życie, nie zawsze daje nam to, na co ciężko pracujemy. Czasem zamiast zwycięstwa dostajemy lekcję. Czasem wymuszoną refleksję, która zmusza nas, żeby spojrzeć głębiej w siebie.

Byłem już na szczycie. Byłem też na dole. Wygrywałem, przegrywałem, upadałem i wracałem. I właśnie dlatego wiem, że moja droga jeszcze się nie kończy”.

To właśnie ten fragment najlepiej pokazuje nastawienie zawodnika po nieudanym występie. Gamrot przypomniał, że w swojej karierze przeżywał już zarówno wielkie zwycięstwa, jak i trudne momenty. Porażka z Salkilldem była kolejnym takim doświadczeniem, ale nie zamierza traktować jej jako końca swojej przygody z zawodowym MMA.

„Możesz mnie pokonać jednego wieczoru, ale nie zabierzesz mi wiary”

Polak podkreślił również, że pojedynczy wynik nie jest w stanie odebrać mu wiary w swoje możliwości. W dalszej części wpisu skierował bardzo mocne słowa do wszystkich, którzy mogą uznać, że po takiej porażce jego kariera znalazła się na zakręcie.

„Możesz mnie pokonać jednego wieczoru, ale nie zabierzesz mi wiary, charakteru i woli walki.

Wierzę, że przede mną wciąż są wielkie chwile. Kolejne rozdziały, których jeszcze nie napisałem.

Bo człowieka nie definiuje porażka.
Definiuje go to, co zrobi, kiedy już przegra.

Możesz zostać na ziemi albo możesz wstać.

Ja wstanę!”

Wpis Gamrota jest więc zdecydowaną deklaracją dotyczącą jego dalszej kariery. Zawodnik nie pozostawił wątpliwości, że zamierza wrócić do treningów i ponownie walczyć o najwyższe cele.

„Dopóki idziesz, ta historia wciąż trwa”

„Gamer” odniósł się również do swojej dotychczasowej drogi. W jego przypadku była ona wyjątkowo długa – od krajowej sceny, przez zdobycie mistrzostwa KSW i UFC, aż po walki z czołowymi zawodnikami kategorii lekkiej najlepszej organizacji MMA na świecie.

Na zakończenie wpisu Gamrot podkreślił, że mimo ostatniego niepowodzenia nadal jest wdzięczny za możliwość przeżywania tej sportowej historii.

„Z głową uniesioną wysoko. Z wiarą w siebie. Z wdzięcznością za drogę, którą już przeszedłem, i głodem tego, co jeszcze przede mną.

Bo dopóki idziesz to historia wciąż trwa

I tak na prawdę Dziękuję wszystkim prawdziwym fanom za wsparcie i okazaną miłość, razem do końca”

Co dalej z „Gamerem”?

Na ten moment nie wiadomo, kiedy Gamrot wróci do oktagonu ani jak będzie wyglądała jego dalsza droga w UFC. Porażka z Salkilldem była bez wątpienia jednym z najtrudniejszych momentów w jego karierze, szczególnie ze względu na jej przebieg i szybkie zakończenie.

Sam zawodnik nie pozostawia jednak wątpliwości, że nie zamierza się poddać. W pierwszym komunikacie po przegranej nie skupił się na wymówkach czy kontrowersjach, lecz na wyciągnięciu wniosków i powrocie do walki.

„Ja wstanę” – to właśnie te trzy słowa z jego wpisu najlepiej podsumowują nastawienie Gamrota po UFC Vegas 120.

Zobacz takżeMasvidal kazał „stawiać dom” na Gamrota. Po walce musiał przepraszać

źródło: Instagram Mateusza Gamrota

Exit mobile version