Zwycięstwo na UFC 329 Max Holloway skomentował słowami troski o rywala. Za kulisami gali ujawnił szczegóły, które rzucają zupełnie nowe światło na dramatyczne zakończenie tej walki.
Po efektownym zwycięstwie na UFC 329 Max Holloway przyznał, że w trakcie walki z Conorem McGregorem próbował skłonić sędziego do wcześniejszego jej przerwania. Powodem nie była taktyka ani zmęczenie rywala – lecz dzieci Irlandczyka siedzące w pierwszym rzędzie.
Jego dzieci siedziały w pierwszym rzędzie i oglądały walkę. Nie chcę, żeby widziały, jak ich ojciec niepotrzebnie obrywa.
wyznał „Blessed” na konferencji prasowej po gali.
Hawajczyk nie krył emocji, mówiąc o stanie McGregora.
Naprawdę mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze z Conorem.
Holloway przyznał, że dostrzegł w rywalu wyraźną zmianę – zarówno w postawie życiowej, jak i w podejściu do walki.
Wiem, że zmaga się z pewnymi sprawami. Naprawdę wyglądał, jakby się zmieniał. Znalazł Boga, jego dzieci tam były. Podczas walki wyraźnie dało się zauważyć zmianę w jego postawie.
zaznaczył mistrz wagi piórkowej.
Holloway opisał wymianę słów, do której doszło w trakcie walki, gdy Irlandczyk leżał już na macie.
W momencie, kiedy pierwszy raz walnąłem go po ziemi, krzyczał do mnie: 'Walcz! Walcz, do cholery!’
relacjonował zwycięzca. Charakter McGregora nie pozwolił mu odpuścić nawet w obliczu poważnej kontuzji.
Powiedziałem: 'Dobra, to walczymy’. Cofnąłem się i rzuciłem: 'No to wstawaj, walczmy!’, a on znowu się przewrócił, i tak to się skończyło.
podsumował Holloway.
Max jest znany z niezwykłej klasy zarówno w oktagonie, jak i poza nim. Tym razem ponownie udowodnił, że nawet w chwili triumfu potrafi myśleć o człowieku po drugiej stronie.
Tymczasem sytuacja McGregora nie jest najlepsza. Jeśli podejrzenie zerwania ACL się potwierdzi, Irlandczyk może być wyłączony z rywalizacji nawet na rok – i to w optymistycznym scenariuszu. Sam zainteresowany już przerwał milczenie: w mediach społecznościowych napisał, że przeżywa „piekło”, zdementował doniesienia o kontuzji sprzed walki i zapowiedział powrót do oktagonu. Dana White na razie nie chce spekulować ani o rewanżu, ani o przyszłości „The Notorious” w UFC – odpowiedzi przyniesie rezonans magnetyczny i czas rekonwalescencji.
źródło: konferencja prasowa po UFC 329
























