Merab Dvalishvili już 24 października po raz trzeci zmierzy się z Petrem Yanem. Były mistrz UFC w wadze koguciej przyznał, że poprzednia porażka z Rosjaninem była dla niego trudnym doświadczeniem, ale nie zamierza się nią załamywać. Gruzin jest przekonany, że w trylogii może odzyskać utracony pas i naprawić błędy z drugiego pojedynku.

Merab Dvalishvili ma przed sobą kolejne starcie z jednym z najważniejszych rywali w swojej karierze. 24 października na gali UFC 333 w Abu Dhabi Gruzin po raz trzeci stanie naprzeciwko Petra Yana.

Pierwsze spotkanie obu zawodników zakończyło się zwycięstwem Dvalishviliego na punkty. Rosjanin zrewanżował się jednak w grudniu ubiegłego roku, pokonując Gruzina decyzją sędziów i odbierając mu mistrzowski pas. Tym samym zakończyła się również imponująca seria 14 zwycięstw Dvalishviliego.

„Wiem, że jestem lepszy od Yana”

Dvalishvili przyznał, że podczas drugiej walki nie wszystko funkcjonowało po jego myśli. Gruzin uważa, że jego plan nie działał odpowiednio, a dodatkowo miał problemy z reagowaniem na wydarzenia w oktagonie.

Szczerze mówiąc, nic tak naprawdę się nie zmieniło poza tym, że przegrałem walkę. Nigdy nie jest dobrze przegrać, nie chcę przegrywać. Ale uważam, że jestem lepszy od Petra Yana. Podczas naszej ostatniej walki moja gra nie działała i nie miałem najlepszego planu. Trudno było zmienić plan w trakcie walki.

Były mistrz nie ukrywa, że pojedynek z Yanem był dla niego ryzykownym przedsięwzięciem. Dvalishvili zdecydował się na walkę zaledwie dwa miesiące po swoim poprzednim występie, bez odpowiedniego odpoczynku i pełnego okresu przygotowawczego.

„Nie żałuję, że podjąłem to ryzyko”

Gruzin przyznał, że zdawał sobie sprawę z zagrożenia jeszcze przed wejściem do oktagonu. Mimo tego nie zamierza teraz szukać wymówek.

Kiedy brałem tę walkę dwa miesiące wcześniej, wiedziałem, że to ryzyko. Dwa miesiące to bardzo krótki czas, szczególnie przeciwko takiemu zawodnikowi jak Petr Yan. Potrzebujesz odpoczynku i dobrego obozu przygotowawczego, a ja nie odpocząłem. Od razu wszedłem w ciężki obóz i to mnie wypaliło. To nie jest wymówka, ale wiedziałem, że to ryzyko. Taki właśnie jestem. Zawsze ryzykuję, zawsze daję z siebie wszystko. Przegrałem, ale nie żałuję, ponieważ będę miał trylogię i to naprawię.

Dvalishvili zdradził również, że informację o planowanej trzeciej walce z Yanem otrzymał od UFC już w noc swojej porażki. Hunter Campbell miał wtedy przekazać mu, aby Gruzin odpoczywał tyle czasu, ile potrzebuje, a następnie wrócił do walki o mistrzowski pas z Rosjaninem.

Hunter Campbell przyszedł na moją imprezę po walce i powiedział mi, żebym odpoczął tyle czasu, ile potrzebuję, i że będę walczył o pas z Petrem Yanem. To jedyna walka, która ma sens. Tak będzie wyglądała trylogia. Kiedy będę gotowy, mam do niego zadzwonić. Zadzwoniłem kilka tygodni później, ale Petr Yan do tej pory nie był gotowy.

Dla Dvalishviliego październikowe starcie będzie więc szansą nie tylko na rewanż za porażkę, ale również na odzyskanie mistrzowskiego pasa. Gruzin jest przekonany, że wyciągnął odpowiednie wnioski i tym razem będzie w stanie zaprezentować się znacznie lepiej.

Zobacz także: Salahdine Parnasse z mocnym komunikatem po debiucie w UFC! „Pokazałem, że jestem niebezpieczny”

źródło: Beyond The Win