Salahdine Parnasse zrobił furorę podczas debiutu w UFC, nokautując Dana Hookera w pierwszej rundzie walki wieczoru UFC Paris. Były mistrz UFC Michael Bisping po gali nie miał wątpliwości, że Francuz może w przyszłości odegrać ogromną rolę w kategorii lekkiej. Anglik zwrócił uwagę na niezwykle szybki rozwój Parnasse’a, jego wszechstronność oraz potencjał, który – jego zdaniem – może zaprowadzić go aż do walki o mistrzowski pas.

Dla Salahdine’a Parnasse’a debiut w UFC był dokładnie taki, jak wymarzyłby go sobie każdy zawodnik. Były podwójny mistrz KSW znokautował Dana Hookera w pierwszej rundzie, a jego występ zrobił ogromne wrażenie również na Michaelu Bispingu. Były mistrz UFC po gali UFC Paris poświęcił Francuzowi sporo uwagi na swoim kanale YouTube.

Bisping podkreślił, że Parnasse i jego sztab bardzo długo przygotowywali się do wejścia na najwyższy poziom. Według Anglika Francuz miał otrzymywać propozycje przejścia do UFC już wcześniej, ale jego zespół chciał najpierw odpowiednio rozwinąć zawodnika.

Cały jego sztab bardzo skrupulatnie podchodził do jego ewolucji w MMA. Podobno miał kilka ofert z UFC, żeby przejść tutaj wcześniej, ale chcieli, żeby najpierw się poprawił i nauczył. Nie chcieli, żeby uczył się na robocie w UFC. Chcieli, żeby przyszedł do UFC i był gotowy przejąć kontrolę.

Zdaniem Bispinga – Parnasse już podczas pierwszego występu pokazał, że może być kimś znacznie więcej niż tylko efektownym debiutantem. Anglik wprost określił go mianem nowego pretendenta w kategorii lekkiej.

Powiem wam, mamy nowego pretendenta. W poniedziałek rano powinien być sklasyfikowany mniej więcej na 10. miejscu.

„On jest materiałem na mistrza”

Bisping zwrócił szczególną uwagę na wszechstronność Parnasse’a. Francuz nie tylko dysponuje bardzo szybką i precyzyjną stójką, ale również posiada umiejętności pozwalające mu radzić sobie z próbami sprowadzeń i wykorzystywać parter.

Zawsze pojawiają się nowi zawodnicy i ten gość jest jednym z nich. Powiem wam, on jest materiałem na mistrza. Ma to wszystko wypisane na twarzy.

Były mistrz UFC wymienił również elementy, które jego zdaniem wyróżniają Parnasse’a na tle innych zawodników. W jego opinii Francuz ma kompletny arsenał, który może pozwolić mu rywalizować z najlepszymi.

Ma poddania, ma obronę przed zapasami, ma absurdalnie szybką stójkę. Dan Hooker przekonał się o tym na własnej skórze.

Bisping dokładnie przeanalizował także samą akcję, która zakończyła pojedynek. Parnasse najpierw zaatakował korpus Hookera, następnie kopnięciem trafił go w głowę, a po chwili dołożył lewy sierpowy.

Walka zaczęła się od Dana Hookera walczącego jak Dan Hooker. Obaj wymieniali kopnięcia, ale Salahdine blokował każdy cios. Przyjmował swoje tempo, czekał, aż złapie rytm. A potem eksplodował.

Dwie minuty i 35 sekund. Kopnął go w wątrobę. Dan Hooker już wtedy prawie upadł. Potem kopnięcie na głowę, później lewy sierpowy, który posłał go na deski. Kilka kolejnych ciosów w parterze i było po wszystkim.

„Co za zestawienie na jego drugi występ!”

Bisping zwrócił również uwagę na pierwsze wyzwanie, które Parnasse rzucił po swoim debiucie. Francuz wskazał Maxa Hollowaya jako wymarzonego przeciwnika i zasugerował, że chciałby zmierzyć się z nim już w drugim występie dla UFC.

Następna walka, top 5. Moja wymarzona walka to Max Holloway.

Były mistrz UFC był pod wrażeniem odwagi takiego zestawienia.

Co za wyzwanie na drugi występ w UFC! To po prostu szalone, ale właśnie do tego zdolny jest ten gość.

Bisping nie ma jednak wątpliwości, że UFC potrzebuje takich zawodników. Anglik przypomniał, że nawet w momentach, gdy kibice przewidują odejście największych gwiazd, kolejne pokolenie zawsze pojawia się w odpowiednim momencie.

Po zwycięstwie nad Hookerem Parnasse rozpoczął więc swoją przygodę z UFC od bardzo mocnego komunikatu. Michael Bisping już po pierwszej walce widzi w nim potencjalnego przyszłego mistrza, a Francuzowi pozostaje teraz udowodnić, że efektowny debiut nie był przypadkiem.

Zobacz także: Klaudia Syguła zabrała głos po porażce na UFC Paris: „Tym razem lekcja”

źródło: kanał Michaela Bispinga na YouTube