Michael Chiesa już w najbliższą sobotę zaliczy oficjalny debiut w roli komentatora podczas gali UFC Shanghai. Były zawodnik UFC od kilku lat stopniowo przygotowywał się do nowej roli, pracując między innymi jako analityk oraz komentator gal Road to UFC i Dana White’s Contender Series. Teraz po raz pierwszy stanie za mikrofonem podczas oficjalnej gali UFC, co sam określa mianem swojego „pasa mistrzowskiego”.
Michael Chiesa zakończył karierę zawodniczą w marcu tego roku. 38-latek pożegnał się z oktagonem podczas gali UFC Seattle w swoim rodzinnym stanie Waszyngton, gdzie potrzebował zaledwie 63 sekund, aby poddać Niko Price’a.
Były zawodnik kategorii lekkiej i półśredniej od dłuższego czasu przygotowywał się jednak do kolejnego etapu swojej kariery. Chiesa pojawiał się już w transmisjach LFA w roli komentatora, pracował jako analityk podczas gal UFC, a także komentował pojedynki w ramach Road to UFC oraz Dana White’s Contender Series.
Teraz otrzymał zdecydowanie większą szansę. Podczas UFC Shanghai po raz pierwszy znajdzie się w ekipie komentatorskiej oficjalnej gali UFC. Jak zdradził w rozmowie z MMA Junkie, informację o otrzymaniu tej okazji dostał zaledwie kilka dni przed wydarzeniem.
Dostałem telefon w ubiegłą środę od mojego szefa, Zacha Candito, że dostanę swoją szansę podczas UFC Shanghai. Miałem tam pojechać, żeby komentować Road to UFC. Zadzwonił do mnie i powiedział: „Damy ci szansę”. Nie jest więc tak, że mam już podpisany kontrakt. Podchodzimy do tego krok po kroku, ale będę komentatorem podczas mojego pierwszego oficjalnego wydarzenia UFC. Będę komentował UFC Shanghai razem z Brendanem Fitzgeraldem i Dominickiem Cruzem.
Dla Chiesy będzie to więc kolejny etap procesu, który UFC rozpoczęło już po jego zakończeniu kariery zawodniczej. Były fighter nie ukrywa, że bardzo docenia sposób, w jaki organizacja stopniowo przygotowywała go do nowej roli.
„Czuję, że UFC przygotowywało mnie do tego momentu”
Chiesa nie trafił do kabiny komentatorskiej przypadkiem. W ostatnich latach regularnie otrzymywał kolejne możliwości pracy przy transmisjach, dzięki którym mógł zdobywać doświadczenie przed przejściem do pełnoprawnego komentowania walk.
Sam uważa, że właśnie ta stopniowa droga sprawiła, że do swojego debiutu podchodzi z dużą pewnością siebie.
Jestem bardzo podekscytowany. Czuję, że UFC przygotowywało mnie do tego momentu. Dali mi tak wiele możliwości – zaczynając od pracy analityka, później dorzucając mi występy podczas niektórych gal Fight Pass Invitational. Teraz robię BJJ i Contender Series. Przygotowują mnie do tego momentu, a ja czuję się na niego bardzo dobrze przygotowany i jestem naprawdę podekscytowany.
Debiut Chiesy przypadnie na wyjątkowo interesującą galę. UFC Shanghai odbędzie się 29 sierpnia w Shanghai Oriental Sports Center, a w walce wieczoru zobaczymy pojedynek dwóch czołowych zawodników kategorii koguciej – Umara Nurmagomedova i Songa Yadonga.
Nie zdobył pasa. Teraz ma „swój pas”
Chiesa przez 18 lat związany był ze sportami walki, a jego kariera w UFC obejmowała zwycięstwa nad wieloma uznanymi nazwiskami. Były zawodnik pokonywał między innymi Tony’ego Fergusona, Neila Magny’ego, Rafaela dos Anjosa, Diego Sancheza, Carlosa Condita, Beneila Dariusha czy Jima Millera.
Mimo licznych sukcesów nigdy nie udało mu się osiągnąć największego celu, czyli zdobyć mistrzowskiego pasa UFC. Jak przyznał, przez długi czas postrzegał to jako osobistą porażkę.
Dziś patrzy jednak na swoją karierę z zupełnie innej perspektywy. Chiesa uważa, że możliwość komentowania oficjalnej gali UFC ma dla niego porównywalną wartość do tego, co kiedyś oznaczała walka o mistrzostwo.
Nie udało mi się osiągnąć celu, jakim było zdobycie mistrzostwa świata, i bardzo trudno było mi to zaakceptować. W pewnym momencie powiedziałem sobie: „Jeśli nie zdobędę mistrzowskiego pasa, to poniosłem porażkę w MMA”. Ale kiedy rozpocząłem tę podróż jako komentator, zdałem sobie sprawę, że było ponad 100 mistrzów UFC, a komentatorów było tylko kilku. Możliwość komentowania oficjalnej gali UFC jest dla mnie potwierdzeniem całej mojej pracy i tych 18 lat, które poświęciłem temu sportowi. To jest mój pas mistrzowski. Dostaję swoją pierwszą szansę.
Chiesa nie zamierza przy tym traktować debiutu wyłącznie jako kolejnego punktu na swojej drodze zawodowej. Były zawodnik chce udowodnić, że zasłużył na miejsce w jednej z najważniejszych ekip komentatorskich w MMA.
Harowałem jak cholera. Czuję, że na to zasłużyłem i jestem podekscytowany, żeby wyjść tam i pokazać szefowi, na co mnie stać.
UFC Shanghai będzie więc dla Chiesy symbolicznym rozpoczęciem nowego rozdziału. Po 18 latach spędzonych jako zawodnik były triumfator programu The Ultimate Fighter po raz pierwszy oficjalnie pojawi się w kabinie komentatorskiej podczas gali UFC, a jego debiut u boku Brendana Fitzgeralda i Dominicka Cruza będzie kolejnym sprawdzianem na drodze do zbudowania nowej kariery w MMA.
Zobacz także: Umar Nurmagomedov wskazał faworyta trylogii Petr Yan vs. Merab Dvalishvili
źródło: wywiad dla MMA Junkie | foto: X / Michael Chiesa


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















