Michał Michalski już 19 września wróci do klatki KSW, gdzie podczas gali XTB KSW 121 w Libercu zmierzy się z Radosławem Paczuskim. 37-latek podkreśla, że jest to dla niego jeden z najważniejszych pojedynków w karierze, a po serii walk zdaje sobie sprawę, że potrzebuje kolejnych zwycięstw na tym etapie swojej kariery. W rozmowie z naszą redakcją podczas Media Day przed XTB KSW 121 opowiedział również o przygotowaniach, możliwym kolejnym występie jeszcze w tym roku oraz wsparciu narożnika.
Michał Michalski przygotowuje się do czwartego występu w ciągu ostatnich trzynastu miesięcy. W sobotę zawodnik ponownie pojawi się w klatce KSW, gdzie podczas XTB KSW 121 w Libercu zmierzy się z Radosławem Paczuskim, który wróci do rywalizacji po porażce z Piotrem Kuberskim w starciu o tymczasowe mistrzostwo organizacji w wadze średniej.
Michalski przed kolejnym pojedynkiem prezentuje bardzo pozytywne nastawienie. Sam przyznaje, że ostatnia rozmowa z jednym z jego kolegów pomogła mu spojrzeć na dalszą część kariery z nowej perspektywy.
„Ta walka jest jedną z najważniejszych w moim życiu”
Michalski nie ukrywa, że przed kolejnym występem czuje się wyjątkowo dobrze pod względem mentalnym. Choć okres przygotowawczy był wymagający, a redukcja wagi ponownie daje mu się we znaki, zawodnik twierdzi, że obecnie dokładnie wie, po co przyjechał do Liberca.
Bardzo pozytywna. Tak wiadomo, troszkę przytłamszony teraz chodzę, no bo ta waga, węglowodanów nie i tak dalej, ale ogólnie bardzo mi się chce. Odbyłem ostatnio taką rozmowę ze swoim kolegą i naprawdę strasznie mnie naprostował. Tam powiedział mi niektóre takie fajne rzeczy, że dlaczego to warto robić jeszcze? Po prostu odmienił mnie tak, że mi się chciało cały czas. To nie znaczy, że mi się nie chce, mi się chce cały czas, ale trochę byłem taki uśpiony, a teraz jestem naprawdę pobudzony i wiedzący, czego chcę, po co tu przyjechałem i tak dalej.
Dla Michalskiego nie jest to kolejny zwykły występ. Zawodnik ma świadomość, że znajduje się na późniejszym etapie swojej kariery i coraz bardziej zależy mu na zwycięstwach, które mogą jeszcze nadać jej odpowiedni kierunek.
37-latek zaznacza, że nadal czerpie ogromną satysfakcję z możliwości rywalizowania na wysokim poziomie, ale jednocześnie coraz mocniej zdaje sobie sprawę z tego, że czasu na kolejne walki nie zostało już tak dużo jak wcześniej.
Cieszę się naprawdę, cieszę, że mogę tu być, że mamy taką walkę. Walka jest jedną z najważniejszych w moim życiu tak naprawdę. Ja do tego tak podchodzę. Każda jest ważna, następna, ale ta jest bardzo ważna. No bo nie umówmy się, to jest już, mam 37 lat. Za każdym razem podkreślam, powtarzam, ale no tak jest. Naprawdę już to czuję i wiesz, i ja potrzebuję tych wygranych teraz jeszcze na koniec. No mówię, no cieszę się bardzo, że mogę tu być, że mogę walczyć, że jeszcze mogę to robić na takim poziomie, na jakim jestem.
Czwarta walka w ciągu trzynastu miesięcy
Michalski pozostaje niezwykle aktywny. Starcie z Paczuskim będzie już jego czwartym pojedynkiem w ciągu trzynastu miesięcy. Sam zawodnik przyznaje, że nawet w młodszym wieku tak intensywny harmonogram nie był dla niego czymś oczywistym.
Przygotowania do XTB KSW 121 rozpoczął z odpowiednim wyprzedzeniem, a jednym z ich elementów był wyjazd w Alpy. Michalski podkreśla, że tym razem jego obóz został zaplanowany bardzo świadomie, choć w końcowej fazie przygotowań kumulujące się zmęczenie zaczęło dawać o sobie znać.
Obóz przygotowawczy wyglądał bardzo mądrze. Przede wszystkim siedem tygodni przed walką wyjechałem z góry w Alpy. Tam się trochę trenem nabiłem. Wróciłem, już tam wyjeżdżając, byłem w miarę dobrej formie. Zresztą ja po walce po piątku, ja w poniedziałek byłem na macie, więc odpoczynku, przerwy… Cały czas jestem w gazie.
Michalski zaznacza jednak, że po sobotnim pojedynku zamierza wreszcie zrobić sobie przerwę. W ostatnich miesiącach kolejne obozy przygotowawcze nakładały się na siebie, przez co organizm coraz mocniej odczuwał intensywność pracy.
Teraz po tej walce powiedziałem sobie, że muszę odpocząć chwilę, bo naprawdę już długo jestem. Widać po walkach, że jestem w gazie, więc muszę sobie chwilę odpocząć. Przygotowania dobre, końcówka trochę ciężka, no bo te sparingi się nawarstwiały, zmęczenie z poprzedniego okresu przygotowawczego i z tego, i sparingi, i wszystko bolało i tak dalej. Rozładowałem trochę te dwa i pół tygodnia przed walką. Tam trzy tygodnie zrobiłem luźniejsze. Jeden trening dzisiejszy i stanąłem na nogi. Wróciłem do siebie, świeżo złapałem serduszko.
Mimo deklaracji dotyczących odpoczynku Michalski doskonale zna jednak samego siebie. Jeżeli pojawiłaby się propozycja wejścia w rolę zabezpieczenia walki mistrzowskiej w grudniu, trudno byłoby mu odmówić.
„Takich rzeczy się nie odmawia”
W przypadku kontuzji któregoś z zawodników występujących w mistrzowskim pojedynku w walce unifikacyjnej pas kategorii średniej pomiędzy Pawłem Pawlakiem i Piotrem Kuberskim, które odbędzie się już w grudniu, na gali XTB KSW 124, Michalski byłby gotowy pozostać w treningu i przygotować się do ewentualnego wejścia do klatki. Zawodnik żartuje nawet, że jego rozumienie odpoczynku może znacząco różnić się od tego, co większość osób uznałaby za regenerację.
Oczywiście. No takich rzeczy się nie odmawia. No co ty, to wiadomo, jestem gotowy. Ja i tak trenuję. Mówię, że będę musiał odpocząć, a pewnie wiesz, jak będę odpoczywał, dwoma treningami dziennie. Także to nie ma problemu. Ja jestem najemnikiem, jestem gotowy na takie wyzwania. Trzeba będzie to odpocznę dopiero po tej walce grudniowej.
Michalski podkreśla, że intensywny tryb życia jest jego świadomym wyborem. Dopóki organizm pozwala mu trenować i rywalizować na wysokim poziomie, nie zamierza z tego rezygnować.
„Cieszę się tym, że mogę to robić”
W Libercu Michalski będzie jednym z siedmiu reprezentantów Artnox Fight Sport występujących na karcie XTB KSW 121. W narożniku zawodnika pojawi się również jego wieloletni menadżer i przyjaciel – Padre. Michalski cieszy się z obecności osób, które towarzyszą mu w karierze od wielu lat i bardzo to docenia.
No pewnie, że dobrze [mieć go w narożniku]. Tym bardziej, że jeden z moich trenerów, kolegów wypadł z narożnika. Tomek musiał wyjechać, więc jakby jeszcze Padre wypadł, to wypadłoby mi dwóch takich stałych, co mam, że tak powiem w układance swojej.
Michalski o szansach Wójcika
Podczas rozmowy zawodnik został również zapytany o najważniejsze wydarzenia na karcie XTB KSW 121. Szczególnie interesująco ocenił pojedynek Marcina Wójcika ze Štefanem Vojčákiem o tymczasowy pas wagi ciężkiej.
Michalski zwrócił uwagę na dużą różnicę gabarytów między zawodnikami, ale mimo tego bardzo wysoko ocenia szanse swojego rodaka.
Ogromne, ogromne. Kurczę, Marcin już tyle razy podchodzi do tego pasa, nawet tak, wiesz, z czystej należy mu się. Sięgnął, dotknął też tego. Tyle lat walczy, cały czas jest w czołówce na wysokim poziomie, więc uważam, że też mu się to należy gdzieś tam dotknąć, poczuć tego.
Docenia ostatnie walki Grzebyka
Michalski wypowiedział się także o Andrzeju Grzebyku, który podczas XTB KSW 122 zmierzy się z Laidem Zerhounim. Jego zdaniem zawodnik w ostatnich występach stworzył kilka niezwykle widowiskowych pojedynków, choć brakowało mu niewiele, aby zakończyć je zwycięstwami.
Michalski zwrócił szczególną uwagę na ostatnie starcia Grzebyka i określił je mianem pojedynków, które zapisały się w historii polskiego MMA.
Ja patrząc na te style z boku, to tak. Wydaje mi się, że Andrzej naprawdę daje dobre walki ostatnio. Brakuje tam centymetrów, żeby te walki wygrać, ale są mega widowiskowe. Każdy z tych trzech ostatnich z „Bartosem”, myślę, że to jest jedna w ogóle z walk najlepszych w całej historii, jakie widziałem w polskim MMA. Później jest z Muslimem. Tak, z Muslimem też są dwa od pierwszej minuty. Te walki naprawdę są legendarne.
Michalski uważa, że w starciu z Francuzem, Grzebyk będzie musiał szczególnie uważać na początkową fazę pojedynku. Jeżeli przetrwa pierwsze minuty i narzuci własne tempo, Polak może jego zdaniem przejąć kontrolę nad walką.
No z Laidem fajna walka, ciekawa. No trzeba być bardzo, jak powiedzieć, uważnym na początku, nie? A im dalej w las, to myślę, że Andrzej da sobie radę.
Około 180 kibiców pojedzie za nim do Liberca
Michalski nie będzie w Libercu osamotniony. Jak zdradził podczas Media Day, około 180 jego kibiców zdecydowało się przyjechać do Czech, aby wspierać go podczas sobotniego występu.
Zawodnik podkreślił, że bardzo docenia takie wsparcie, szczególnie że fani muszą poświęcić czas i pieniądze, aby pojawić się na jego walkach poza Polską.
Sprzedałem gdzieś około 180 biletów. Moi kibice kochani, gdzie oni, kurczę, ja jestem, to zawsze jakaś tam garstka za mną jedzie. Za to bardzo im dziękuję, bo mogliby robić 100 tysięcy innych rzeczy, a jednak się ubierają i jadą za mną, to nawet tutaj do takiego Liberca i wiesz, składają, więc szanuję bardzo.
Walka Michała Michalskiego z Radosławem Paczuskim odbędzie się 19 września podczas XTB KSW 121 w Libercu. Dla obu zawodników będzie to istotny pojedynek, a Michalski zamierza wykorzystać go jako kolejny krok w końcowej części swojej kariery.
Zobacz także: Marcin Wójcik przed walką o tymczasowy pas KSW: „Postawię na prostotę”

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















