Michał Oleksiejczuk przeszedł operację obu rąk, o czym poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych. „Husarz” od dłuższego czasu zmagał się z problemami zdrowotnymi, które przeszkadzały mu w treningach i ostatecznie zmusiły go do odrzucenia propozycji kolejnej walki w UFC. Polak liczy teraz na powrót do pełnej sprawności i ponowne wejście do oktagonu już po zakończeniu rehabilitacji.

Michał Oleksiejczuk w ostatnich latach należał do najbardziej aktywnych polskich zawodników w UFC. „Husarz” regularnie podejmował kolejne wyzwania, jednak po ostatniej walce musiał zrobić coś, czego przez długi czas unikał. Zdecydował się zatrzymać i zadbać o zdrowie.

W czerwcu Oleksiejczuk przegrał z Abusem Magomedovem na gali UFC Baku, poddany przez gilotynę już w pierwszej rundzie. Niedługo później Polak otrzymał propozycję kolejnego pojedynku, ale tym razem odmówił. Powodem były problemy z prawą ręką, które zawodnik zgłaszał bezpośrednio po walce z Niemcem.

W rozmowie z naszą redakcją Oleksiejczuk zdradził, że miał zmierzyć się 3 października z niepokonanym Donte Johnsonem. Perspektywa szybkiego powrotu nie przekonała jednak „Husarza”, który uznał, że najpierw musi rozwiązać problem zdrowotny.

Wczoraj miałem ofertę na trzeciego, tak, na 3 października. Już tam nie pamiętam, jaka to gala. Rywal chyba Donte Johnson, 3-0 w UFC. Ale ja zgłaszałem kontuzję też od razu po walce, bo właśnie mam problem z tą prawą ręką.

Oleksiejczuk mówił wówczas wprost, że uraz bardzo mocno przeszkadzał mu podczas codziennych treningów. Dlatego zamiast kolejnego pojedynku postawił na operację.

Muszę zrobić z tym porządek, bo naprawdę bardzo mi to przeszkadza w treningach. Napisałem właśnie do Micka Maynarda i odpisałem, że bardzo dziękuję za propozycję, ale ja zgłaszałem kontuzję i już jestem w trakcie ustalania tej operacji. Muszę tę rękę zrobić, bo każdego dnia mi to przeszkadza podczas treningów stójkowych. Ta ręka cały czas mnie uwiera.

Operacja już za nim

Teraz najważniejszy etap jest już za Polakiem. Oleksiejczuk opublikował w serwisie X zdjęcie ze szpitala i przekazał kibicom, że przeszedł zabieg.

„Husarz” nie ukrywa, że miał problemy zarówno z prawą, jak i lewą ręką. W krótkim komunikacie po operacji podkreślił, że liczy na definitywne zakończenie problemów z kontuzjami.

„Jesteśmy już po zabiegu. Operowaną miałem prawą i lewą rękę. Mam nadzieję, że moje wieloletnie problemy z kontuzją wreszcie się skończą i będę mógł wyjść do kolejnej walki w stu procentach zdrowy, prezentując swój pełny potencjał.”

Zawodnik zakończył wpis krótkim komunikatem skierowanym do swoich kibiców: „Trzymajcie kciuki! ⚔️🇵🇱  Husaria!”.

„Husarz” tym razem musiał powiedzieć UFC „nie”

Decyzja o odrzuceniu walki z Johnsonem była dla Oleksiejczuka wyjątkowa właśnie ze względu na jego dotychczasową aktywność. Polak przez lata często podejmował pojedynki w krótkich odstępach czasu, nawet gdy przygotowania nie przebiegały idealnie.

Tym razem uznał jednak, że dalsze odkładanie zabiegu nie ma sensu. W rozmowie z naszą redakcją zdradził również, że wcześniej nie informował publicznie o planowanej operacji.

Już wcześniej o tym nie mówiłem, ale też mnie będzie czekał zabieg na prawą rękę, na łokieć. Mam dosyć spory problem z tą ręką. Z tego, co rozmawiałem z doktorem, to nie będzie jakaś bardzo długa rehabilitacja. Mniej więcej chciałbym zawalczyć albo w grudniu, albo w styczniu.

Pierwotnie Polak zakładał więc, że powrót do oktagonu może nastąpić pod koniec tego roku lub na początku 2027 roku. Teraz pozostaje mu przejść przez rehabilitację i sprawdzić, jak organizm zareaguje na zabieg.

Cztery zwycięstwa w pięciu ostatnich walkach przed porażką

Mimo ostatniej przegranej Oleksiejczuk ma za sobą bardzo dobry okres pod względem sportowym. Przed porażką z Magomedovem wygrał cztery z pięciu poprzednich walk w UFC.

W sierpniu 2025 roku pokonał przez techniczny nokaut Geralda Meerschaerta w pierwszej rundzie. W kwietniu tego samego roku skończył przed czasem pojedynek z Sedriquesem Dumasem, a wcześniej jednogłośną decyzją sędziów wygrał z Marciem-André Barriaultem. W tym okresie przegrał jedynie z Sharą Magomedovem.

Porażka z Abusem Magomedovem przerwała więc serię zwycięstw, ale nie zmieniła faktu, że „Husarz” wciąż pozostaje jednym z najbardziej doświadczonych polskich zawodników w UFC.

Teraz jednak jego kariera na chwilę zejdzie na drugi plan. Oleksiejczuk chce przede wszystkim doprowadzić obie ręce do pełnej sprawności. Dopiero kiedy będzie w stu procentach zdrowy, zamierza wrócić do oktagonu i ponownie pokazać swój pełny potencjał.

Zobacz także: „Czarna seria Polaków w UFC”? Michał Oleksiejczuk odpowiada komentatorom Polsatu Sport

źródło: wpis Michała Oleksiejczuka w serwisie X, rozmowa z Michałem Oleksiejczukiem dla naszej redakcji