Czy seria trzech zwycięstw z rzędu w UFC wystarczy, by otworzyć Michałowi Oleksiejczukowi drzwi do starć z czołówką dywizji półciężkiej? Polski zawodnik po wygranej z Marc-Andre Barriaultem na UFC Vegas 113 jasno określił swoje ambicje i wprost zaapelował do szefów organizacji o walkę z rywalem z top 15.
Michał Oleksiejczuk nie ukrywał swoich ambicji po jednogłośnej wygranej z kanadyjskim fighterem. „Husarz” wprost zaapelował do szefów UFC o walkę z zawodnikiem z czołowej piętnastki dywizji półciężkiej.
Mick, Dana, proszę. Zrobię następne show. Jestem gotowy na prawdziwą wojnę. Mój następny krok to top 15. Jestem gotowy na każdego. Nie obchodzi mnie, kto to będzie.
powiedział Polak w rozmowie z mediami po walce i podkreślił, że jego styl walki i gotowość do przyjmowania trudnych wyzwań powinny zostać docenione przez organizację.
„Husarz” nie ukrywał, że widzi siebie w roli „żołnierza UFC”, który dostarcza widowiskowe starcia.
Nie jestem gwiazdą UFC. Ale jestem żołnierzem UFC. Każda walka była szalona. I myślę, że UFC da mi dobrego przeciwnika z top 15 po tej walce. Jestem pewny.
zadeklarował. Polski zawodnik podkreślił, że 90% jego walk w oktagonie to były „szalone wojny”, co powinno przemawiać za przyznaniem mu większych wyzwań.
Mimo pewnego zwycięstwa, Oleksiejczuk szczerze przyznał, że walka z Barriaultem przyniosła mu spore problemy, szczególnie w drugiej rundzie.
W drugiej rundzie miałem problem, bo zadałem dużo ciosów. W drugiej rundzie moja kondycja trochę spadła. I to był zły moment w tej walce.
wyznał zawodnik.
Kanadyjczyk Marc-Andre Barriault zaskoczył Polaka swoją niezwykłą wytrzymałością i agresywnością.
Marc Andre zaskoczył mnie, bo jest bardzo wytrzymały. Jest szalony. W pierwszej rundzie poszedłem do przodu. Zadałem mu mnóstwo szalonych ciosów w brodę, w korpus. Patrzę i nie rozumiem: leci na ziemię, wstaje, leci na ziemię, wstaje. To było szaleństwo!
opisał swoje zaskoczenie polski zawodnik.
Kluczowym elementem, który pozwolił „Husarzowi” przezwyciężyć trudności i wrócić do swojej gry w trzeciej rundzie, okazało się doświadczenie zdobyte w UFC.
Myślę, że mam duże doświadczenie w UFC. To moja osiemnasta walka. Miałem wiele, wiele złych momentów w moich poprzednich walkach. Te złe momenty dały mi dużo doświadczenia. Teraz jestem najtwardszy w mojej karierze.
podkreślił Oleksiejczuk. Przed decydującą rundą zawodnik zastosował sprawdzoną metodę na opanowanie emocji:
Przed ostatnią rundą powiedziałem sobie: Michał, uspokój się. Chodźmy, spokojnie. Musisz wrócić do swojej strategii. I poszło!
Mimo trudności, jakie sprawił mu Kanadyjczyk, polski zawodnik nie szczędził słów uznania dla rywala.
To był najtrudniejszy przeciwnik w mojej karierze. To prawdziwy wojownik i UFC potrzebuje takich zawodników.
skomentował z szacunkiem. Zwycięstwo nad Barriaultem to trzecie z rzędu dla Polaka w UFC – największa seria w jego karierze w tej organizacji, co znacząco wzmacnia jego pozycję negocjacyjną w rozmowach o kolejnych walkach.
