KSW dokłada kolejne interesujące starcie do rozpiski gali w Gdyni. Mateusz Pawlik wróci do okrągłej klatki, by sprawdzić się z jednym z najbardziej niebezpiecznych grapplerów polskiej sceny MMA – Adamem Niedźwiedziem.
Pojedynek odbędzie się podczas gali XTB KSW 120 w Polsat Plus Arenie Gdynia.
Pawlik rozpędzony po dwóch zwycięstwach w KSW
Mateusz Pawlik coraz mocniej zaznacza swoją obecność w organizacji – wygrał dwa pierwsze pojedynki pod szyldem KSW i zrobił to w bardzo przekonującym stylu.
Najpierw rozbił Wiktora Zalewskiego po mocnych akcjach lowkickami i ciosami w parterze, a następnie wypunktował Matúša Juráčka podczas gali XTB KSW 111.
Co ważne, zawodnik nie boi się mocnego tempa i regularnie narzuca presję. Potrafi mieszać płaszczyzny, ale najgroźniejszy jest wtedy, gdy zaczyna rozkręcać się w stójce i rozbijać rywali kolejnymi akcjami.
Niedźwiedź wraca po chaosie wokół walki z Zielińskim
Po drugiej stronie klatki stanie zawodnik, którego nikomu w KSW przedstawiać nie trzeba. Adam Niedźwiedź ma za sobą bardzo solidny powrót do organizacji i udowodnił, że dalej jest jednym z najlepszych specjalistów od poddań w Polsce.
W dwóch ostatnich pełnoprawnych występach kończył przed czasem Marcina Krakowiaka i Viktora Červinský’ego. Szczególnie efektowna była wygrana omoplatą z Krakowiakiem podczas XTB KSW 105.
Łącznie aż siedem z dziesięciu zwycięstw w karierze Niedźwiedź odnosił przez poddania. Gilotyny, trójkąty rękami czy omoplata – „Niedziu” od lat pokazuje, że w parterze potrafi złapać skończenie praktycznie z każdej pozycji.
Ostatnio było o nim głośno po walce z Adrianem Zielińskim na XTB KSW 108, która finalnie została zmieniona na no contest po wniesionym przez sztab Niedźwiedzia proteście.
Styl kontra styl w Polsat Plus Arenie
To zestawienie zapowiada się bardzo ciekawie pod kątem stylistycznym. Pawlik będzie chciał utrzymać walkę w swoim rytmie i narzucić presję w stójce, podczas gdy Niedźwiedź najpewniej poszuka okazji do wejścia w parter i wykorzystania swoich największych atutów.
Dla Pawlika będzie to zdecydowanie najgłośniejsze nazwisko w dotychczasowej karierze. Dla Niedźwiedzia – szansa, by zatrzymać rozpędzonego zawodnika i ponownie zaznaczyć swoją pozycję w organizacji.
Jedno jest pewne – w Gdyni może dojść do bardzo mocnego zderzenia dwóch zupełnie różnych światów MMA.
Zobacz także: Carlos Prates pewny siebie przed potencjalną walką z Islamem Makhachevem: „Nie boję się obaleń”
źródło: KSW
