Modestas Bukauskas zapowiada, że na UFC Paris zamierza narzucić Oumarowi Sy własne warunki i udowodnić, że zasługuje na starcie z zawodnikiem z czołowej piętnastki kategorii półciężkiej. Brytyjsko-litewski zawodnik nie przejmuje się rolą underdoga i przekonuje, że zwycięstwo w Paryżu może otworzyć mu drogę do największych nazwisk dywizji.
Modestas Bukauskas już w ten weekend stanie przed kolejną szansą na umocnienie swojej pozycji w kategorii półciężkiej UFC. Jego rywalem podczas gali UFC Paris będzie reprezentant gospodarzy Oumar Sy, a dla Bukauskasa będzie to drugi występ w 2026 roku.
Bukauskas wraca do klatki po majowym zwycięstwie jednogłośną decyzją nad Christianem Edwardsem. Jak sam przyznaje, tamta walka nie należała do najbardziej widowiskowych, ale znaczący wpływ na jej przebieg miała zmiana przeciwnika na krótko przed galą.
Pierwotnie zawodnik miał zmierzyć się z Rodolfo Bellato, jednak po wycofaniu się Brazylijczyka zaakceptował pojedynek z Edwardsem. Teraz nie jest już zainteresowany powrotem do pierwotnego zestawienia.
„Tamten temat jest już zamknięty”
Bukauskas podkreślił, że po zwycięstwie w maju nie widzi sensu w ponownym czekaniu na Bellato. Gdy Brazylijczyk wycofał się z pierwotnie zaplanowanej walki, zawodnik postanowił ruszyć dalej i wykorzystać kolejną propozycję UFC.
To idealny moment. Wróciłem do treningów i pracowałem nad swoimi umiejętnościami. Byłem gotowy, kiedy tylko pojawi się telefon. Walczyłem w maju, więc to dość szybki powrót. Nie chciałbym już tej walki. To on wycofał się we wtorek. Miał swoją szansę, a ja teraz patrzę przed siebie. Co zabawne, Christian Edwards walczy teraz z Bellato. Ten temat jest już zamknięty, a ja idę dalej.
Kolejnym krokiem okazało się zestawienie z Sy. Bukauskas przyznał, że możliwość walki z Francuzem w Paryżu wcale go nie zaskoczyła.
Wiedział, że UFC może zestawić go z Francuzem
Obaj zawodnicy występowali już na francuskiej gali UFC przed rokiem i – jak zdradził Bukauskas – znajdowali się wówczas w tej samej szatni. Brytyjsko-litewski półciężki darzy swojego najbliższego rywala szacunkiem, ale jednocześnie doskonale rozumie logikę stojącą za takim zestawieniem.
Wiedziałem, że może być jednym z potencjalnych przeciwników. Walczyliśmy na francuskiej gali w zeszłym roku, byliśmy w tej samej szatni. Mam do niego szacunek. Ponieważ zbliżała się gala we Francji, a UFC lubi zestawiać europejskich zawodników na europejskich galach, pomyślałem, że mogą pójść właśnie w tym kierunku. Nawet jeśli czeka mnie wroga publiczność, uwielbiam to.
W sobotni wieczór Bukauskas rzeczywiście będzie musiał zmierzyć się nie tylko z Sy, ale również z atmosferą Accor Areny. Francuz będzie miał za sobą miejscowych kibiców, jednak jego rywal przekonuje, że taka sytuacja dodatkowo mu odpowiada.
„Muszę na niego ruszyć i narzucić mu presję”
Przed walką Bukauskas jest wskazywany przez bukmacherów jako underdog, ale sam nie przywiązuje do tego większej wagi. Jego zdaniem kluczowe będzie przygotowanie odpowiedniego planu na wszechstronnego przeciwnika i przejęcie inicjatywy od pierwszych minut pojedynku.
To bardzo wszechstronny zawodnik, ma różnorodne uderzenia i jest dobrym zapaśnikiem. Przygotowujemy się na to. Muszę na niego ruszyć. Muszę narzucić mu swoje tempo i presję w wieczór walki.
Starcie z Sy może mieć dla Bukauskasa znacznie większe znaczenie niż tylko kolejne zwycięstwo w rekordzie. 31-latek uważa, że jego dorobek w kategorii półciężkiej jest niedoceniany i przypomina, że triumf w Paryżu byłby już jego dziewiątym zwycięstwem w UFC w tej dywizji.
Dziewiąte zwycięstwo i walka z rankingowym rywalem?
Bukauskas nie ukrywa, że jego kolejnym celem jest wejście na wyższy poziom rywalizacji. Po ewentualnym pokonaniu Sy chciałby otrzymać przeciwnika sklasyfikowanego w czołowej piętnastce kategorii półciężkiej.
Zawodnik przyznał, że jego ostatnim poważniejszym potknięciem była porażka z Nikitą Krylovem. Uważa jednak, że zwycięstwo nad Francuzem powinno być argumentem wystarczającym, aby UFC dało mu wreszcie możliwość sprawdzenia się z zawodnikiem należącym do ścisłej czołówki.
Myślę, że ludzie trochę pomijają fakt, że dzięki zwycięstwu miałbym dziewięć wygranych w kategorii półciężkiej UFC. Niewielu zawodników ma ich aż tyle. Miałem pewien krok wstecz po walce z Krylovem. Muszę pokazać, że zasługuję na rywala z czołówki, a sposobem na to jest pokonanie Omara Sy.
Bukauskas zapowiada więc, że do walki w Paryżu nie podejdzie zachowawczo. Chce wykorzystać pojedynek z niepokonanym dotąd w UFC Francuzem jako okazję do wysłania jasnego sygnału całej dywizji.
Jeśli uda mu się wyjść zwycięsko z trudnego wyjazdowego starcia, Brytyjsko-Litewski półciężki liczy, że jeszcze przed końcem roku otrzyma kolejną walkę – tym razem już z nazwiskiem znajdującym się w oficjalnym rankingu UFC.
Zobacz także: Siostra „Poatana” przed wielką szansą! Aline Pereira zmierzy się z 15 lat młodszą gwiazdą muay thai na DWCS
źródło: rozmowa Modestasa Bukauskasa w Just Scrap Radio dla BJPENN.com | foto: UFC.com

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















