Starcie dwóch niepokonanych zawodników może wyłonić kolejnego pretendenta, ale UFC wciąż nie daje żadnych obietnic. Movsar Evloev jasno stawia sprawę przed walką wieczoru w Londynie.
Walka Movsara Evloeva z Leronem Murphym to jedno z najważniejszych zestawień w wadze piórkowej w ostatnim czasie. Dwóch niepokonanych zawodników, ogromna stawka i bezpośrednia droga do walki o pas – przynajmniej teoretycznie. W praktyce sytuacja wygląda jednak inaczej.
„Nic nie jest zagwarantowane”
Movsar Evloev potwierdził, że mimo rangi pojedynku UFC nie zagwarantowało zwycięzcy walki o tytuł.
Nie, nic takiego nie ma. Żadnej gwarancji. To wygląda jak walka o miano pretendenta numer jeden. Jeśli ja wygram albo Murphy wygra, nie widzę żadnego powodu, żeby zwycięzca nie dostał walki o pas.
Rosjanin nie ukrywa, że taka decyzja powinna być oczywista, szczególnie przy takiej stawce.
Kto inny? Kto jeszcze? Niektórzy coś mówią po jednej wygranej i już chcą walki o pas. Niech poczekają na swoją kolej albo pokażą więcej.
Szacunek dla mistrza
Evloev odniósł się również do słów mistrza kategorii piórkowej, który wcześniej wskazywał go jako potencjalnego pretendenta.
Tak mówią prawdziwi mistrzowie. To prawdziwy facet. On chce walczyć z najlepszymi i dlatego jest najlepszym zawodnikiem w historii tej kategorii.
Rosjanin jasno deklaruje, że ma konkretny cel.
Mam go na swojej liście. Chcę z nim walczyć po tej walce.
„Murphy powinien już dostać swoją szansę”
Co ciekawe, Evloev stanął również w obronie swojego najbliższego rywala, który jego zdaniem został pominięty w wyścigu o pas.
Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony, że nie dostał walki o pas. Wziął walkę w zastępstwie i wygrał przez świetny nokaut. W mojej głowie to on powinien walczyć o tytuł.
Rosjanin wskazuje jednak, że sytuacja w dywizji wymusiła inne rozwiązanie.
Może nie miał wystarczająco mocnych nazwisk na rozkładzie. Teraz mamy dwóch niepokonanych zawodników i jeden pas. Musimy zawalczyć między sobą, żeby sprawdzić, kto bardziej na to zasługuje.
„Nie zrobi na mnie wrażenia”
Mimo uznania dla klasy rywala, Evloev nie jest pod szczególnym wrażeniem jego ostatnich występów.
Nawet jego ostatnie zwycięstwo to był błąd przeciwnika. Pico wyglądał dobrze, dopóki nie popełnił błędu. Za bardzo się otworzył i zapłacił za to.
Jednocześnie Rosjanin podkreśla, że nie zamierza lekceważyć Anglika.
Nie będę go lekceważył. Jest silny, ma dobrą obronę obaleń i solidną stójkę.
Presja kluczem do zwycięstwa
Evloev zapowiada, że kluczowym elementem walki będzie jego styl i wywieranie presji.
Presja będzie działać na moją korzyść. Zwłaszcza moja presja. On mówi, że będzie mnie naciskał i wygra presją. Zobaczymy, kto ma jej więcej.
Wszystko wskazuje na to, że w Londynie zobaczymy starcie, które może realnie wyłonić kolejnego pretendenta – nawet jeśli UFC jeszcze tego oficjalnie nie potwierdza.
Zobacz także: Lerone Murphy przed UFC London: „To powinna być walka o pas”
źródło: wywiad z MMA Fighting | foto: Getty Images
