Site icon InTheCage.pl

„Mówił o charakterze, a sam…” – Mariusz Grabowski ostro o „Jurasie” po gali FIGHT MODE

„Mówił o charakterze, a sam…” – Mariusz Grabowski ostro o „Jurasie” po gali FIGHT MODE

Konflikt na linii GROMDA – FIGHT MODE nabiera rozpędu. Po licznych wypowiedziach Łukasza „Jurasa” Jurkowskiego głos zabrał w końcu Mariusz Grabowski. Szef GROMDY w mocnych słowach odniósł się do działań nowej organizacji i nie ukrywał ogromnego rozczarowania postawą byłego zawodnika oraz komentatora KSW. Grabowski zarzucił Jurkowskiemu brak kontaktu, nieprzestrzeganie ustaleń i publiczne opowiadanie rzeczy, które – jak twierdzi – nie miały pokrycia w rzeczywistości. Nie zabrakło też mocnych słów o zawodnikach, transferach i kulisach powstawania konkurencyjnej federacji walk na gołe pięści.

„Nigdy nie dostałem od niego telefonu”

Mariusz Grabowski podkreślił, że przez cały okres budowania FIGHT MODE nie otrzymał od Łukasza Jurkowskiego żadnego telefonu, mimo późniejszych deklaracji „Jurasa” w mediach.

Nigdy nie dostałem żadnego telefonu od Łukasza Jurkowskiego. Nigdy. Jeszcze raz to powtórzę – nigdy. Od 9 kwietnia do momentu ogłoszenia zawodników nie było żadnej próby kontaktu. Żadnego telefonu, żadnej rozmowy. Dopiero później pojawił się SMS po interwencjach prawników i innych osób.

Grabowski przyznał, że właśnie to najbardziej go rozczarowało.

Ja nie mam pretensji o samą konkurencję. Każdy może robić gale, każdy może wejść na rynek. Problem jest w tym, jak się to robi. Wystarczyło zadzwonić i normalnie porozmawiać. Tym bardziej że mówimy o człowieku, który opowiada o honorze, charakterze i zasadach.

„Mówił jedno, robił drugie”

Szef GROMDY nie gryzł się w język, komentując medialne wypowiedzi Jurkowskiego.

On mówił jedno, a robił drugie. Opowiadał o szacunku, o zasadach, o umowach z zawodnikami, a później sam tych zasad nie przestrzegał. Ja naprawdę myślałem, że skoro tyle mówi o charakterze, to będzie się zachowywał inaczej.

Grabowski przyznał również, że bardzo mocno przeżył całą sytuację.

Powiem szczerze – straciłem trochę wiarę do ludzi po tej sytuacji. Nie chodzi nawet o biznes. Bardziej o zwykłe ludzkie zachowanie. Niektóre rzeczy po prostu bardzo mnie zdziwiły.

„Wjechali na autostradę i się dziwią, że ich potrąciło”

W rozmowie pojawił się również temat terminu pierwszej gali FIGHT MODE oraz wejścia nowej organizacji na rynek walk na gołe pięści.

My od lat robimy swoje gale w określonych terminach. Nagle ktoś wjeżdża na tę samą autostradę, robi wszystko obok i później się dziwi, że są konflikty i reakcje. To nie działa w ten sposób.

Grabowski zaznaczył jednak, że sam nie ma problemu z konkurencją.

Ja nie mam nic przeciwko nowym organizacjom. Niech robią gale, niech rozwijają ten sport. Przy normalnych zasadach można współpracować i funkcjonować obok siebie. Ale trzeba zachowywać się normalnie.

„Mówił, że rozwali rynek”

Szef GROMDY odniósł się też do bardzo ambitnych deklaracji dotyczących FIGHT MODE.

Słyszałem różne opowieści, że będą rozdawane ogromne pieniądze, że rynek zostanie rozwalony i tak dalej. No dobrze, tylko później przychodzi rzeczywistość. Po pierwszej gali pewnie niektóre osoby już trochę inaczej patrzą na pewne sprawy.

Grabowski zasugerował również, że część medialnych deklaracji była mocno przesadzona.

Łatwo się mówi przed galą. Później przychodzi organizacja eventu, transmisja, logistyka i okazuje się, że to nie jest takie proste. My robimy to od lat i wiemy, ile to kosztuje pracy.

„To nie chodzi o zawodników”

Grabowski podkreślił, że jego problemem nie byli sami zawodnicy, którzy wystąpili dla konkurencyjnej organizacji.

To nie chodzi o tych chłopaków. Oni mają prawo walczyć gdzie chcą. Problemem była cała sytuacja i sposób, w jaki to zostało rozegrane.

W pewnym momencie rozmowy właściciel GROMDY bardzo mocno odniósł się także do jednego z zawodników, który wystąpił podczas gali FIGHT MODE.

Są ludzie, którzy pokazali swój charakter. I tyle. Niektórzy wcześniej sami zgłaszali się do GROMDY, chcieli tutaj walczyć, a później nagle opowiadają zupełnie inne rzeczy.

„Ja nie muszę z nikim walczyć”

Grabowski zapewnił, że mimo całego zamieszania skupia się przede wszystkim na jubileuszowej gali GROMDA 25.

Ja nie muszę z nikim walczyć ani robić żadnych nerwowych ruchów. Skupiam się na swoim projekcie. GROMDA ma swoją historię, swoich kibiców i swoją drogę.

Na koniec ponownie wrócił jednak do tematu Jurkowskiego.

Jeszcze raz powiem – wystarczył jeden telefon. Jeden normalny telefon i rozmowa po ludzku. Tego zabrakło najbardziej.

Zobacz takżeHaratyk planuje powrót do wagi średniej i walkę o kolejny pas

źródło: YouTube / FANSPORTU TV

Exit mobile version