Site icon InTheCage.pl

„Musiałem zmierzyć się z wieloma demonami” – perypetie Przybysza

„Musiałem zmierzyć się z wieloma demonami” – perypetie Przybysza

źródło: instagram / Sebastian Przybysz

Sebastian Przybysz sposobi się do powrotu do klatki. Ciężko nie dostrzec problemów, jakie napotkał na tej drodze.

Feralne zakończenie mistrzowskiego boju na KW 86 spowodowało komplikacje zdrowotne u „Sebicia”.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

Przybysz zamieścił wpis, w którym przybliżył cały proces rekonwalescencji:

„Ostatnie miesiące to długa, nowa i niełatwa droga. Po ostatnim pojedynku musiałem zmierzyć się z wieloma demonami. Chciałem dokonać szalonej rzeczy i narzuciłem wysoką częstotliwość walk. Skończyło się przetrenowaniem, pojedynkiem nie po mojej myśli i kontuzją. Gdyby nie najbliżsi mi ludzie to ciężko byłoby mi się podnieść. Dostałem od nich wielkie wsparcie, i ciężko pracowałem nad powrotem do zdrowia. Jestem teraz jeszcze lepszą wersją zawodnika niż w zeszłych latach. Trudne momenty budują charakter gdy potrafimy wyciągnąć z nich wnioski. Ja wyciągnąłem wielką lekcję z tych ciężkich dla mnie chwil i jestem gotowy na wielkie wyzwania. Obiecuję, że nie zawiodę. Wróciłem! 
W Fizjolab rozpocząłem bardzo szybko rehabilitację. Poprawiliśmy ukrwienie w miejscu urazu przy pomocy zabiegów INDIBA by efekt gojenia był szybszy. Pracowaliśmy też nad rozluźnianiem mięśni napiętych przez noszenie temblaku, oraz uzupełniliśmy to o elektrostymulację mięśni by uniknąć zaniku od unieruchomienia. Dzięki tej całej pracy po wyjęciu ręki z gipsu miałem od razu dobrą mobilność w stawach. Jednocześnie pracowałem siłowo nad elementami, które wykluczały pracę prawej ręki. Niezawodny Artur Mohr rozpisał plan treningowy, który utrzymał moje ciało w optymalnej formie fizycznej. MD Clinic od początku do końca monitorowało cały przebieg mojego powrotu do zdrowia, i cieszyłem się jak dziecko gdy dostałem od nich zielone światło do powrotu na salę. To, co widzicie na tym krótkim video to efekt kilku miesięcy mojej oraz Rafała Michałowskiego, który zaproponował by przedstawić ludziom historię mojego powrotu. Dziękuję Wam z całego serca.”

napisał.

Zobacz również: Przybysz kolejnym pretendentem do pasa. „Mam to zagwarantowane i tego się trzymam”

Reprezentant Mighty Bulls Gdynia większość swojej kariery rywalizował dla największej polskiej organizacji. Dwukrotnie bronił tytułu wagi koguciej. W grudniu 2022 stracił go na rzecz Jakuba Wikłacza.

źródło, fot.: instagram / Sebastian Przybysz

Exit mobile version