Francis Ngannou odpowiedział na najnowsze słowa Dana White’a, który ponownie zaatakował byłego mistrza UFC. Kameruńczyk przypomniał prezesowi organizacji, ile wysiłku kosztowało go uwolnienie się z kontraktu i stwierdził, że White musi pogodzić się z porażką, której nie da się już odwrócić.

Konflikt pomiędzy Francisem Ngannou a Daną Whitem trwa już od kilku lat i rozpoczął się jeszcze przed odejściem Kameruńczyka z UFC. Ngannou rozstał się z organizacją w 2023 roku jako mistrz wagi ciężkiej, po tym jak nie udało mu się dojść do porozumienia w sprawie nowego kontraktu.

Od tamtej pory obie strony wielokrotnie wymieniały się uszczypliwościami. W ostatnich dniach do tematu ponownie wrócił White, który stwierdził, że Ngannou jest „złym człowiekiem” i zaznaczył, że nie chce robić interesów z takimi osobami.

Były mistrz UFC nie pozostawił tych słów bez odpowiedzi. W piątek opublikował w mediach społecznościowych krótki, ale wymowny wpis.

„Mówiąc o gościu, od którego uwolnienie się kosztowało mnie ponad trzy lata i mnóstwo pieniędzy wydanych na kancelarie prawne, podczas gdy on robił wszystko, co w jego mocy, żeby nigdy nie pozwolić mi odejść. 🙄

Musisz zaakceptować tę porażkę, jest nieodwracalna. 😎✌🏽”

White twierdził, że Ngannou odrzucił ogromny kontrakt

Ngannou nawiązał w ten sposób do swojej trudnej relacji z UFC i negocjacji, które poprzedziły jego odejście z organizacji. Niedługo po tym, jak zawodnik został wolnym agentem, White przekonywał, że promocja przedstawiła mu niezwykle lukratywną ofertę pozostania w UFC.

Prezes organizacji twierdził wówczas, że propozycja uczyniłaby Ngannou najlepiej opłacanym zawodnikiem w historii kategorii ciężkiej UFC.

Zaoferowaliśmy Francisowi umowę, która uczyniłaby go najlepiej opłacanym zawodnikiem wagi ciężkiej w historii organizacji. Więcej niż Brock Lesnar, więcej niż ktokolwiek inny, a on odrzucił tę ofertę. Dochodzimy do momentu, w którym mówiłem wam już wcześniej: jeśli nie chcesz tutaj być, nie musisz tutaj być.

Ngannou ostatecznie postawił na swoim i opuścił UFC, a następnie związał się z PFL. Jego odejście nie oznaczało jednak końca rywalizacji na najwyższym poziomie.

Ngannou po odejściu z UFC

Po rozstaniu z UFC Kameruńczyk najpierw spróbował swoich sił w boksie. W debiucie zmierzył się z Tysonem Furym i niespodziewanie postawił byłemu mistrzowi świata bardzo trudne warunki, przegrywając ostatecznie na punkty.

W 2024 roku Ngannou wrócił do bokserskiego ringu, tym razem przeciwko Anthony’emu Joshui, który znokautował go w drugiej rundzie.

Następnie były mistrz UFC powrócił do MMA. W barwach PFL pokonał przez nokaut Renana Ferreirę, a w maju tego roku zwyciężył również Philipe Linsa podczas gali MVP: Ronda Rousey vs. Gina Carano.

Choć Ngannou od kilku lat pozostaje poza UFC, jego relacje z Whitem wciąż są dalekie od poprawnych. Najnowsza odpowiedź Kameruńczyka pokazuje, że były mistrz nadal pamięta o konflikcie, który towarzyszył jego odejściu z organizacji.

Zobacz także: „Chcę patrzeć przed siebie, a nie na niego” – Parnasse zmienia narrację! Francuz nie chce walki z Gamrotem

źródło: wpis Francisa Ngannou w mediach społecznościowych | foto: Chris Unger/Zuffa LLC