Powrót jednej z najbardziej pamiętnych rywalizacji w historii UFC był o krok. Chris Weidman zdradził, że otrzymał ofertę trzeciej walki z Andersonem Silvą. Problem? Cena, którą trzeba było zapłacić za jego powrót.
Były mistrz kategorii średniej po zakończeniu kariery w UFC na początku 2025 roku jasno dawał do zrozumienia, że powrót do MMA nie wchodzi w grę bez konkretnych argumentów finansowych. Mimo to temat trylogii z legendarnym Brazylijczykiem niespodziewanie wrócił przy okazji dużej gali budowanej wokół starcia Rondy Rousey z Giną Carano.
To właśnie wtedy pojawił się telefon.
MVP chciało trylogii
Chris Weidman potwierdził, że organizacja Most Valuable Promotions sprawdzała możliwość zestawienia go po raz trzeci z Andersonem Silvą.
Tak, odezwali się. Mój menedżer do mnie napisał. Byli ciekawi, czy jestem zainteresowany walką MMA z Andersonem i powiedziałem, że tak – ale za dużo większe pieniądze. Żeby przejść przez obóz przygotowawczy i wszystko. Poprosiliśmy o maksymalną kwotę i potem już nie było żadnej odpowiedzi.
Temat szybko ucichł, ale sam fakt, że rozmowy się odbyły, pokazuje jedno – nawet po zakończeniu kariery Weidman wciąż jest nazwiskiem, które może sprzedać duże zestawienia.
Bilans 2-0… i wciąż otwarte drzwi
Amerykanin ma na koncie dwa zwycięstwa nad Silvą. Najpierw brutalny nokaut w 2013 roku, który dał mu pas, a później rewanż zakończony koszmarnym złamaniem nogi Brazylijczyka.
Mimo tego Chris Weidman nie zamyka się na trzecią walkę.
Słuchaj, jestem na tak – za odpowiednie pieniądze. Ja i Anderson przeszliśmy w karierze naprawdę dużo. Chcielibyśmy dobrze na tym zarobić. Zobaczymy, co się wydarzy. To byłoby coś fajnego.
To jasny sygnał – sportowo ten rozdział jest zamknięty, ale biznesowo wciąż może się otworzyć.
Boks też wchodzi w grę
Weidman odniósł się również do niedoszłego pojedynku bokserskiego z Silvą, do którego nie doszło przez kontuzję Amerykanina. Nie ukrywa, że chętnie wróciłby do tego pomysłu.
Jestem na tak. Po prostu nic nie słyszałem. W temacie boksu jest u mnie bardzo cicho.
Mam ogromny szacunek do Andersona. To niesamowity pięściarz, fenomen. To, co zrobił z Tyronem Woodleyem, jego cała kariera bokserska – to coś niesamowitego.
Chciałbym dać mu szansę na rewanż ze mną i może zaskoczyć ludzi.
Weidman ocenia walkę Rousey vs. Carano
Na koniec były mistrz odniósł się do jednego z najgłośniejszych powrotów roku. Jego zdaniem starcie Rondy Rousey z Giną Carano może być jednostronne.
Ronda Rousey – jeśli chodzi o promowanie walk, kiedy się w to wkręci, jest na poziomie najlepszych.
Ale ciężko mi sobie wyobrazić, żeby Gina wytrzymała trzy minuty z Rondą. 17 lat przerwy od MMA to bardzo dużo. Nie widzę opcji, żeby nie skończyło się to szybkim balachą. Ona jest na zupełnie innym poziomie.
Weidman nie zostawia złudzeń – nazwiska robią hype, ale sportowo to zupełnie inna historia.
Zobacz także: Mokaev vs. Moraes na gali Rousey vs. Carano. Netflix i MVP szykują potężną kartę
źródło: MMA Fighting | foto: Zuffa LLC – Getty Images
