Khaos Williams już w sobotę zmierzy się z Roberto Soldiciem podczas gali UFC 332. Amerykanin nie przejmuje się jednak doświadczeniem i renomą byłego podwójnego mistrza KSW, przekonując, że w oktagonie nie liczy się to, czego dokonał wcześniej. Williams zapowiada również, że chce przetestować szczękę „RoboCopa”.

Roberto Soldić w ten weekend rozpocznie nowy rozdział swojej kariery. Były podwójny mistrz KSW zadebiutuje w UFC, a jego pierwszym przeciwnikiem w oktagonie będzie Khaos Williams.

Amerykanin przyznał w rozmowie z BJPENN.com, że przed zestawieniem obu zawodników nie był szczególnie zaznajomiony z karierą Soldicia. Doskonale zdaje sobie jednak sprawę z tego, że Chorwat cieszy się dużym uznaniem i przystępuje do UFC z ogromnym bagażem doświadczeń.

Nie byłem z nim jakoś szczególnie zaznajomiony, ale widzę, że jest wokół niego dużo szumu. Wiem, że to twardy zawodnik i szanuję tego rywala. 

Williams nie zamierza jednak przywiązywać większej wagi do tego, co Soldić osiągnął przed podpisaniem kontraktu z UFC. Dla niego najważniejsze będzie to, co wydarzy się między nimi w oktagonie.

Patrzę na niego tak samo jak na każdego innego. Nie obchodzi mnie, czego wcześniej dokonałeś. Możesz mieć nawet 30-0. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Musisz wejść ze mną do klatki. Ja wiem, po co tam przychodzę.

„Nikt nie jest bezpieczny”

Williams zdaje sobie sprawę, że UFC może wiązać z debiutem Soldicia spore oczekiwania. Amerykanin nie zamierza jednak zastanawiać się nad tym, czy organizacja będzie chciała odpowiednio zbudować pozycję byłego mistrza KSW.

Jego zdaniem zestawienie zostało stworzone przede wszystkim dlatego, że obaj zawodnicy gwarantują interesującą walkę.

Nie wiem. Nie wiem nic na ten temat. Wiem, co ja wnoszę do klatki. Patrzę na to w ten sposób, że zestawienia tworzą walki. Oni wiedzą, że to będzie dobra walka. Wiedzą, po co przychodzę.

Williams dodał, że jego pewność siebie wynika przede wszystkim z wiary we własne możliwości.

Nie możesz polować na drapieżnika. Ja jestem drapieżnikiem. Nieważne, kogo postawią przede mną. Od początku mojej kariery powtarzam, że wiara w siebie jest wszystkim. Musisz w siebie wierzyć. Nieważne, kogo przede mną postawią.

„Tego podbródka nie ma rozmiaru”

Jednym z tematów przed walką jest również przewaga gabarytów Soldicia. Chorwat przez dużą część kariery walczył w kategorii średniej, a teraz ma zejść do limitu kategorii półśredniej.

Williams nie zamierza jednak przejmować się ani wzrostem, ani siłą fizyczną rywala.

Nie martwię się o rozmiar żadnego zawodnika. Im większy jesteś, tym mocniej upadniesz. Musimy sprawdzić tę jego szczękę.

Amerykanin nie wyklucza również, że Soldić w pewnym momencie będzie próbował sprowadzić walkę do parteru. Według Williamsa zawodnicy często zmieniają swoje podejście, kiedy poczują jego siłę.

Każdy, kto ze mną walczy, walczy inaczej. Ludzie zmieniają swój plan i trochę zmieniają styl, bo kiedy jesteś naprzeciwko mnie, jest różnica. Czują to.

Jego zdaniem dopiero bezpośrednie zetknięcie z jego siłą sprawia, że rywale zaczynają inaczej podchodzić do walki.

Myślę, że dzieje się to, kiedy już poczują. Czasami musisz czegoś doświadczyć, żeby zrozumieć. Robimy to cały czas. Zrobisz to raz, potem drugi, a później widzisz, że to nie jest przypadek. To dar od Boga. Nikt nie jest bezpieczny.

Williams chce walki o miejsce w rankingu

Amerykanin nie ukrywa, że zwycięstwo nad Soldiciem może być dla niego ważnym krokiem w górę kategorii półśredniej UFC. Williams uważa, że skoro Chorwat po zwycięstwie mógłby otrzymać wysoko sklasyfikowanego rywala, dokładnie tego samego oczekuje dla siebie.

Oczywiście. Bądźmy realistami. Gdyby to on mnie pokonał, dostanie zawodnika z rankingu. Skoro więc to ja go pokonam, powinienem dostać zawodnika z rankingu.

Williams nie chce jednak jeszcze wskazywać konkretnego nazwiska. Całą uwagę skupia obecnie na debiutującym w UFC Soldiciu.

W tej chwili patrzę tylko na zawodnika, który jest przede mną. Najpierw muszę go pokonać. Potem, po przemowie po walce, możemy o tym rozmawiać.

Khaos Williams nie ukrywa przy tym, że liczy na efektowne zwycięstwo. Obaj zawodnicy są znani z nokautującej siły, dlatego Amerykanin spodziewa się bardzo mocnego pojedynku.

On jest zawodnikiem nokautującym, ja jestem zawodnikiem nokautującym. Zdecydowanie nie widzę siebie śpiącego po tej walce. Wszystko pójdzie tak, jak chcę. Widzę jego leżącego i siebie wychodzącego zwycięsko w stylu Dangerous Chaos. Chcę też zdobyć bonus za występ wieczoru.

Walka Khaos Williams vs Roberto Soldić odbędzie się już w sobotę podczas gali UFC 332.

Zobacz także: UFC 332 – karta walk. Gdzie i jak oglądać galę z udziałem Roberto Soldicia?

źródło: BJPENN.com, Just Scrap Radio Ep. 231 | foto: UFC.com, KSW