Site icon InTheCage.pl

Oktagon MMA zwolnił sporą grupę zawodników, w tym kilkoro Polaków

Oktagon MMA zwolnił sporą grupę zawodników, w tym kilkoro Polaków

Czeska-słowacka organizacja oficjalnie pożegnała się z grupą zawodników, wśród których znalazło się sześcioro Polaków. Decyzja to efekt porządków w rosterze, choć w wielu przypadkach formalizuje jedynie stan faktyczny – część fighterów od dawna związana jest z innymi federacjami.

Oktagon MMA opublikował dziś listę zawodników, z którymi kończy współpracę. Wśród ponad dwudziestu nazwisk pojawiło się sześcioro Polaków, z których żadne nie zdołało zapisać się trwale w historii czeskiej organizacji. Statystyki mówią same za siebie – łącznie w Oktagonie stoczyli dziesięć walk, wygrywając zaledwie jedną.

Najdłuższą historię z organizacją ma Róża Gumienna, która zanotowała cztery występy, ale tylko raz opuściła klatkę z ręką podniesioną przez sędziego. Jej ostatnia porażka z zawodniczką legitymującą się bilansem 2-0 postawiła kropkę nad karierą w czeskiej federacji. Kamil Wojciechowski, nieaktywny od 2024 roku, w dwóch walkach pod szyldem Oktagonu nie zdołał odnieść ani jednego zwycięstwa.

Pozostała czwórka: Anita Bekus, Karol Skrzypek, Bartłomiej Skowyra oraz Dawid Jarowienko – zanotowali w organizacji po jednym występie, każdy zakończony porażką. 

Pełna lista zwolnionych obejmuje również zagranicznych zawodników, w tym Samuela Krištofiča, Daniela Torresa, Sebastiana Herzberga czy Joiltona Lutterbacha.

Decyzja o zwolnieniach pojawia się w strategicznym momencie dla Oktagonu. Zaledwie kilka dni temu Jakub Borowicz oficjalnie objął stanowisko country managera na Polskę, a jego głównym zadaniem będzie budowanie fundamentów pod długoterminową obecność organizacji w kraju. Były szef FEN-u w rozmowie z naszym portalem potwierdził, że w 2027 roku Polska zobaczy minimum dwie gale Oktagonu, a szanse na dodatkowy event jeszcze w tym roku ocenia na pięćdziesiąt procent.

Pierwsza gala w Szczecinie, która odbyła się 11 kwietnia, przyniosła zaskakująco dobre wyniki oglądalności w TVP Sport – porównywalne z eventami KSW w Canal+. W walce wieczoru Michał Materla pokonał wówczas faworyzowanego Christiana Jungwirtha, dając kibicom emocjonujące widowisko i potwierdzając, że polski rynek ma apetyt na kolejne wydarzenia tej rangi.

Borowicz nie ukrywa ambicji stworzenia w Polsce „produktu premium” – fajnie opakowanego, z przemyślaną komunikacją i ciekawym storytellingiem. Oczyszczenie rosterzu z zawodników, którzy nie spełnili oczekiwań, może być pierwszym krokiem w realizacji tej wizji. Organizacja potrzebuje miejsca na polskich fighterów, którzy będą w stanie przyciągnąć kibiców do aren i przed telewizory.

Exit mobile version