Cezary Oleksiejczuk nie odpuszcza Adrianowi Bartosińskiemu. Zawodnik UFC ponownie zakwestionował ostatnie zwycięstwo mistrza KSW i wprost zasugerował, co mogło wpłynąć na jego słabszą dyspozycję. Konflikt sprzed lat nabiera nowych obrotów.
Relacje między Cezarym Oleksiejczukiem a Adrianem Bartosińskim od lat balansują na krawędzi. Ich konflikt rozpoczął się w 2023 roku od pozornie niewinnej wymiany zdań w mediach społecznościowych. „Bartos”, wówczas już mistrz KSW, rzucił wyzwanie młodszemu z braci Oleksiejczuk, deklarując że „miejsce na półce na kolejną głowę mistrza FENu również zrobione”. Czarek ripostował: „Jedyne za co głowę daję to to, że pasy trzymasz na szafce przy pomadce. Do półki żadnej to Ty byś nie dosięgnął”.
Prawdziwa eskalacja nastąpiła jednak w marcu 2024 roku. Bartosiński skomentował przegraną Michała Oleksiejczuka w UFC, stwierdzając że dziwi go, iż zawodnik na takim poziomie przygotowuje się „w szopie bez trenera”. Wypowiedź ta mocno poruszyła braci Oleksiejczuk. Cezary w odpowiedzi nazwał mistrza KSW „krasnalem” i zarzucił mu, że „poprzewracało mu się w głowie od dopingu”. Fani liczyli na rozstrzygnięcie sporu w klatce KSW, jednak do walki nigdy nie doszło.
Teraz zawodnik UFC wrócił do tematu podczas programu Oktagon Live w Kanale Sportowym. Oleksiejczuk nie tylko podtrzymał kontrowersyjną opinię o ostatniej walce Bartosińskiego, ale również przedstawił swoją teorię dotyczącą formy aktualnego czempiona.
Nic do Adriana nie mam, bo tam kiedyś mieliśmy jakąś sprzeczkę, ale uważam, że tą walkę przegrał z Fleminasem. Tak uważam, bo oglądałem dwa razy tą walkę. Fleminas więcej obrażeń zadał, rozbił go. Adrian tylko tam trzymał w tym parterze. Nie wiem, czym to był tak spowodowany taki zjazd formy. Może odstawił różne specyfiki, bo chce się dostać do UFC. Może to się odbiło na jego formie. Tak że kurczę, no życzę mu tego, żeby się tam dostał do tego UFC, bo pewnie to jest jego marzenie, ale po tej ostatniej walce na razie tego jakoś tam nie widzę.
stwierdził.
Słowa Oleksiejczuka to kolejny rozdział w trwającej od lat medialnej batalii. Sam zawodnik po udanym debiucie w UFC – w grudniu ubiegłego roku jednogłośną decyzją pokonał Cesara Almeidę – zmaga się obecnie z poważną kontuzją kolana. Po operacji rekonstrukcji więzadła jego powrót planowany jest najwcześniej pod koniec 2026 roku.
Źródło: Kanał Sportowy
