Damian Piwowarczyk niedawno spełnił jedno ze swoich największych sportowych marzeń i wywalczył kontrakt z UFC. W magazynie „Klatka po klatce” „Damsyn” został jednak zapytany również o niepokojącą serię wyników polskich zawodników w największej organizacji MMA na świecie. Półciężki nie ukrywa, że ostatnie tygodnie nie były dla biało-czerwonych najlepsze, ale jednocześnie zwraca uwagę na rosnącą pozycję Polaków na światowej scenie.

Damian Piwowarczyk w ostatnim czasie sam dołączył do grona Polaków rywalizujących w UFC. „Damsyn” wywalczył kontrakt podczas Dana White’s Contender Series, nokautując Emilio Quissuę, a jego debiut w organizacji będzie kolejnym ważnym wydarzeniem dla polskiego MMA.

Pod koniec rozmowy w magazynie Klatka po klatce poruszono jednak temat wyników pozostałych reprezentantów naszego kraju. W ostatnim czasie swoje walki przegrali między innymi Iwo Baraniewski, Jan Błachowicz, Robert Bryczek, Klaudia Syguła, Mateusz Gamrot, Damian Rzepecki oraz Marcin Tybura. W tym okresie jedyne zwycięstwo dla Polski odniósł Mateusz Rębecki, który podczas UFC Belgrade pokonał Kyle’a Prepoleca.

„Ostatnio nie jest za dobra ta fala walk”

Piwowarczyk został zapytany wprost, czy kibice powinni martwić się taką serią rezultatów. Zawodnik nie próbował udawać, że problemu nie ma. Jednocześnie zaznaczył, że jego zdaniem wielu polskich zawodników mierzy się obecnie z coraz mocniejszymi wyzwaniami.

No ostatnio nie jest za dobra ta fala walk. Zdaje sobie z tego sprawę. No też chłopaki wydaje mi się mieli poprzedni rok troszeczkę lepszy i dostali kolejne mocne wyzwania. Nie wiem, nie wiem, nie wiem co powiedzieć na to. Na pewno trzeba się martwić, bo te walki to zawsze są stresujące i zabierają dużo zdrowia.

„Damsyn” nie chce jednak patrzeć na sytuację wyłącznie przez pryzmat ostatnich wyników. Jego zdaniem polskie MMA w dalszym ciągu rozwija się, a nasi zawodnicy są coraz bardziej rozpoznawalni na świecie.

Ja będę oczywiście się starał ze swojej strony gdzieś tam dokładać tych zwycięstw, ale no wydaje mi się, że też Polacy mimo wszystko są mocni, są coraz bardziej rozpoznawalni na tej mapie świata MMA. Jest coraz większa ta świadomość trenowania.

Piwowarczyk zwrócił uwagę na możliwości treningowe

Zdaniem Piwowarczyka polscy zawodnicy mają obecnie coraz więcej możliwości podnoszenia swoich umiejętności. „Damsyn” wskazał między innymi na zagraniczne wyjazdy treningowe i możliwość pracy w mocnych ośrodkach poza Polską.

Są możliwości wyjazdu właśnie, nie wiem, do American Top Team, do Tajlandii, do Nerdsów, tak? Czy Kamil Oniszczuk wyjeżdżał, czy Michał Oleksiejczuk.

Zawodnik zwrócił również uwagę na to, że w MMA o wyniku często mogą decydować bardzo niewielkie szczegóły. Jako przykład podał Michała Oleksiejczuka, którego jedna z walk zakończyła się po tym, jak Polak został trafiony precyzyjnym uderzeniem.

Czasem to są po prostu jakieś drobne mankamenty techniczne jak, nie wiem, Michała Oleksiejczuka walka, nie pamiętam czy to była ostatnia, gdzie dobrze mu szło i nadział się dosłownie centymetr czy dwa centymetry na ten łokieć, który wszedł idealnie na podbródek.

Piwowarczyk podkreślił przy tym, że nawet przy odpowiednim przygotowaniu nie da się przewidzieć wszystkich wydarzeń, które mogą mieć miejsce w klatce.

Gdyby, nie wiem, walczyli znowu, być może on by wygrał, ale no ciężko, ciężko czasem przewidzieć po prostu, co się stanie. Mam nadzieję, że następny rok albo i końcówka będzie dla nas bardziej przychylna.

„Damsyn” chce dołożyć kolejne zwycięstwa

Piwowarczyk sam wkrótce będzie miał okazję poprawić bilans Polaków w UFC. Zawodnik podkreślił, że zamierza zrobić ze swojej strony wszystko, aby dołożyć kolejne zwycięstwa do dorobku reprezentantów naszego kraju.

Jego zdaniem nie należy jednak zapominać o szerszej perspektywie. Pomimo nie najlepszej ostatniej serii Polacy są coraz bardziej obecni na najwyższym poziomie światowego MMA, a możliwości treningowe i świadomość przygotowania zawodników stale się zwiększają.

Dla „Damsyna” będzie to również początek nowego rozdziału w karierze. Po latach występów w KSW zawodnik zdecydował się podjąć ryzyko i spróbować swoich sił w Dana White’s Contender Series. Zwycięstwo nad niepokonanym wcześniej Emilio Quissuą zapewniło mu kontrakt z UFC.

Zobacz także: Jak Polacy radzą sobie w UFC? Lista ostatnich i najbliższych walk

źródło: program „Klatka po klatce”