Salahdine Parnasse, który błysnął na karcie walk MVP: Rousey vs Carano, znalazł się w centrum zainteresowania największych organizacji MMA. Czy były podwójny mistrz KSW zdecyduje się tym razem na UFC, które jeszcze dwa lata temu odrzucił z powodu niewystarczającej oferty finansowej?
Francuski zawodnik Salahdine Parnasse (23-2) przyciągnął uwagę świata MMA swoim efektownym debiutem w Stanach Zjednoczonych. Podczas gali MVP MMA 1, która odbyła się 16 maja w Inglewood, 28-latek znokautował wysoko ocenianego amerykańskiego prospekta Kenny’ego Crossa już w pierwszej rundzie. Wydarzenie, będące pierwszą galą MMA organizowaną wspólnie przez Most Valuable Promotions Jake’a Paula i platformę Netflix, zapewniło Francuzowi ogromną ekspozycję medialną.
Występ na karcie walk, którą wieńczył powrót Rondy Rousey i jej starcie z Giną Carano, okazał się dla Parnasse’a trampoliną do wielkich negocjacji. Zawodnik, który w Intuit Dome zanotował piąte z rzędu zwycięstwo, stał się gorącym towarem na rynku transferowym. O jego podpis zabiegają obecnie trzy czołowe organizacje: UFC, PFL oraz MVP MMA.
Stephane Chaufourier, menadżer Francuza, podczas sobotniej gali PFL Brussels w ING Arena w Brukseli uchylił rąbka tajemnicy dotyczącej przyszłości swojego podopiecznego. W rozmowie z RMC Sport potwierdził zainteresowanie ze strony wszystkich trzech federacji i zapowiedział rychłe rozstrzygnięcie.
W ciągu niecałego miesiąca poznamy nowy sportowy dom Salahdine’a Parnasse’a.
zdradził Chaufourier.
Historia relacji Parnasse’a z UFC jest dość intrygująca. Były podwójny mistrz KSW odrzucił ofertę największej organizacji MMA już w 2024 roku, gdy zaproponowano mu wynagrodzenie „20 do 30 razy” niższe od tego, co zarabiał w europejskiej federacji. Teraz jednak UFC ponownie wraca do stołu negocjacyjnego, co może sugerować znacznie poprawioną propozycję finansową.
Parnasse związał się z MVP jedynie kontraktem na pojedynczą walkę, co pozwoliło mu wystąpić na prestiżowej gali u boku takich gwiazd jak Francis Ngannou czy Nate Diaz. Organizacja Jake’a Paula już złożyła konkretną propozycję – walkę wieczoru we Francji, która byłaby dla zawodnika emocjonalnym powrotem do ojczyzny w roli głównej gwiazdy wydarzenia.
Równolegle PFL, organizacja znana z innowacyjnego formatu turniejowego i atrakcyjnych kontraktów finansowych, również dołączyła do wyścigu o podpis Francuza. Konkurencja między trzema federacjami może tylko zwiększyć wartość rynkową Parnasse’a, który znajduje się obecnie w szczytowej formie swojej kariery.
Francuz udowodnił na gali MVP MMA 1, że potrafi błyszczeć na największych scenach. Jego nokaut nad Crossem był jednym z najbardziej spektakularnych momentów wieczoru i pokazał, że 28-latek jest gotowy na rywalizację z absolutną światową czołówką. Pozostaje pytanie, która organizacja zdoła przekonać go do współpracy i jakie warunki finansowe będą musiały zostać spełnione, by Parnasse zdecydował się na kolejny krok w karierze.
Źródło: RMC Sport
