Paulo Costa nie zamierza zamykać rozdziału po walce z Seanem Stricklandem. Brazylijczyk przyznał, że popełnił ogromne błędy taktyczne i chętnie wróciłby do tego pojedynku.
Były pretendent do pasa kategorii średniej UFC wrócił niedawno do wagi półciężkiej i efektownie znokautował Azamata Murzakanova. Mimo to wciąż myśli również o mistrzowskim pasie w dywizji do 84 kilogramów.
„To nie była dobra walka dla żadnego z nas”
Paulo Costa otwarcie przyznał, że jego starcie z Seanem Stricklandem na UFC 302 kompletnie nie wyglądało tak, jak powinno.
Czy chciałbym rewanżu ze Stricklandem? Tak. To nie była dobra walka ani dla mnie, ani dla niego. Moja strategia była bardzo zła. Technicznie i fizycznie byłem świetnie przygotowany, ale taktycznie wszystko było źle ustawione.
Costa przegrał tamten pojedynek niejednogłośną decyzją sędziów. Brazylijczyk uważa jednak, że sam oddał tę walkę swoim podejściem.
„Powinienem zrobić z tego wojnę”
Były pretendent do pasa UFC zdradził, co jego zdaniem powinien zrobić inaczej w starciu z aktualnym mistrzem kategorii średniej.
Ciągle się cofałem. Myślę, że powinienem zrobić z tego prawdziwą wojnę. Zostać bardziej w środku oktagonu, mieszać ciosy, kopnięcia i obalenia. Ta walka powinna być bardziej chaotyczna. Zdecydowanie chciałbym rewanżu. Myślę, że to ma sens.
Costa obserwuje sytuację w dywizji średniej
Sean Strickland odzyskał mistrzowski pas po zwycięstwie nad Khamzatem Chimaevem na UFC 328. Czeczen bardzo mocno naciska na natychmiastowy rewanż, ale Dana White nie zadeklarował jeszcze, kto będzie kolejnym rywalem mistrza.
Costa tymczasem znajduje się w ciekawej sytuacji. Brazylijczyk sam przyznaje, że po wygranej w kategorii półciężkiej jest bliżej walki o pas do 93 kilogramów, ale jednocześnie nadal nie porzucił marzeń o zdobyciu mistrzostwa w wadze średniej.
Zobacz także: UFC wraca do Abu Dhabi. Ankalaev i Nurmagomedov poznali rywali
źródło: Compare.bet | foto: Zuffa LLC
