Zmiana kategorii to nie kaprys – to projekt. Paulo Costa przenosi się do półciężkiej z jasnym celem – mistrzostwo w dwóch dywizjach. Trener Brazylijczyka nie owija w bawełnę – to ma być historyczna misja.
Już 11 kwietnia na UFC 327 w Miami Paulo Costa zadebiutuje w kategorii półciężkiej w starciu z niepokonanym Azamatem Murzakanovem. Jak zdradził jego szkoleniowiec Andre Benkei, ruch przejścia do 205 funtów jest elementem długofalowego planu.
„Borrachinha” jest skupiony na zostaniu mistrzem świata. Chce zdobyć pas w ciągu roku. On poświęca wszystko, nawet nie mieszka w domu. Jego głowa jest teraz gotowa.
– powiedział trener w rozmowie z MMA Fighting.
Costa przeniósł obóz na Florydę i trenuje w UFC Gym Largo pod okiem nowego sztabu. Wcześniej odrzucił ofertę walki z Brunno Ferreirą w wadze średniej. Powód? Brak wartości sportowej w kontekście mistrzowskich ambicji.
To świetny zawodnik, ale ta walka nic nie wnosiła do projektu mistrzowskiego.
– wyjaśnił Benkei.
Brazylijczyk był też rozgoryczony, że nie dostał propozycji rywali z czołowej piątki czy dziesiątki. Dopiero oferta przejścia do półciężkiej zmieniła sytuację.
UFC zaproponowało: wygrywasz w 205, dostajesz miejsce w TOP 5 w obu dywizjach i możesz iść po pas tam, gdzie chcesz. To wyzwanie warte podjęcia. On ma teraz „oko tygrysa”. Chce nie tylko wygrywać – chce tworzyć historię.
Paulo Costa ostatni raz walczył w lipcu 2025 roku, kiedy pokonał Romana Kopylova decyzją sędziów. Teraz ma być jeszcze groźniejszy. Benkei nie szczędzi komplementów:
Nigdy nie trenowałem kogoś o takich reakcjach fizycznych. To, co z innymi budowałem pół roku, z nim mam w 2-3 miesiące. Jest absurdalnie silny. W średniej nikt mu nie dorównuje, a w półciężkiej? Też wątpię.
W sztabie Costy są m.in. były All-American D1 Nik Fekete oraz mistrz ADCC Yuri Simoes. Według trenera Brazylijczyk zaskakuje szybkością nawet na sparingach z kickbokserami.
W jednej sesji rzucił lewy prosty i kopnięcie z tej samej strony tak szybko, że rywal zaliczył błyskawiczny knockdown. Bez pełnej mocy. Wyobraź sobie, co będzie, gdy naprawdę dociśnie.
Na drodze do realizacji planu stoi Azamat Murzakanov (16-0), finisher z 12 nokautami. Benkei widzi jednak przewagę po stronie swojego zawodnika.
To czołg, ma ciężkie ręce, ale jest jednowymiarowy. Opiera wszystko na potężnym zamachu. Dobra praca na nogach i szybkość go sfrustrują.
Drzwi do powrotu do kategorii średniej pozostają otwarte. Trener zapowiedział nawet, że po ewentualnym zwycięstwie w Miami Costa wyzwie konkretne nazwisko z 185 funtów – ale na razie nie zdradza kogo.
Zobacz także: Arbi Shamaev o King’s Arena 2, triumfie Polaków w UFC i nadchodzących hitach KSW
źródło: wywiad z MMA Fighting | foto: Getty Images
