Wojciech Kazieczko wchodzi do walki z Piotrem Kacprzakiem bez kompleksów. Po latach pracy nad parterem czuje się przekrojowy, ma za sobą pełny obóz przygotowawczy i nie zamierza uciekać od żadnej płaszczyzny. Na XTB KSW 114 zapowiada mądrą, kontrolowaną wojnę – bez fałszywej pychy, ale z pełną wiarą w swoje umiejętności.
Dla Wojciecha Kazieczki starcie z Piotrem Kacprzakiem nie jest testem, którego chce uniknąć – to wyzwanie, na które był gotowy od dawna. Jeszcze kilka lat temu wolałby trzymać walkę wyłącznie w stójce. Dziś mówi wprost: sześć lat pracy w parterze zmieniło jego mentalność.
Wydaje mi się, że już minął taki czas, że się nie czułem pewnie w parterze. Sześć lat ćwiczę ten parter i naprawdę czuję go i też lubię. Stójka cały czas jest numerem jeden, ale jestem w stanie zaadaptować się do każdego rodzaju walki.
Kazieczko przyznaje, że Kacprzak nie jest jednopłaszczyznowym grapplerem – to zawodnik, który potrafi uderzać i zmieniać rytm. Dlatego obóz był ustawiony bardzo konkretnie.
Nawet nie musieliśmy długo szukać. Michał Niemiero świetnie, wręcz jeden do jednego, był w stanie odwzorować styl Piotrka. To bardzo mi pomogło.
Czas na przygotowania był długi, a okres świąteczny nie był dla niego traumą.
Nażarłem się normalnie na święta jak zawsze – petarda. Wagą zacząłem się zajmować dopiero w tym roku.
W rozmowie pojawił się też wątek jego klubowej koleżanki – Karoliny Sobek – którą czeka trudne starcie w OKTAGON MMA. Kazieczko studzi emocje, ale wierzy w jej możliwości.
Wydaje mi się, że jest w stanie zgasić. Teraz trenuje bardzo mądrze, trzyma dietę i robi wszystko idealnie pod tę walkę.
Kazieczko podkreśla, że jego rozwój w parterze to naturalny proces – efekt czasu, doświadczenia i pewności siebie.
W sobotę nie zamierza szukać wymówek. Ma plan, ma sparingi i ma głowę na właściwym miejscu.
Zobacz także: Piotr Kacprzak: ostatni test wagi i starcie stylów w Radomiu
