Khamzat Chimaev i Gilbert Burns po ponad czterech latach ponownie staną naprzeciw siebie. Tym razem nie spotkają się jednak w oktagonie UFC – byli rywale zmierzą się w pojedynku zapaśniczym podczas gali RAF 13 w Miami.

Khamzat Chimaev i Gilbert Burns mają już za sobą jeden z najbardziej pamiętnych pojedynków w karierach obu zawodników. W kwietniu 2022 roku zmierzyli się na UFC 273, gdzie po niezwykle zaciętej, trzyrundowej wojnie zwycięstwo jednogłośną decyzją odniósł „Borz”.

Teraz byli rywale ponownie staną naprzeciw siebie, choć tym razem zasady będą zupełnie inne. Organizacja RAF ogłosiła, że Chimaev i Burns zmierzą się w formule freestyle wrestling w co-main evencie gali RAF 13, która odbędzie się 18 września w Watsco Center w Miami.

Powrót do jednej z najważniejszych walk w karierze Chimaeva

Starcie z Burnsem było dla Chimaeva wyjątkowym momentem. Zawodnik reprezentujący Zjednoczone Emiraty Arabskie przystępował wówczas do walki z perfekcyjnym bilansem 10-0, a wszystkie dotychczasowe zwycięstwa odnosił przed czasem – przez nokaut lub poddanie.

Burns jako pierwszy postawił mu jednak tak trudne warunki. Brazylijczyk wielokrotnie trafiał Chimaeva i doprowadził do jednej z najbardziej wyrównanych walk w jego dotychczasowej karierze, ostatecznie przegrywając jednogłośną decyzją sędziów.

Po ponad czterech latach obaj zawodnicy będą mieli okazję wrócić do tej rywalizacji – tym razem na macie.

Trzeci występ Chimaeva w RAF w ciągu czterech miesięcy

Pojedynek z Burnsem będzie już trzecim występem Khamzata Chimaeva pod szyldem RAF w ciągu zaledwie czterech miesięcy. W czerwcu pokonał Dillona Danisa podczas RAF 10, a jeszcze przed galą w Miami czeka go kolejne wyzwanie.

Już w najbliższą sobotę Chimaev ma zmierzyć się z byłym mistrzem UFC w wadze półśredniej Tyronem Woodleyem w walce wieczoru RAF Moscow.

Ostatni występ „Borza” w UFC, który zakończył się dla niego bolesną porażką. W maju Chimaev poniósł pierwszą przegraną w zawodowej karierze i stracił pas mistrzowski wagi średniej na rzecz Seana Stricklanda.

Burns zakończył karierę w MMA, ale nie kończy ze sportami walki

Dla Burnsa występ na RAF 13 będzie pierwszym pojedynkiem pod szyldem organizacji. Brazylijczyk zakończył karierę w MMA w kwietniu po porażce z Mikiem Malottem, która była jego piątą przegraną z rzędu.

Były pretendent do pasa UFC w wadze półśredniej zapowiedział jednak, że nie zamierza całkowicie rezygnować ze startów w sportach walki. Już w czerwcu wystąpił na gali UFC BJJ, gdzie potrzebował zaledwie 82 sekund, by poddać Horlando Monteiro.

Teraz czeka go jednak znacznie większe wyzwanie – powrót do rywalizacji z zawodnikiem, który cztery lata temu zadał mu jedną z najbardziej wymagających walk w karierze.

Covington i Muhammad w walce wieczoru

Gala RAF 13 zostanie zorganizowana 18 września w Miami. Walką wieczoru będzie pojedynek Colby’ego Covingtona z Belalem Muhammadem, którzy od lat pozostają w konflikcie.

Covington przystąpi do tego starcia jako mistrz crossover cruiserweight RAF, a jego pojedynek z Muhammadem będzie głównym wydarzeniem gali.

W co-main evencie kibice zobaczą natomiast długo wyczekiwany rewanż Chimaeva z Burnsem. Tym razem nie będzie jednak chodziło o miejsce w hierarchii UFC, a o rozstrzygnięcie rywalizacji na zapaśniczej macie.

Zobacz także: Khamzat Chimaev zmienia plany! Były mistrz UFC wskazał czterech potencjalnych rywali

źródło: RAF