Gregory Rodrigues po efektownym zwycięstwie nad Anthonym Hernandezem jasno wskazał nazwisko rywala, z którym chce zmierzyć się w kolejnym pojedynku. Brazylijczyk uważa, że starcie z byłym mistrzem wagi średniej UFC Dricusem Du Plessisem ma obecnie najwięcej sensu, a w stylu walki „Stillknocksa” dostrzega techniczne błędy, które zamierza wykorzystać.

Gregory Rodrigues jest na fali czterech kolejnych zwycięstw i po wygranej z Anthonym Hernandezem w walce wieczoru gali UFC Sacramento natychmiast zaczął rozglądać się za kolejnym dużym nazwiskiem. Brazylijczyk postawił na Dricusa Du Plessisa, który – jego zdaniem – jest obecnie najbardziej logicznym przeciwnikiem.

„To walka, która ma najwięcej sensu”

Rodrigues zwrócił uwagę na sytuację w czołówce kategorii średniej. Przyszłość mistrza Khamzata Chimaeva pozostaje niejasna, natomiast Brendan Allen i Joe Pyfer mają już zaplanowane kolejne pojedynki. W tej sytuacji Brazylijczyk uważa, że zestawienie z Du Plessisem byłoby dla niego naturalnym następnym krokiem.

To walka, która ma najwięcej sensu. Nie wiem, co dzieje się z Chimaevem, a wydaje mi się, że Brendan Allen i Pyfer mają już zaplanowane walki, więc DDP wydaje się najbardziej logicznym zestawieniem.

Rodrigues zaznacza, że pozostaje otwarty również na inne propozycje UFC. Nie ukrywa jednak, że to właśnie pojedynek z byłym mistrzem kategorii średniej interesuje go najbardziej.

Rodrigues widzi błędy w stylu byłego mistrza

Dricus Du Plessis od lat jest jednym z najbardziej nietypowych i trudnych do rozszyfrowania zawodników w wadze średniej. Jego styl często sprawia wrażenie chaotycznego, jednak przez długi czas przynosił mu znakomite rezultaty – w tym dwa zwycięstwa nad Seanem Stricklandem oraz zdobycie mistrzowskiego pasa UFC.

Rodrigues uważa jednak, że właśnie w tej niekonwencjonalności dostrzega swoją szansę. Brazylijczyk przyznaje, że Du Plessis jest niezwykle silnym i odpornym zawodnikiem, ale jednocześnie twierdzi, że były mistrz pozostawia w swoich akcjach techniczne luki.

Dricus jest bardzo silny i bardzo twardy. Pokonał aktualnego mistrza, ale popełnia wiele technicznych błędów, które mogę wykorzystać.

To właśnie ostatnie zdanie jest najważniejszym elementem zapowiedzi Rodriguesa. Brazylijczyk nie kwestionuje osiągnięć Du Plessisa, ale jest przekonany, że jego własny styl może okazać się odpowiedzią na problemy, które inni zawodnicy mieli z reprezentantem RPA.

Du Plessis czeka na kolejny ruch w wadze średniej

Du Plessis, mimo dwóch zwycięstw nad aktualnym mistrzem Seanem Stricklandem, nie wydaje się obecnie automatycznie pierwszym zawodnikiem w kolejce do kolejnej walki o pas. W swoim ostatnim występie „Stillknocks” pokonał jednogłośną decyzją byłego mistrza wagi półśredniej Kamaru Usmana.

Dla Rodriguesa starcie z Du Plessisem byłoby więc ogromną okazją, by jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w ścisłej czołówce dywizji. Cztery kolejne zwycięstwa sprawiły, że Brazylijczyk coraz śmielej mówi o największych nazwiskach kategorii średniej, a pokonanie byłego mistrza mogłoby otworzyć mu drogę do pojedynków o najwyższą stawkę.

Pytanie pozostaje, czy UFC podzieli jego opinię, że właśnie Du Plessis jest obecnie „najbardziej logicznym” rywalem. Rodrigues nie zamierza jednak czekać w ciszy – po zwycięstwie w Sacramento jasno wskazał swój cel i jest przekonany, że w grze byłego mistrza znajduje wystarczająco dużo błędów, by sprawić mu poważne problemy.

Zobacz także: To może być jego ostatnia walka w UFC. Michael Page zapowiada spektakularny nokaut we Francji

źródło: rozmowa Gregory’ego Rodriguesa z Sherdog