Jiří Procházka zasugerował w mediach społecznościowych, że wkrótce może pojawić się konkretna informacja dotycząca jego kolejnej walki w UFC. Były mistrz kategorii półciężkiej przekazał, że wrócił już do regularnej pracy, a przygotowania do następnego pojedynku zostały rozpoczęte.

Ostatni raz Jiří Procházka walczył w kwietniu na gali UFC 327, gdy w pojedynku o odzyskanie mistrzowskiego pasa kategorii półciężkiej został znokautowany przez Carlosa Ulberga. Od tamtej pory Czech był łączony z kilkoma potencjalnymi rywalami, jednak jego kolejny występ wciąż nie został oficjalnie ogłoszony.

Najnowszy wpis „BJP” może jednak sugerować, że sytuacja wkrótce się zmieni.

„Czas ruszyć dalej i podjąć nowe wyzwanie”

Procházka opublikował na platformie X krótki komunikat, w którym dał do zrozumienia, że jest gotowy na kolejne wyzwanie. Czech odniósł się również do zawodników, którzy mieli wcześniej znajdować się w gronie potencjalnych rywali.

„Żaden z ostatnich pretendentów, z którymi mieliśmy do czynienia, nie chce walczyć. Czas więc ruszyć dalej i zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Bądźcie czujni. Cieszę się, że wróciłem do prawdziwej pracy. Przygotowania rozpoczęte.”

Nie padło jednak żadne nazwisko ani data potencjalnego pojedynku. Procházka pozostawił więc kibiców z jasnym sygnałem dotyczącym swojego powrotu, ale bez konkretnych szczegółów dotyczących kolejnego występu.

Paulo Costa jednym z możliwych rywali?

W ostatnich miesiącach Procházka był łączony między innymi z Paulo Costą. Według wcześniejszych spekulacji potencjalne starcie mogło nawet zostać zestawione jako walka o tymczasowy pas UFC w kategorii półciężkiej, a jedną z możliwych lokalizacji wskazywano galę UFC 332 w Utah.

Na razie nie doszło jednak do oficjalnego ogłoszenia takiego pojedynku. Krótki czas pozostały do tego wydarzenia może dodatkowo utrudniać finalizację zestawienia, choć nazwisko Brazylijczyka wciąż wydaje się jedną z ciekawszych opcji dla byłego mistrza.

Sytuację w czołówce kategorii komplikuje również kontuzja Ulberga. Nowozelandczyk, który w ostatnim pojedynku pokonał Procházkę, ma pozostawać poza rywalizacją do 2027 roku z powodu urazu ACL.

Ankalaev lub Stirling? Opcji nie brakuje

Kolejnym potencjalnym przeciwnikiem dla Czecha pozostaje Magomed Ankalaev. Były mistrz kategorii półciężkiej w swoim ostatnim występie pokonał przez techniczny nokaut Bogdana Guskovа i ponownie znalazł się w gronie zawodników liczących się w walce o najwyższe cele.

Starcie Procházki z Ankalaevem byłoby jednocześnie pojedynkiem dwóch byłych mistrzów i mogłoby mieć ogromne znaczenie dla dalszego układu sił w dywizji do 93 kilogramów.

Wśród możliwych nazwisk pojawia się również Navajo Stirling, który w ostatniej walce efektownie znokautował byłego mistrza UFC Jana Błachowicza. Dynamicznie wspinający się w rankingach zawodnik mógłby otrzymać największe wyzwanie w dotychczasowej karierze, a pojedynek z tak rozpoznawalnym nazwiskiem jak Procházka byłby dla niego ogromnym krokiem naprzód.

Na razie UFC nie ogłosiło jeszcze kolejnego przeciwnika Czecha. Sam wpis byłego mistrza jasno pokazuje jednak, że zamierza on wrócić do oktagonu i rozpoczął już przygotowania do następnego wyzwania.

Powrót po bolesnej porażce

Dla Procházki kolejna walka będzie szczególnie istotna. Kwietniowa porażka z Ulbergiem przerwała jego próbę odzyskania pasa kategorii półciężkiej, a teraz Czech będzie musiał ponownie udowodnić, że wciąż należy do ścisłej światowej czołówki.

Niezależnie od tego, czy UFC zdecyduje się zestawić go z Costą, Ankalaevem, Stirlingiem czy zupełnie innym rywalem, Procházka pozostaje jednym z największych nazwisk w kategorii półciężkiej. Wszystko wskazuje na to, że konkretne informacje dotyczące jego powrotu mogą pojawić się już wkrótce.

Zobacz także: Byłe gwiazdy UFC wspominają koszmarne kontrole antydopingowe

źródło: wpis Jiříego Procházki na platformie X | foto: Sean M. Haffey/Getty Images