Rafael dos Anjos nie wyklucza, że po latach może w końcu dojść do jego niedoszłego pojedynku z Conorem McGregorem. Brazylijczyk podkreśla jednak, że nie zamierza czekać na Irlandczyka przez kolejne lata, a najpierw chce skupić się na swojej najbliższej walce z Alexandrem Hernandezem.
Rafael dos Anjos i Conor McGregor mieli zmierzyć się już w 2016 roku. Pojedynek o mistrzowski pas wagi lekkiej miał odbyć się na UFC 197, jednak Brazylijczyk musiał wycofać się z powodu kontuzji.
Dziesięć lat później temat tego zestawienia wciąż może powrócić. Dos Anjos w rozmowie z MMA Fighting został zapytany o możliwość zmierzenia się z McGregorem w przyszłości. Brazylijczyk nie ukrywa, że byłby zainteresowany takim pojedynkiem, ale nie zamierza uzależniać swojej kariery od powrotu Irlandczyka.
To byłoby świetne. Nie chodzi o pieniądze. Moje życie potoczyło się dalej, nie zamierzam robić tego, co Michael Chandler i siedzieć na uboczu przez dwa lata, czekając na walkę, która nigdy się nie wydarzy. To może się nigdy nie wydarzyć, może on dostanie tę walkę, kto wie?
Dos Anjos przypomniał, że już w przeszłości mógł zdecydować się na czekanie na McGregora, zamiast kontynuować karierę.
Myślę, że gdybym wtedy chciał czekać i nie chciał walczyć z Eddiem Alvarezem, czekając na Conora, być może mogłoby do tego dojść. Ale ja po prostu chciałem bronić swojego pasa i dalej robić swoje.
„Jeśli gwiazdy się ułożą”
Brazylijczyk pozostawia więc sprawę otwartą. Nie zamierza jednak budować swoich planów wokół pojedynku, który od dekady pozostaje niezrealizowany.
Kto wie? Bóg ma swój plan i cokolwiek zdecyduje, jeśli gwiazdy się ułożą i Bóg powie, że to twój czas, byłoby świetnie. Bardzo chciałbym do tego doprowadzić.
Dos Anjos już w sobotę stoczy kolejną walkę. Na gali UFC 332 zmierzy się z Alexandrem Hernandezem. Będzie to jego 50. zawodowy pojedynek oraz 37. występ pod szyldem UFC.
„Nie życzę mu źle”
Dos Anjos odniósł się również do ostatnich problemów zdrowotnych McGregora. Irlandczyk w swoim ostatnim występie doznał kontuzji kolana, a Brazylijczyk doskonale wie, jak wygląda długa przerwa spowodowana podobnym urazem.
Sam doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego podczas ostatniej walki z Geoffem Nealem na UFC 308 w październiku 2024 roku.
To do dupy. Kiedy to zobaczyłem i usłyszałem, że chodzi o ACL, szczególnie że wszyscy chcą oglądać dobre walki, pomyślałem o tym. Nie lubię tego gościa, ale nie życzę nikomu źle. Tego, przez co sam przeszedłem, nie życzę nikomu.
Brazylijczyk uważa jednak, że ewentualny powrót McGregora będzie przede wszystkim zależał od jego motywacji.
On może wrócić, ale musi tego chcieć. Jeśli jesteś zbyt wygodny w swoim życiu i finansowo wszystko masz poukładane, nie jesteś zmotywowany i nie wrócisz. Musisz być naprawdę nastawiony na to, żeby stoczyć jeszcze jedną walkę. Musisz chcieć wygrać i znowu mieć to pragnienie, które ja mam teraz. Jeśli tego nie masz, nie dasz rady.
Dos Anjos krytykuje podejście współczesnych zawodników
Doświadczony Brazylijczyk porównał również swoje podejście do kariery z tym, co obserwuje obecnie u młodszego pokolenia zawodników. Jego zdaniem wielu fighterów zbyt długo przygotowuje się do walk i nie jest gotowych na niespodziewane okazje.
Patrzę na tych zawodników dzisiaj: „Potrzebuję ośmiu, potrzebuję dziesięciu, dwunastu tygodni obozu”. My byliśmy zawsze gotowi. W mojej pierwszej walce MMA zadzwonili do mnie w środę, żebym walczył w sobotę. Po prostu byliśmy gotowi. Dostawaliśmy telefon i jechaliśmy. Ci zawodnicy dzisiaj mówią: „Muszę wejść w okres przygotowawczy”. Musisz być gotowy.
Dos Anjos uważa, że zbyt duża ostrożność może sprawić, że zawodnicy przegapią najważniejsze okazje w swoich karierach.
Kiedy okazja puka do twoich drzwi, jeśli nie jesteś gotowy, przegapisz ją. Tak właśnie myślę o współczesnych zawodnikach. Wszystko jest strategiczne, nie chcą podejmować ryzyka, chcą budować swoje rekordy i budować niepokonane bilanse.
Brazylijczyk przypomniał również własną drogę po przejściu do kategorii półśredniej. Zamiast otrzymać natychmiastową walkę o pas, musiał pokonać kolejnych wymagających rywali.
Kiedy przeszedłem do wagi półśredniej, myślałem, że idealnie byłoby od razu dostać walkę o tytuł, ale musiałem walczyć z Neilem Magnym, Tarekiem Saffiedinem, Robbiem Lawlerem, a dopiero później zasłużyć na walkę o pas.
Dos Anjos uważa, że obecnie zawodnicy otrzymują czasem znacznie szybszą drogę do mistrzowskiego pojedynku.
Widzę zawodników przechodzących do wyższej kategorii i od razu dostających walkę o tytuł. Gdybym jutro dostał walkę o pas, miałbym szansę wygrać. Może bym wygrał, bo to jest walka. Możesz zostać trafiony jednym ciosem. Ale zbudowanie całej mistrzowskiej kariery to już zupełnie inna historia.
Zobacz także: Jose Aldo chce McGregora z powrotem w wadze lekkiej. Widzi dla niego dużą szansę
źródło: wywiad dla MMA Fighting | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC, Instagram / Conor McGregor

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















