Reinier de Ridder już w sobotę zadebiutuje w wadze półciężkiej UFC, a przed starciem z Romanem Dolidze nie ukrywa, że zmiana kategorii jest dla niego ogromną ulgą. Holender przekonuje, że po wielu wyniszczających przygotowaniach i cięciach wagi w końcu może trenować na pełnych obrotach. Jednocześnie uważa, że zwycięstwo nad Dolidze może błyskawicznie przybliżyć go do czołówki dywizji do 205 funtów.

Reinier de Ridder ma już za sobą doświadczenia w kategorii półciężkiej z czasów występów w ONE Championship, jednak w UFC zdecydowanie częściej rywalizował w wadze średniej. Wielokrotne zbijanie kilogramów zaczęło jednak odbijać się na jego organizmie.

Po przegranej z Brendanem Allenem Holender przyznał, że był skrajnie wyczerpany cięciem wagi. Kolejna porażka z Caio Borralho również nie była dla niego łatwa, dlatego zdecydował się na powrót do kategorii, w której jego organizm może funkcjonować znacznie swobodniej.

W sobotę na gali UFC w Sacramento zmierzy się z Romanem Dolidze. Co ciekawe, również Gruzin ma doświadczenie w wadze średniej, dlatego De Ridder jest zadowolony z takiego zestawienia na początek przygody w nowej dywizji.

Tak, to było naprawdę świetne. Ten obóz przygotowawczy był naprawdę świetny. W końcu mogę jeść i regenerować się jak normalny człowiek. Jestem bardzo zadowolony z tego zestawienia, ponieważ daje mi trochę więcej czasu na zbudowanie masy. Po walce spróbuję jeszcze dołożyć kilka kilogramów. To dla mnie idealne rozwiązanie.

Chce wrócić do wersji siebie z początku kariery w UFC

De Ridder nie ukrywa, że problemy z wagą zaczęły wpływać również na jego występy w oktagonie. W walce z Borralho był w stanie realizować część założeń, ale nie mógł walczyć z taką intensywnością, do jakiej przyzwyczaił kibiców.

Holender przyznał, że z tyłu głowy cały czas miał obawę przed kolejnym kryzysem kondycyjnym, który pojawił się wcześniej w starciu z Allenem.

Wszystko było w porządku. Jak widzieliście, walka była w porządku. W pewnym stopniu zrobiłem to, co chciałem zrobić, ale nie byłem w stanie naciskać tak, jak zwykle. Z tyłu głowy wciąż miałem pewną obawę, że znowu się zmęczę, tak jak w walce z Brendanem. Miałem wtedy również fatalny fight week. Nie mogłem naciskać tak mocno, nie mogłem robić grapplingu i wchodzić w klincz tak często, jak zwykle.

Teraz sytuacja ma wyglądać zupełnie inaczej. De Ridder twierdzi, że przez osiem tygodni był w stanie trenować dwa razy dziennie, jednocześnie odpowiednio się odżywiając i regenerując.

Będę mógł bardziej naciskać, robić więcej grapplingu i więcej zapasów. Będę bardziej sobą, takim jak w moich pierwszych walkach w UFC. Po prostu za bardzo przeciążyłem swój organizm, zbyt wiele razy robiłem wagę i miałem zbyt wiele obozów przygotowawczych w zbyt krótkim czasie. Teraz mogę normalnie jeść podczas obozu, przez osiem tygodni trenowałem mocno dwa razy dziennie i w sobotę to pokażę.

„Jeśli efektownie skończę Dolidze, będę blisko walki o pas”

Zmiana kategorii może mieć dla De Riddera również ogromne znaczenie sportowe. W wadze średniej Holender był już blisko ścisłej czołówki, ale ostatnie porażki mocno wyhamowały jego pozycję w wyścigu o mistrzowski pas.

W półciężkiej widzi natomiast znacznie więcej możliwości. Jego zdaniem mocne zwycięstwo nad Dolidze może sprawić, że już w kolejnym pojedynku dostanie zawodnika z pierwszej dziesiątki rankingu.

W wadze średniej było wcześniej wiele możliwości. Byłem już bardzo blisko, zanim sam wszystko zepsułem tymi głupimi walkami. W wadze półciężkiej, jeśli dobrze zaprezentuję się w tym pojedynku i efektownie skończę Romana, to w następnej walce będę mierzył się z kimś z TOP 10. Wszystko jest w moich rękach. Jeśli będę robił to, co wiem, że potrafię, i będę kończył rywali przed czasem, myślę, że wkrótce będę blisko walki o pas.

De Ridder ocenił innych średnich przechodzących do 205 funtów

Holender został również zapytany o zawodników, którzy podobnie jak on zdecydowali się przenieść do kategorii półciężkiej. Wśród nich znajdują się między innymi Paulo Costa oraz Robert Whittaker.

De Ridder uważa, że szczególnie dobrze w nowej kategorii prezentuje się Whittaker, którego szybkość zrobiła na nim duże wrażenie.

Nie wiem. Paulo radzi sobie dobrze przede wszystkim przeciwko mańkutom, więc zobaczymy, kiedy zmierzy się z zawodnikiem praworęcznym. Fajnie byłoby zobaczyć ich ponownie przeciwko sobie. Ale moim zdaniem Robert wyglądał naprawdę dobrze i był bardzo szybki. Mam nadzieję, że będzie sobie dobrze radził.

Holender został również zapytany o potencjalne przejście do wagi półciężkiej Khamzata Chimaeva. Jego zdaniem Czeczen może odnosić sukcesy również w tej dywizji, przede wszystkim ze względu na swoje zapasy.

Jeśli patrzę na jego sylwetkę, ma dość szczupłą górną część ciała. Ma mocne, grube nogi, ale jest ode mnie trochę niższy. Myślę, że 185 funtów to dla niego bardziej naturalna kategoria. Jednak stylistycznie może odnieść wiele sukcesów w wadze półciężkiej, ponieważ nie ma tam wielu dobrych grapplerów i zapaśników na jego poziomie. Myślę, że również w 205 funtach mógłby zajść bardzo daleko.

Na początek Dolidze, później czołówka

Najpierw De Ridder musi jednak uporać się z Dolidze. Gruzin również znajduje się obecnie w trudnym momencie kariery, ale zwycięstwo nad nim może otworzyć Holendrowi drogę do znacznie poważniejszych zestawień.

De Ridder podkreśla, że najważniejsza jest dla niego możliwość normalnego przygotowania organizmu do walki. Po licznych problemach z wagą chce w końcu pokazać pełnię swoich możliwości w oktagonie.

Walka Reinier de Ridder vs. Roman Dolidze odbędzie się w sobotę podczas gali UFC Fight Night w Sacramento. W walce wieczoru Anthony Hernandez zmierzy się z Gregorym Rodriguesem.

Zobacz także: Daniel Kolasiński wchodzi na zastępstwo! Polak zawalczy w main evencie LFL 24

źródło: wywiad Reiniera de Riddera z Shakielem Mahjourim dla UFC on Paramount+