Robert Bryczek w najbliższą sobotę stoczy czwartą walkę w UFC. Polak zmierzy się z Rodolfo Vieirą w co-main evencie gali UFC Vegas 121 i uważa, że organizacja dostrzega potencjał w jego stylu walki. Przed pojedynkiem Bryczek opowiedział o przygotowaniach w Polsce i Las Vegas, treningach w Xtreme Couture oraz planie na starcie z pięciokrotnym mistrzem świata w brazylijskim jiu-jitsu.

Dla Roberta Bryczka będzie to czwarty występ w największej organizacji MMA na świecie. Polak w UFC zadebiutował we wrześniu 2024 roku, kiedy przegrał decyzją z Ihorem Potierią. Następnie odniósł pierwsze zwycięstwo, nokautując Brada Tavaresa, natomiast w ostatnim pojedynku uległ jednogłośnie Camowi Rowstonowi.

Tym razem reprezentant Uniq Fight Club otrzymał wyjątkową okazję, ponieważ jego starcie z Rodolfo Vieirą zostało umieszczone w co-main evencie gali. Bryczek przyznał, że właśnie ze względu na rangę wydarzenia jest to największa walka w jego dotychczasowej karierze.

Jestem bardzo podekscytowany, szczególnie dlatego, że UFC umieściło mnie w głównej karcie. To co-main event i duże nazwisko. To dla mnie bardzo duża szansa. Walczyłem już we Francji z Bradem Tavaresem, który również był bardzo dużym nazwiskiem, ale teraz mamy co-main event. Myślę, że to jest większe.

Polak zdaje sobie sprawę z największego atutu swojego najbliższego przeciwnika. Vieira jest pięciokrotnym mistrzem świata w brazylijskim jiu-jitsu, dlatego jednym z najważniejszych elementów przygotowań Bryczka była praca nad obroną przed sprowadzeniami i walką w parterze.

To nie jest żadna tajemnica. Jest świetnym zawodnikiem jiu-jitsu, pięciokrotnym mistrzem świata w jiu-jitsu. Mam do niego i do jego umiejętności ogromny szacunek. Musimy jednak pamiętać, że to MMA i ja również mam swoje bronie.

Przygotowania pod Vieirę i treningi w Las Vegas

Główna część obozu przygotowawczego odbyła się w Warszawie, gdzie Bryczek na co dzień trenuje w Uniq Fight Club. Na około dwa i pół tygodnia przed walką Polak wraz ze swoim zespołem przeniósł się jednak do Las Vegas, aby odpowiednio zaaklimatyzować się przed występem w USA.

Tam miał okazję trenować zarówno w UFC Performance Institute, jak i Xtreme Couture. Dzięki pomocy trenera Erica zawodnicy Uniq Fight Club mogli korzystać z sali i pracować między innymi z Seanem Stricklandem oraz Chrisem Curtisem.

Tak, robiliśmy dużo takich rzeczy i obóz był bardzo ciężki. Główna część przygotowań odbyła się w Polsce, w Warszawie, gdzie mieszkam, w Uniq Fight Club. Ale na ostatnie dwa i pół tygodnia przyjechaliśmy do Las Vegas na aklimatyzację. Mieliśmy tutaj również świetne warunki treningowe, ponieważ skorzystaliśmy z gościnności trenera Erica z Xtreme Couture. Bardzo mu za to dziękuję, a także chłopakom. Sean Strickland, Chris Curtis i reszta zawodników. Zrobiliśmy kilka dobrych rund i to był dla mnie naprawdę świetny czas.

Bryczek bardzo dobrze ocenia doświadczenie z treningów w Las Vegas. Jak podkreślił, zawodnicy z Xtreme Couture okazali się otwarci i chętni do pomocy.

To była świetna praca. Chłopaki są bardzo mądrzy i otwarci. Naprawdę cieszę się, że mogłem spędzić z nimi czas.

Polak nie wyklucza również, że w przyszłości Las Vegas stanie się stałym elementem jego przygotowań do walk. Jego zdaniem połączenie UFC Performance Institute oraz Xtreme Couture daje europejskim zawodnikom bardzo dobre warunki do przeprowadzenia części obozu w Stanach Zjednoczonych.

Zobaczymy. Rozmawiam o tym z trenerem. To idealne miejsce na obóz albo przynajmniej na jego część. Można przyjechać ze Stanów z Polski trochę wcześniej, zaaklimatyzować się i zrobić dobre rundy z tymi zawodnikami. Większość zawodników z Europy wybiera Miami, Florydę, takie kluby jak Kill Cliff czy American Top Team. Moim zdaniem Las Vegas, UFC Performance Institute i Xtreme Couture to lepsze miejsce.

Bryczek potwierdził również, że podczas pobytu w Las Vegas korzystał z obu wspomnianych obiektów.

„Zawsze szukam skończenia”

Polak nie zamierza ograniczać swojego planu na pojedynek z Vieirą wyłącznie do przetrwania prób sprowadzeń. Bryczek podkreślił, że niezależnie od nazwiska przeciwnika zawsze szuka sposobu na zakończenie walki przed czasem.

Zawsze szukam skończenia i w sobotę będzie tak samo. Myślę, że mam kilka rozwiązań na Rodolfo Vieirę i zamierzam je wykorzystać.

Bryczek został również zapytany o to, czy zaskoczyło go umieszczenie jego walki w co-main evencie. Polak przyznał, że tak, szczególnie biorąc pod uwagę jego ostatnią porażkę z Camem Rowstonem.

Jednocześnie uważa, że UFC dostrzega w jego stylu potencjał, który wcześniej pokazał między innymi w zwycięstwie nad Tavaresem.

Tak, trochę mnie to zaskoczyło, ponieważ przegrałem ostatnią walkę w Australii. To było jednak inne miejsce, inna energia i bardzo daleko od mojego rodzinnego miasta. Myślę, że UFC widzi w moim stylu potencjał, szczególnie po walce z Bradem Tavaresem. Chcę to teraz pokazać ponownie. Myślę, że UFC zawsze to docenia. Kiedy dostaję propozycję od UFC, zawsze mówię tak i oni nigdy nie muszą długo czekać na moją odpowiedź. Jestem żołnierzem UFC i myślę, że to doceniają.

15 lat zawodowej kariery Bryczka

Pojedynek z Vieirą będzie dla Bryczka kolejnym etapem bardzo długiej kariery zawodowej. Polak zadebiutował w zawodowym MMA 17 września 2011 roku, co oznacza, że od jego pierwszej walki minęło już niemal 15 lat.

Doświadczenie zdobywane przez lata rywalizacji w Europie ma być jednym z jego atutów również przeciwko brazylijskiemu specjaliście od parteru.

Tak, to prawda. Mam 15 lat zawodowej kariery, więc to naprawdę długo. Teraz mam doświadczenie i czuję się dużo lepiej niż na początku kariery. Wiem, że Rodolfo jest doświadczony, ale ja również mam za sobą bardzo dużo walk w Europie i mam doświadczenie.

Bryczek przyznał także, że jego sztab wprowadził konkretne zmiany pod kątem walki z Vieirą. Polak nie zamierza jednak skupiać całego przygotowania wyłącznie na jednym elemencie umiejętności Brazylijczyka.

Wprowadziliśmy kilka konkretnych zmian. W Polsce również mamy wielu zawodników jiu-jitsu, ale bądźmy szczerzy, trudno rywalizować z poziomem jiu-jitsu Rodolfo. Mam jednak wiele innych broni, które mogę przeciwko niemu wykorzystać.

Damian Piwowarczyk dał całej ekipie dodatkową energię

Bryczek odniósł się również do zwycięstwa Damiana Piwowarczyka w Contender Series. Jego klubowy kolega pokonał Emilio Quissuę i wywalczył kontrakt z UFC, a polska ekipa obserwowała jego występ na miejscu.

Zdaniem Bryczka zwycięstwo Piwowarczyka było dla całego zespołu bardzo pozytywnym impulsem przed jego własnym występem.

Cały zespół jest bardzo szczęśliwy, ponieważ Damian wygrał kontrakt z UFC. Pokonał niepokonanego zawodnika i odniósł duże zwycięstwo dla naszego zespołu. To bardzo dobra energia i chcemy ją wykorzystać również w sobotę.

Bryczek w sobotę stanie więc przed jednym z największych wyzwań swojej kariery. Naprzeciwko niego znajdzie się zawodnik z ogromnymi osiągnięciami w brazylijskim jiu-jitsu, ale Polak zamierza wykorzystać własne atuty i ponownie zaprezentować styl, który wcześniej pozwolił mu między innymi znokautować Tavaresa.

Zobacz także: Damian Piwowarczyk zdradził plan po otrzymaniu kontraktu z UFC: „Chcę walczyć za 3-4 miesiące”

źródło: rozmowa z mediami przed UFC Vegas 121