Robert Bryczek zdradził w rozmowie z naszą redakcją, że Rodolfo Vieira nie był pierwszym rywalem zaproponowanym mu przez UFC na wrześniową walkę. Polak pierwotnie otrzymał ofertę pojedynku z dużo bardziej rozpoznawalnym nazwiskiem – byłym pretendentem do tymczasowego pasa UFC Kevinem Gastelumem. Ostatecznie Amerykanin wybrał jednak inne zestawienie, a Bryczek zmierzy się z elitarnym grapplerem Rodolfo Vieirą.

Dla Roberta Bryczka walka z Rodolfo Vieirą będzie kolejnym ważnym występem w oktagonie UFC. Polak wróci do rywalizacji 26 września podczas gali UFC Vegas 121, gdzie stanie naprzeciw jednego z najbardziej utytułowanych specjalistów od brazylijskiego jiu-jitsu w organizacji.

Jak się jednak okazuje, Brazylijczyk wcale nie był pierwszym przeciwnikiem, którego UFC zaproponowało Bryczkowi. W rozmowie z naszą redakcją Polak zdradził, że początkowo otrzymał ofertę starcia z innym, bardzo znanym zawodnikiem.

Wcześniej był inny przeciwnik, także duże nazwisko. Nie wiem nawet, czy nie większe niż Rodolfo Vieira. Ja się oczywiście zgodziłem. Ostatecznie mój niedoszły przeciwnik wybrał innego rywala. Ta gala będzie się odbywać także we wrześniu, nieco wcześniej. W drugiej kolejności zaproponowano mi Rodolfo Vieirę.

Bryczek postanowił również ujawnić nazwisko zawodnika, z którym pierwotnie miał się zmierzyć.

Nie wiem, czy mogę zdradzić, ale wydaje mi się, że mogę. To był Kevin Gastelum.

Gastelum wybrał innego rywala

Pierwotny plan UFC zakładał więc pojedynek Bryczka z Kevinem Gastelumem. Polak bez wahania zaakceptował ofertę, jednak do zestawienia ostatecznie nie doszło, ponieważ Amerykanin zdecydował się na walkę z innym przeciwnikiem.

Sam Bryczek przyznaje, że nie zna powodów tej decyzji i nie śledził później dalszych losów niedoszłego zestawienia.

Ostatecznie nie wiem, z jakich przyczyn, być może chciał kogoś bardziej medialnego. Wiem, że chyba jego walka jest już zestawiona. Nie wiem z kim, bo nie interesowałem się dalszymi losami tej gali, ale była taka propozycja.

Dla Bryczka byłaby to bez wątpienia jedna z największych walk pod względem rozpoznawalności rywala. Gastelum od lat należy do najbardziej znanych nazwisk związanych z UFC i w przeszłości walczył o tymczasowy mistrzowski pas kategorii średniej.

Ostatecznie Polak otrzymał jednak zupełnie inne wyzwanie.

Elitarny grappler zamiast wielkiego nazwiska

26 września Robert Bryczek zmierzy się z Rodolfo Vieirą, jednym z najbardziej utytułowanych zawodników brazylijskiego jiu-jitsu, którzy przenieśli swoje umiejętności do MMA. Brazylijczyk jest przede wszystkim niezwykle groźny w parterze – aż osiem z jedenastu zwycięstw w zawodowej karierze odniósł przez poddanie. Dla Bryczka będzie to więc konfrontacja z rywalem prezentującym zupełnie inny profil niż Gastelum. Polak znany jest przede wszystkim z mocnej stójki i dużej siły ciosu, podczas gdy Vieira będzie chciał wykorzystać swoje największe atuty i przenieść walkę na matę.

Bryczek legitymuje się obecnie rekordem 18-7, a jego bilans w UFC wynosi 1-2. W ostatnim występie, 2 maja, przegrał jednogłośną decyzją z Camem Rowstonem.

Wrześniowy pojedynek z Vieirą będzie dla Polaka okazją do szybkiego powrotu na zwycięską ścieżkę. Jak się jednak okazuje, niewiele brakowało, aby zamiast walki z elitarnym grapplerem Bryczek otrzymał szansę zmierzenia się z jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników kategorii średniej ostatnich lat.

Zobacz także: Rywal Jana Ciepłowskiego wypadł z walki! Kings Arena szuka zastępstwa

Zobacz fragment wypowiedzi na naszym X