Już dziś, w nocy z soboty na niedzielę, Robert Bryczek zmierzy się z Rodolfo Vieirą na gali UFC Vegas 121. Polak stanie przed trudnym zadaniem, ponieważ jego rywal to jeden z najbardziej utytułowanych grapplerów w MMA. Czy Bryczek zdoła utrzymać walkę w stójce i znokautować Brazylijczyka?
Grzegorz: Rodolfo Vieira i Robert Bryczek zmierzą się na gali UFC Vegas 121 w pojedynku zakontraktowanym w kategorii średniej. Brazylijczyk to jeden z najbardziej utytułowanych grapplerów, jacy trafili do MMA, natomiast Polak jest przede wszystkim bardzo mocnym i agresywnym stójkowiczem. Obaj mają więc dość jasno określone atuty, a o wyniku może zdecydować przede wszystkim to, który z nich zdoła narzucić swoją płaszczyznę. Nie jest tajemnicą, że Vieira będzie chciał jak najszybciej przenieść walkę do parteru i wykorzystać swoją przewagę techniczną, podczas gdy Bryczek powinien zrobić wszystko, aby utrzymać pojedynek w stójce i wykorzystać tam swoją przewagę w sile oraz jakości uderzeń.
Robert Bryczek to zawodnik, którego największą bronią od początku kariery jest boks. Polak potrafi wywierać presję, skracać dystans i zadawać bardzo mocne ciosy, a jego ofensywa nie ogranicza się wyłącznie do polowania na pojedynczy nokautujący cios. Polak dobrze pracuje również ciosami na korpus i potrafi konsekwentnie zmuszać przeciwnika do wykonania kroku w tył. W ostatnich latach pokazał to między innymi w walce z Bradem Tavaresem, którego ostatecznie znokautował w trzeciej rundzie. Wcześniej, Bryczek seryjnie kończył swoich rywali przed czasem, między innymi Samuela Krištofiča, Lee Chadwicka czy Mateusza Strzelczyka. W UFC nie wszystko układało się już jednak po jego myśli – przegrał decyzjami z Ihorem Potierią i Camem Rowstonem, a zwycięstwo nad Tavaresem pozostaje jego jedynym triumfem w organizacji. W kontekście tej walki najważniejsze będą jednak jego umiejętności defensywne. Bryczek nie jest zawodnikiem, którego można uznać za wybitnego zawodnika pod kątem defensywy zapaśniczej, a Vieira jest dokładnie tym typem przeciwnika, który będzie chciał ten element wykorzystać. Polak musi więc bardzo uważać na swoje ustawienie, ponieważ jego agresywna praca w stójce i parcie do przodu może paradoksalnie ułatwić Brazylijczykowi zejście do nóg. Jeżeli jednak Bryczek będzie w stanie zatrzymywać pierwsze próby sprowadzeń i zmusi Vieirę do pozostania w stójce, jego przewaga może być naprawdę znacząca.
Rodolfo Vieira to z kolei zawodnik, którego nazwisko w świecie grapplingu mówi samo za siebie. Brazylijczyk jest światowej klasy specjalistą od parteru, a jego największą bronią pozostaje niezwykle dynamiczne przechodzenie z prób sprowadzenia do kontroli z góry i szukania poddań. Vieira potrafi być bardzo agresywny w swoich próbach zapaśniczych, wykorzystuje siłę fizyczną i kiedy już znajdzie się na górze, potrafi błyskawicznie przechodzić do pozycji, z których zagraża duszeniami. W UFC wielokrotnie pokazywał to w praktyce, poddając między innymi Oskara Piechotę, Saparbega Safarova, Cody’ego Brundage’a czy Armena Petrosyana. W ostatnich latach jego kariera wyhamowała jednak wyraźnie. Brazylijczyk przegrał trzy z czterech ostatnich pojedynków, najpierw z Andre Petroskim i Chrisem Curtisem, następnie pokonał Treseana Gore’a, by później zostać znokautowanym przez Bo Nickala i przegrać decyzją z Erikiem McConico. W tych walkach coraz częściej było widać problem, który może mieć znaczenie również przeciwko Bryczkowi – Vieira nie zawsze jest już w stanie tak łatwo narzucić swój grappling, a kiedy nie może sprowadzić rywala, jego możliwości w stójce są zdecydowanie bardziej ograniczone. Jego boks i praca w stójce poprawiły się na przestrzeni lat, ale nadal nie jest to poziom, który pozwalałby mu komfortowo rywalizować z tak mocnym strikerem jak Bryczek. Vieira musi więc zrobić wszystko, aby unikać wymian stójkowych z Polakiem i jak najszybciej znaleźć drogę do parteru.
I właśnie dlatego kluczowy będzie początek pojedynku. Spodziewam się, że Vieira od pierwszych sekund będzie próbował skracać dystans, wywierać presję i zmuszać Bryczka do reakcji, po czym poszuka zejścia do nóg albo wejścia w klincz. Polak powinien natomiast starać się utrzymywać środek klatki, korzystać z ciosów prostych i mocnych kombinacji, a przede wszystkim nie dać się zamknąć przy siatce – tj. nie cofać się w linii prostej w kierunku ogrodzenia. Każde kolejne nieudane sprowadzenie będzie działało na jego korzyść, ponieważ Vieira będzie musiał na nie zużywać energię, a z czasem może coraz trudniej przychodzić mu dynamiczne wchodzenie w nogi. Z drugiej jednak strony, Bryczek nie może dać się ponieść swojej agresji. Jeżeli zacznie zbyt mocno nacierać i będzie „zostawiał nogi za sobą”, Vieira może wykorzystać dokładnie ten moment na zmianę płaszczyzny, w której będzie się toczył pojedynek. W parterze nie widzę natomiast dla Polaka zbyt wielu korzystnych scenariuszy – Vieira jest tam zwyczajnie na innym poziomie i każda dłuższa kontrola z góry będzie oznaczała ogromne zagrożenie poddaniem. Jeżeli jednak Bryczek będzie w stanie przez pierwsze minuty skutecznie bronić prób sprowadzeń rywala, walka może zacząć przechylać się na jego stronę. W tym zestawieniu bardziej ufam jego przewadze w stójce i sile uderzeń niż aktualnej formie Vieiry, ale Brazylijczyk ma bardzo konkretną drogę do zwycięstwa. Ostatecznie zakładam jednak, że Bryczek zdoła zatrzymać część prób sprowadzeń, a w jednej z wymian trafi wystarczająco mocno, by zakończyć pojedynek.
Mój typ: Robert Bryczek przez TKO w drugiej rundzie.
Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie ze sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















