Robert Ruchała mógł wrócić do oktagonu już w marcu, na gali UFC w Londynie. Polak ujawnił, że dostał wstępną propozycję występu w Anglii, ale temat upadł…
W rozmowie na Kanale Sportowym były mistrz KSW wyjaśnił, że pierwotnie pojawiła się opcja walki na londyńskiej rozpisce, jednak warunki nie były spójne z ustaleniami dotyczącymi limitu.
Dostałem wstępnie ofertę na Londyn, ale doszło do lekkiego nieporozumienia, bo walka miała być w innej wadze. Finalnie nie doszło to do skutku. Potem dostałem drugą propozycję na 4 kwietnia i to był właśnie Delano.
powiedział Robert Ruchała.
We wcześniejszej rozmowie z naszą redakcją, Ruchała podkreślał, że po porażce w debiucie nie skupiał się na wyborze miejsca czy rywala. Jak zaznaczył, ofertę na kwietniowy termin zaakceptował od razu.
Ja po prostu dostałem ofertę na czwartego kwietnia i od razu bez gadki przyjęcie rywala. Tutaj po przegranej nie za bardzo masz pole do manewru, po prostu bierzesz co dają.
stwierdził.
Z perspektywy sportowej zmiana Londynu na Apex może mieć również wymiar strategiczny. Ruchała zwraca uwagę, że kameralny charakter obiektu w Las Vegas pozwala lepiej „słyszeć narożnik”, co w praktyce wpływa na egzekucję game planu w trakcie rund. Dodatkowo Polak zapowiedział wcześniejszy wylot do USA, aby spokojnie przejść aklimatyzację, a w narożniku ma pojawić się Mike Brown.
Dla Roberta będzie to drugi występ w UFC po wrześniowej walce z Williamem Gomisem. Starcie z Delano ma być dla Polaka ważnym krokiem w odbudowie pozycji w organizacji.
Źródło: Kanał Sportowy, materiały własne
