Site icon InTheCage.pl

Robert Ruchała przed UFC Vegas 115: „Musi być wygrana. Po prostu musi”

Robert Ruchała przed UFC Vegas 115: „Musi być wygrana. Po prostu musi”

Nie Londyn, a Las Vegas. Nie wybrzydzanie, a natychmiastowa akceptacja oferty. Robert Ruchała po ogłoszeniu walki z Jose Delano nie owija w bawełnę – wie, w jakim jest miejscu i czego potrzebuje 4 kwietnia.

Po wrześniowej porażce z Williamem Gomisem, Robert Ruchała wraca do oktagonu na gali UFC Vegas 115. Polak przyznaje wprost – nie analizował lokalizacji, nie negocjował nazwiska. Wziął to, co dostał.

Szczerze co się wydarzyło, to nie mam pojęcia. Ja po prostu dostałem ofertę na czwartego kwietnia i od razu bez gadki przyjęcie rywala. Tutaj po przegranej nie za bardzo masz pole do manewru, po prostu bierzesz co dają.

„Musi być wygrana”

Wokół walki szybko pojawiły się komentarze o „walce ostatniej szansy”. Ruchała nie zgadza się z takim określeniem, ale nie ucieka od odpowiedzialności.

Pomyślałem, że wiadomo, że musi być wygrana, po prostu musi być wygrana i trzeba po prostu mocno tam wejść, pokazać tupnięcie nogą i pokazać to, na co mnie stać.

Jak podkreśla, starcie z Gomisem zostało przeanalizowane „milion razy”, a sztab wyciągnął konkretne wnioski.

Walka w Paryżu dużo nam pokazała te ostatnie trzy dni – czwartek, piątek, sobota – co możemy jeszcze dodać, co możemy zamienić. Dużo fajnych rzeczy dodaliśmy i zmieniliśmy.

Apex zamiast Londynu – i to może być atut

Choć wielu kibiców liczyło na jego występ w Londynie, Ruchała nie rozpacza. Wręcz przeciwnie – widzi plusy gali w obiekcie Apex.

Fajnie zawalczyć w Stanach, w Las Vegas. W tym Apexie się jeszcze nigdy nie biłem. Studio jest fajne pod tym względem, że na pewno będzie słychać mój narożnik.

Polak planuje wcześniejszy wylot do USA, by spokojnie przejść aklimatyzację. W narożniku mają znaleźć się Mike Brown, Filip Wolański i Igor Czernik.

Bardzo bym chciał, żeby był Mike Brown. Dużo z nim pracowałem, pokazał mi wiele rzeczy do mojej gry. Zależy mi też, żeby był język polski w narożniku, bo w sytuacjach stresowych najłatwiej usłyszeć komendy po polsku.

Analiza Delano: „Będzie niższy, zasięg gorszy”

Jose Delano to zawodnik z Contender Series, mierzący około 173 cm wzrostu. Ruchała dokładnie prześwietlił Brazylijczyka.

Na pewno będzie ode mnie niższy, zasięg będzie miał gorszy. To zawodnik, który bardziej woli boksować. Widać, że umie przypierdzielić, więc trzeba być uważnym.

Polak podkreśla jednak, że stylowo to zestawienie może mu odpowiadać.

Teraz jak na to patrzę, to uważam, że stylowo będzie mi fajnie pasował. Aczkolwiek zobaczymy, bo walka to walka, a oglądanie kogoś w telewizji to coś zupełnie innego.

Zielone czy efekt? „Najważniejsze jest wygrać”

Pytany o presję widowiskowego stylu i bonusów, Ruchała stawia sprawę jasno.

Dla mnie najważniejsze jest obecnie wygrać. Nieważne jak, ale muszę wygrać.

Jednocześnie jest świadomy kierunku, w którym idzie UFC.

Oni nie lubią nudnych walk. Samo leżenie już nie wystarcza. Trzeba punktować, trafiać mocno. Sędziowanie się zmieniło – trzeba być aktywnym.

4 kwietnia w Las Vegas wszystko ma się zgadzać – aklimatyzacja, game plan i wykonanie. Jak zapowiada sam Ruchała:

Kibicujcie, oglądajcie, wspierajcie, a ja wychodzę i robię robotę.

Zobacz takżeRobert Ruchała wraca do oktagonu. Polak zawalczy na UFC Vegas 115

Więcej informacji w wywiadzie dla naszej redakcji:

Exit mobile version