Roberto Soldić po latach oczekiwania w końcu zadebiutuje w oktagonie UFC. Były podwójny mistrz KSW nie zamierza jednak od razu domagać się walk z czołówką kategorii półśredniej. Chorwat podkreśla, że swoją pozycję w największej organizacji MMA na świecie chce najpierw udowodnić.

Pierwszym rywalem Soldicia będzie niezwykle niebezpieczny Khaos Williams. Chorwat zdaje sobie sprawę z nokautującej siły Amerykanina, ale nie zamierzał wybierać przeciwnika na swój debiut.

Nigdy nie wybieram przeciwników. Zaakceptowałem Khaosa jako rywala. Jak tylko wysłali mi tę walkę, podpisałem kontrakt. To niebezpieczny gość, niebezpieczny stójkowicz, który potrzebuje jednego uderzenia. Jestem jednak na to gotowy. Wierzę w siebie i swoje umiejętności.

Soldić został również zapytany o tempo, w jakim chciałby piąć się w hierarchii UFC. Mimo ogromnego doświadczenia i 26 zawodowych pojedynków Chorwat podchodzi do nowego etapu kariery tak, jakby zaczynał wszystko od początku.

To zależy od UFC. Czuję, jakbym zaczynał od zera. Muszę udowodnić swoją wartość przeciwko tym zawodnikom, żeby rywalizować z czołową dziesiątką. Zobaczymy, jak poradzę sobie w tych walkach przed TOP 10.

Jednocześnie były mistrz KSW nie ukrywa ogromnej pewności siebie. Soldić uważa, że posiada umiejętności pozwalające mu rywalizować z najlepszymi zawodnikami na świecie.

Czuję, że jestem najlepszy na świecie, ale muszę to pokazać. Zobaczymy, jak poradzę sobie z tymi zawodnikami.

W tym momencie prowadzący zapytał Soldicia, czy byłby gotowy nawet na natychmiastową konfrontację z Islamem Makhachevem. Chorwat nie wskazał konkretnego nazwiska jako swojego celu, ale zapewnił, że nie odmówiłby takiego wyzwania.

Walczę z każdym. Potrzebuję tylko kilku tygodni, żeby się przygotować i opracować taktykę pod przeciwnika.

Soldić podkreślił przy tym, że przez cały rok pozostaje w treningu i podporządkowuje swoje życie zawodowej karierze.

Zawsze trenuję dwa razy dziennie. Cały dzień praktycznie żyję na sali. Jestem naprawdę profesjonalny również poza okresem przygotowawczym. Śpię o odpowiedniej porze, jem czysto – jedzenie, sen, trening i powtórka. Traktuję to naprawdę poważnie, bo to nie są żarty.

Na razie Soldić nie zamierza jednak wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Pierwszym zadaniem Chorwata jest pokonanie Williamsa i pokazanie kibicom UFC umiejętności, dzięki którym przez lata należał do czołowych zawodników walczących poza amerykańską organizacją. Zwycięstwo w debiucie może być dla niego pierwszym krokiem w kierunku największych nazwisk kategorii półśredniej.

Zobacz także: Ailín Pérez ujawniła, co napisała do niej Norma Dumont po walce. Padły groźby

Zródło: Youtube, MMA Fighting | fot: MMA Junkie