Magomed Zaynukov już w sobotę zadebiutuje w UFC podczas gali w Abu Dhabi, gdzie zmierzy się z Damianem Rzepeckim. Dagestańczyk przyznał, że na swój pierwszy występ w największej organizacji MMA na świecie czekał niemal rok. Odniósł się także do internetowego fenomenu związanego z pseudonimem „John Pork” oraz wyjaśnił, dlaczego stara się nie ulegać rosnącej popularności.
Już podczas gali UFC Fight Night w Abu Dhabi dojdzie do wyczekiwanego debiutu Magomeda Zaynukova. Zawodnik z Dagestanu, który wywalczył kontrakt dzięki zwycięstwu w programie Dana White’s Contender Series, skrzyżuje rękawice z Damianem Rzepeckim.
Choć w ostatnich miesiącach o Zaynukovie zrobiło się wyjątkowo głośno, nie wynikało to wyłącznie z jego osiągnięć sportowych. Duży rozgłos przyniósł mu internetowy mem, w którym zaczęto nazywać go „John Pork”, a także incydent z Dillonem Danisem podczas gali UFC 322 w Nowym Jorku.
„Czekałem na ten moment bardzo długo”
Od zwycięstwa w Contender Series minęło już niemal dwanaście miesięcy. Jak przyznał Zaynukov w rozmowie z Anatomy of a Fight, oczekiwanie na debiut było wyjątkowo długie.
Od mojej ostatniej walki minął prawie rok. Bardzo długo czekałem na ten pojedynek. Dzięki Bogu w końcu nadszedł ten moment. Wracamy do klatki w Abu Zabi i jesteśmy gotowi podbić to miejsce.
Dagestańczyk podkreślił, że mimo rosnącej rozpoznawalności stara się zachować pokorę, którą od lat wpajali mu trenerzy i starsi zawodnicy.
Wszyscy rozumiemy, że wszystko, co otrzymujemy w życiu, jest pewnego rodzaju próbą. Być może to właśnie test, który ma nas uchronić przed pychą. Starsi zawsze powtarzają nam, że bez względu na to, jak wielką popularność zdobędziemy i jak dużymi gwiazdami się staniemy, musimy pozostać skromni. Idziemy drogą wyznaczoną przez Khabiba, Islama Makhacheva i naszych starszych. Staramy się zachować pokorę i wszędzie reprezentować siebie z godnością oraz szacunkiem.
„Nie gonię za rozgłosem”
Po zwycięstwie w Dana White’s Contender Series Zaynukov usłyszał od swojego otoczenia jedną ważną radę.
Powiedziano mi, żebym nie gonił za szumem i popularnością. To wszystko powinno przyjść samo. Moim zadaniem jest ciężko pracować i zachować pokorę.
W ostatnich miesiącach wielu kibiców zaczęło kojarzyć go przede wszystkim z memem „John Pork”. Sam zawodnik przyznaje jednak, że zdecydowanie bliższy jest mu pseudonim, którego używa od początku kariery.
„Chanko to moje prawdziwe przezwisko”
Zaynukov wyjaśnił, że przydomek „Chanko” towarzyszy mu od kilkunastu lat i ma dla niego znacznie większe znaczenie niż internetowy mem.
Wszystko zaczęło się jeszcze w 2009 roku, kiedy rozpoczynałem karierę w muay thai. Podczas mistrzostw Dagestanu mój trener Ibrahim Khedirov zaczął mówić do mnie „Chanko”. Trenowałem z nim przez blisko dwanaście lat i to przezwisko po prostu zostało. Od tamtej pory wszyscy tak się do mnie zwracają. Niektórzy byli nawet przekonani, że to moje prawdziwe imię. Dzisiaj, kiedy ktoś słyszy „Chanko”, od razu wie, że chodzi o mnie.
Do starcia Damiana Rzepeckiego z Magomedem Zaynukovem dojdzie już w sobotę podczas gali UFC Fight Night w Abu Dhabi. Będzie to debiut obu zawodników pod szyldem największej organizacji MMA na świecie.
Zobacz także: UFC Abu Dhabi – karta walk. Gdzie i jak oglądać galę z udziałem Rzepeckiego?
źródło: Anatomy of a Fight | foto: Chris Unger/Zuffa LLC
